Czytasz: Jak wygląda akcja ratunkowa, gdy pod kimś załamie się lód? [ZDJĘCIA]

Jak wygląda akcja ratunkowa, gdy pod kimś załamie się lód? [ZDJĘCIA]

Zamarznięte zbiorniki wodne niosą za sobą śmiertelne ryzyko.

O tym, jak trudna jest akcja ratunkowa w przypadku załamania się lodu, mogli przekonać się mieszkańcy Piekar Śląskich podczas pokazu służb ratunkowych, który miał miejsce 11 lutego na jednym ze stawów.

Ratownicy piekarskiego WOPR-u wraz ze strażakami zademonstrowali, jak niebezpieczne może być wchodzenie na zamarznięty zbiornik i jak skomplikowana jest akcja ratunkowa w przypadku załamania lodu pod osobą, która na niego wejdzie.

 Aby sytuacja wyglądała realistycznie, dwóch ratowników WOPR wcieliło się w pozorantów, wskakując do przerębla przy Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Wojciech Krawczyk, prezes WOPR-u w Piekarach Śląskich, pokazał, w jaki sposób można samemu wydostać się na lód pod warunkiem, że dysponuje się odpowiednim sprzętem.

- Potrzebne są kolce lodowe lub inne ostre narzędzia, które pozwolą na to, żeby samemu wyczołgać się na lód. Do tego przyda się jeszcze siła w rękach i w nogach. W plecaku powinno być suche ubranie. Osoba, która wpadła pod lód i nie ma czym sobie pomóc, ma niewielkie szanse na wydostanie się bez zorganizowanej akcji ratunkowej - mówi Wojciech Krawczyk, prezes WOPR-u w Piekarach Śląskich.

Dobre podejście do ratownictwa lodowego ma Szwecja, gdzie ze względu na dużą ilość jezior, każde dziecko w wieku szkolnym jest z tego zagadnienia przeszkolone. Posiada specjalne uchwyty z ostrymi kolcami, aby łatwiej było wydostać się z wody oraz gwizdek do wezwania pomocy, a ponadto w plecaku suche ubranie zabezpieczone w foliowych woreczkach.

Metody swoich działań podczas akcji ratunkowej zaprezentowali także piekarscy strażacy, wykorzystując specjalistyczny sprzęt, m.in. sanie lodowe.

Ćwiczeniom przyglądali się mieszkańcy Piekar Śląskich i przedstawiciele wszystkich służb mundurowych: policji, straży pożarnej i straży miejskiej. Była to doskonała okazja do zdobycia doświadczenia, podyskutowania i wymienienia się uwagami, żeby w przypadku realnego zdarzenia jak najlepiej skoordynować wszystkie działania.

- Prezentacje tego typu zawsze połączone są z prelekcjami odnośnie bezpieczeństwa i pierwszej pomocy. Nie inaczej było i tym razem. Przyciągają wiele osób, które chcą zobaczyć, w jaki sposób działają służby na miejscu zdarzenia. Wykorzystujemy sposobność, by popularyzować bezpieczne zachowania i uczyć pierwszej pomocy przedmedycznej  – mówi Maciej Świetlik z serwisu Piekary112.pl, który w trakcie ćwiczeń przypomniał, jak pomóc poszkodowanemu w hipotermii.

W planach na ten rok są kolejne dynamiczne pokazy związane z bezpieczeństwem i profilaktyką.

 - Chcemy zrealizować ćwiczenia z zakresu bezpieczeństwa drogowego i bezpieczeństwa nad wodą. Będziemy realizować je tematycznie, w zależności od pory roku i prawdopodobieństwa wystąpienia określonego zdarzenia - dodaje Świetlik.

W pokazie ratownictwa lodowego w Piekarach Śląskich wzięło udział w sumie kilkadziesiąt osób.