Relacja

Jazda pod prąd pasem awaryjnym to fatalny pomysł!

Jedziesz autostradą. Nagle okazuje się, że zamiast błyskawicznej jazdy czeka cię kilkadziesiąt minut stania w korku. Stoisz? Czy zawracasz i jedziesz pod prąd do najbliższego zjazdu?

Jak podał TVN24, w niedzielę w ciągu zaledwie 20 minut kierowcy utknęli w kilometrowych korkach na autostradzie A4. Samochody zderzyły się zarówno na pasach w stronę Katowic, jak i Wrocławia. W nagraniu przesłanym przez jednego z widzów widać pięć pojazdów, które suną pasem awaryjnym pod prąd.

Okazuje się, że chcąc w ten sposób zaoszczędzić czas, można… stracić prawo jazdy.

- Autostrada z definicji jest drogą jednokierunkową. Jazda pod prąd, nawet pasem awaryjnym, jest bezwzględnie zakazana - mówi st. asp. Tomasz Bratek

Jeżeli kierowcy natrafiliby na patrol policji, straciliby prawo jazdy. Do sądu należałaby decyzja o ostatecznej kwalifikacji czynu. Może zakończyć się grzywną, ale i orzeczeniem o zakazie  prowadzenia pojazdów od 6 miesięcy do 3 lat. Jeżeli okres zakazu prowadzenia pojazdów przekracza rok, wówczas ponownie trzeba zdać egzamin na prawo jazdy.

Zupełnie inna sytuacja jest wtedy, kiedy to policja kierując ruchem nakazuje jazdę w przeciwnym kierunku.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle