Czytasz: Izrael to jego ostatnia szansa. Młody mieszkaniec Sarnowa toczy walkę z nowotworem

Izrael to jego ostatnia szansa. Młody mieszkaniec Sarnowa toczy walkę z nowotworem

Białaczkę limfoblastyczną zdiagnozowano u niego pod koniec 2015 roku, kiedy ból pleców i żeber nie pozwalał mu normalnie funkcjonować.

Oskar Padok, dwudziestopięcioletni mieszkaniec Sarnowa pod Będzinem przyleciał do Tel-Avivu szóstego czerwca, by zadać ostateczny cios chorobie nowotworowej. Chłopak walczy z białaczką limfoblastyczną od blisko czterech lat, a jego jedyną szansą na powrót do zdrowia jest nowoczesna metoda leczenia CAR T Cell, dostępna właśnie w Izraelu.

Kim jest Oskar?

Oskar trenuje boks tajski i – jak mówi jego mama – lubi szybkie samochody. Białaczkę limfoblastyczną zdiagnozowano u niego pod koniec 2015 roku, kiedy ból pleców i żeber nie pozwalał mu normalnie funkcjonować. Chłopak rozpoczął chemioterapię, potem zaczęły się poszukiwania dawcy szpiku, bo nie udało się znaleźć dopasowania ani wśród rodziny, ani w krajowej bazie dawców. Mijały kolejne miesiące i przez moment wydawało się, że najgorsze jest już za nim. Niestety choroba wróciła, a z nią kolejna chemioterapia. Nastąpiła chwilowa reemisja, ale nowotwór i tym razem zaatakował ponownie. Przy czwartym nawrocie choroby, lekarze w kraju zasugerowali Oskarowi hospicjum – organizm był coraz słabszy, rokowania kiepskie, a wszystkie dostępne metody leczenia – wyczerpane.

Czym jest metoda CAR T Cell?

Metoda CAR T Cell nazywana jest często terapią ostatniej szansy – stosuje się ją w schyłkowej fazie choroby, zazwyczaj u dzieci i młodych pacjentów. CAR T Cell polega na pobraniu zdrowych komórek ciała chorego i ich genetycznej modyfikacji, tak by zaszczepione ponownie do organizmu potrafiły zwalczyć zmiany nowotworowe. Wyleczalność sięga nawet 90% i choć dziś skuteczność metody potwierdzono jedynie w przypadku pacjentów z białaczką, to naukowcy przełomu walki z nowotworami upatrują właśnie w terapiach genowych, które w przyszłości mają zastąpić chemio i radioterapie.

Dlaczego właśnie Izrael?

CAR T Cell nie jest jeszcze dostępna w Polsce, ale Oskar nawiązał kontakt ze szpitalem Sheba Medical Center na obrzeżach Tel-Avivu. Jest to jedna z najlepszych placówek w Izraelu, która współpracuje z wieloma instytutami onkologicznymi na całym świecie. Rozpoczęcie leczenia było możliwe właśnie tam, bo chłopak „rocznikowo” ma już 26 lat, podczas gdy większość państw, w których dostępna jest już terapia CAR T Cell nakłada na pacjentów ograniczenia wiekowe (do 21 lub 25 roku życia). Lekarze z Sheba Medical Center nie widzą jednak przeciwskazań, by zastosować terapię u Oskara, który jest przecież tylko o kilka miesięcy starszy. Naukowcy podkreślają, że terapia u dzieci i młodych dorosłych ma większą skuteczność, nie oznacza jednak, że u Oskara nie przyniesie podobnych rezultatów.

Jaka jest sytuacja i rokowania Oskara?

Szóstego czerwca Oskar razem z mamą wsiadł w samolot i pokonał ponad trzy tysiące kilometrów, by zadać ostateczny cios chorobie. Jednak mimo optymistycznych prognoz, na miejscu okazało się, że choroba gwałtownie się rozwija – blisko 90% szpiku stanowiły komórki rakowe. Trzeba było podać kolejny lek, by zwalczyć część komórek nowotworowych i umożliwić pobranie tych zdrowych, do modyfikacji genetycznej i dalszego leczenia. Koszty rosły, a to, co udało się uzbierać wcześniej dzięki fundacji siepomaga.pl nie wystarczało na to, by pokryć również nieprzewidziane wcześniej koszty dodatkowego leczenia. Oskar i jego bliscy rozpoczęli dramatyczny wyścig z czasem, a życie chłopaka po raz kolejny stanęło pod znakiem zapytania. Z pomocą Oskarowi i jego mamie ruszyła izraelska Polonia. Wiadomość o sytuacji Oskara rozeszła się w mediach społecznościowych – zarówno w języku polskim, jak i angielskim, i hebrajskim. Na konto zaczęły wpływać kolejne wpłaty, modlitwy i życzenia z całego świata, a w szpitalu pojawiły się polskie potrawy, desery i dobre dusze zagrzewające chłopaka do dalszej walki.

Nie ma dnia bez odwiedzin, ciepłych słów i nowych pomysłów na to, jak zebrać brakującą kwotę. Strona Oskara na facebooku ma już blisko 2 tysiące fanów, a chłopak czyta wszystkie komentarze, które jak sam mówi, zagrzewają go do dalszej walki – w te lepsze, ale też w te gorsze dni.

Przyjechaliśmy tu razem z białaczką, ale wrócić chcę sam – mówi Oskar. - Tu w Izraelu miałem dostać ostatnią szansę i dostałem. Mogę dalej żyć.

Na koncie fundacji zebrano już ponad 350 tys. złotych (05.07.18) Niestety, do sfinansowania leczenia potrzebne jest jeszcze prawie drugie tyle. Zarówno Oskar, jego bliscy, jak i lekarze wierzą w powodzenie terapii, którą trzeba jednak rozpocząć jak najszybciej. Nowotwór, w tym wypadku białaczka jest jak tykająca bomba.

Jak można pomóc?

Więcej informacji o stanie zdrowia Oskara, jego leczeniu, zbiórce i obecnej sytuacji chłopaka w Izraelu znajdziecie na jego stronie FACEBOOK. Wpłat można dokonywać za pośrednictwem fundacji siepomaga.pl na stronie: SIEPOMAGA Pomóc możecie również śledząc losy Oskara na jego stronie, udostępniając informację o jego leczeniu i zagrzewając chłopaka oraz jego rodzinę do dalszej walki. Trzymamy kciuki!

Czytaj więcej