Czytasz: Ile jest węgla w węglu?
Sprzedają węgiel, który nie spełnia kryterium uchwały antysmogowej!

Polski Alarm Smogowy przeprowadził badania jakości węgla dostępnego w składach opałowych na Śląsku i w Małopolsce. Faktyczną jakość węgla porównano między innymi z deklaracjami sprzedawców i producentów.

- Było dużo węgla dobrej jakości, ale były też miały, które nie spełniały kryteriów uchwał antysmogowych. A zdarzało się i tak, że klient wydając 1000 złotych, otrzymywał towar wart 800, ponieważ węgiel był tak zawilgocony – mówi Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego.


Dzisiaj jakość powietrza pozostawia wiele do życzenia. Najgorzej jest w Dąbrowie Górniczej. Tam stężenie szkodliwego pyłu PM10 wynosi 136 µg/m3 przy normie dopuszczalnej 50 µg/m3 . Katowice, Gliwice, Zabrze oraz Żywiec i Bielsko-Biała mają dziś średniej jakości powietrze. Co to oznacza? Normy szkodliwych pyłów są nieznacznie przekroczone i można ograniczyć czas przebywania na powietrzu, zwłaszcza przez kobiety w ciąży, dzieci i osoby starsze oraz przez osoby z astmą, chorobami alergicznymi skóry, oczu i chorobami krążenia.

Czystym powietrzem mogą się cieszyć dziś mieszkańcy Sosnowca, Tychów, Rybnika, Cieszyna i Ustronia.


Ile jest węgla w węglu?

Próbki przebadanego węgla pochodziły ze składów w województwach małopolskim i śląskim. Ich rodzaje odpowiadały asortymentowi używanemu w polskich gospodarstwach domowych. Był wśród nich tzw. ekogroszek, orzech i miał węglowy. Analizę próbek przeprowadziło akredytowane laboratorium Instytutu Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu. Sprawdzano m. in. zawartość siarki, popiołu, wilgotność i kaloryczność węgla. Okazało się, że niemal wszystkie próbki, w tym te o bardzo złej jakości, spełniłyby wymogi z projektu rozporządzenia wprowadzającego normy jakości dla węgla, który ogłoszono dwa dni temu. I to pomimo to, że żaden z poddanych analizie miałów, nie spełniał kryteriów uchwał smogowych Małopolski i województwa śląskiego – a zostały one zakupione na terenie tych województw i nie powinny być spalane w domowych kotłach.

- Jednocześnie każdy z nich będzie mógł być sprzedawany po wejściu w życie rozporządzenia Ministra Energii w formie, którą zaproponowano dwa dni temu. Dotyczy to zresztą nie tylko ich, ale też w zasadzie każdego dostępnego dziś na rynku paliwa – w tym węglowych mułów i flotów. To pokazuje jak poważnie albo raczej niepoważnie Ministerstwo Energii podchodzi do sprawy podejmując działania, które mają ładnie wyglądać, ale w praktyce nic nie zmieniają. To rozporządzenie jest jednym z najgorszych dotąd kroków tego rodzaju, ponieważ nie dość, że nic nie zmienia, to może pogrzebać sprawę na lata. Mamy nadzieję, że rozporządzenie w sprawie norm jakości węgla, które zostało załączone do przyjętej dwa dni temu ustawy, zostanie zmienione, w taki sposób żeby rzeczywiście przełożyło się na poprawę jakości powietrza – mówi Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego.

- Ważna sprawa, o której trzeba powiedzieć, to to, że bardzo rzadko w składach można uzyskać informację o jakości węgla. Tylko w jednym z 15 przypadków sprzedawca przedstawił nam dokument, który ją potwierdzał. W przypadku ekogroszku część informacji była na workach. Inni podawali tylko kaloryczność lub nazwę kopalni. W jednym z przypadków sprzedawca nie był w stanie podać nawet kaloryczności. – dodaje Guła.

Czytaj więcej

Komentarze
To cię zainteresuje