Czytasz: Greenpeace o COP24: "Udało się uniknąć spektakularnej porażki"

Greenpeace o COP24: "Udało się uniknąć spektakularnej porażki"

"Polscy politycy, jako gospodarze szczytu, nie zostaną zapamiętani za wizję, ani za silne przywództwo, lecz co najwyżej za serię wpadek."

Kończy się największe wydarzenie tego roku w Katowicach. Ze szczytem klimatycznym wiązano wiele nadziei. Zdaniem ekologów COP24 nie jest sukcesem. Nie jest też porażnką. Delegacje wynegocjowały zasady realizacji porozumienia paryskiego, ale zdaniem aktywistów zrezygnowały ze znaczącego zwiększenia wysiłków w walce z kryzysem klimatycznym.

- Po dwóch tygodniach negocjacji i uzgodnień, zakończył się szczyt klimatyczny w Katowicach. Podpisano techniczne zasady wdrażania porozumienia klimatycznego. To jednak zbyt mało w obliczu potrzeby pilnych działań, na konieczność podjęcia których jednoznacznie wskazuje świat nauki. Zabrakło przywództwa polskiej prezydencji. W ostatniej chwili sytuację uratował sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres, który pod koniec szczytu po raz trzeci pojawił się w Katowicach i nieoficjalnie przejął stery oraz inicjatywę w negocjacjach - oceniają działacze Greenpeace.

Zdaniem dyrektora Greenpeace Polska negocjacje klimatyczne posunęły się przez te dwa tygodnie w Katowicach do przodu, ale był to ruch ociężały, mało ambitny i na dodatek opóźniany przez polityków takich państw jak... Polska.

- Trudno zrozumieć, jak można pozostać tak głuchym zarówno na głos nauki, jak i społeczeństwa. Podczas gdy młodzi ludzie strajkują w szkołach, coraz więcej obywateli i obywatelek wychodzi na ulice, a organizacje społeczne bezustannie przypominają o potrzebie odejścia od paliw kopalnych, nasi politycy siedzą w swoim grajdołku i uparcie trzymają się swoich archaicznych węglowych wizji, które dawno powinny zostać pogrzebane – powiedział Bohdan Pękacki, dyrektor Greenpeace Polska.

Zdaniem aktywistów rządy zawiodły ludzi, którzy domagają się ambitnych działań na rzecz odchodzenia od spalania paliw kopalnych. Głosy tych, którzy już teraz cierpią z powodu skutków zmiany klimatu nie zostały wysłuchane.

- Samo przyznanie, że świat potrzebuje pilnych działań i przyjęcie zasad wdrażania porozumienia paryskiego nie jest wystarczające w obliczu zagrożenia jakim jest zmiana klimatu –powiedział Paweł Szypulski, koordynator działu Klimat i Energia w Greenpeace Polska.

Jednocześnie przyznają, że w Katowicach wydarzyło się coś ważnego.

- Zobaczyliśmy, że polski węglowy król jest nagi. I podobnie jak w baśni Andersena, to młodzi ludzie – w Katowicach i Gliwicach, w Warszawie i Żychlinie, w Pszczynie i Suchej Beskidzkiej, a także w wielu innych miejscach w całej Polsce – w czasie strajku szkolnego mieli odwagę powiedzieć to najgłośniej. Gra toczy się o ogromną stawkę, kryzys klimatyczny to najpoważniejsze zagrożenie przed jakim kiedykolwiek staliśmy. Ruch klimatyczny, którego Greenpeace jest częścią, urósł w Polsce w siłę i nie podda się, aż niezbędne zmiany w końcu nie nastąpią – dodał Bohdan Pękacki.

Czytaj więcej