Czytasz: Goprowcy dostali zgłoszenie: ,,dziecko jest nieprzytomne i nie oddycha"

Goprowcy dostali zgłoszenie: ,,dziecko jest nieprzytomne i nie oddycha"

Ładna pogoda, góry i turyści dla ratowników oznaczają tylko jedno - ręce pełne roboty.

W sobotę 19 maja do CSR w Szczyrku dotarło zgłoszenie o ataku padaczki u dwuletniego dziecka. Zdarzenie miało miejsce na Hali Boraczej  w Beskidzie Żywieckim. ,,Dziecko jest nieprzytomne i nie oddycha" - usłyszał w słuchawce dyżurujący ratownik górski. Na miejsce wyruszył zespół ratowników GOPR. Równolegle zadysponsowano śmigłowiec LPR.

fot. GOPR

W międzyczasie jeden z turystów, który był wtedy w schronisku próbował reanimować dziecko. Dzięki jego interwencji znów zaczeło oddychać.

Dzięki jego postawie dziecko zostało uratowane! - informują goprowcy. 

Dziecko zostało przetransportowane śmigłowcem LPR do szpitala. 

Oprócz zdarzenia na Hali Boraczej beskidzcy goprowcy interweniowali również na Rysiance. W nocy z piątku na sobotę, ratownicy będący na dyżurze patrolowym w schronisku PTTK na Rysiance usłyszeli wołanie o pomoc dobiegające z okolic wejścia do schroniska. Na miejscu jeden z nich znalazł mężczyznę, który upadł z wysokości. - Mężczyzna był przytomny, ale wychłodzony - w drugim stopniu hipotermii. Skarżył się na bolesność lewej kończyny dolnej oraz mrowienie w nogach - relacjonują ratownicy GOPR.

W miniony weekend ratownicy interweniowali również na Hali Jaśkowej, na stoku Dębowca oraz w Tresnej.