Czytasz: Garby na DTŚ-ce, winnych brak

Garby na DTŚ-ce, winnych brak

Drogowa Trasa Średnicowa budzi wściekłość kierowców

Zbudowana by przyśpieszyć podróż na trasie Katowice – Gliwice, miejscami ciągle jest remontowana.

(dys)Harmonia

Najgorzej jest na granicy Zabrza i Gliwic, czyli na odcinku oddanym do użytku niewiele ponad dwa lata temu. Zaraz po oddaniu zaczęły się kłopoty. Najpierw zaczął „siadać” fragment łączący Rondo Sybiraków z Gliwicami. Na nasypie pojawiły się rysy. Potem zaczął się problem dużo poważniejszy – fałdowanie. Wszystko za sprawą wadliwych materiałów.

“Sprawca” to anhydryt. Jest w kopalnianym popiele fluidalnym i pod wpływem wilgoci… powiększa swoją objętość nawet piętnastokrotnie. Skutek łatwo przewidzieć. Wybrzuszenia jezdni pojawiają się praktycznie na całej długości odcinków Z3 i Z4, które nie tylko utrudniają jazdę, ale stanowią także zagrożenie. Warto wspomnieć, że budowa 3-kilometrowej trasy kosztowała, bagatela, blisko 200 milionów złotych.

O nieustającym problemie i jego ewentualnym rozwiązaniu rozmawialiśmy z prezesem zarządu DTŚ S.A., Andrzejem Bauerem, który zapewnia, że sytuacja, choć poważna, jest pod kontrolą.

Andrzej Bauer: To, co się zdarzyło, było zjawiskiem, którego nikt nie mógł przewidzieć. Mieszanka (przygotowana przez firmę – przyp. red.) Haller, z której wykonano nasypy w Zabrzu, została zatwierdzona przez projektanta, dopuszczona do zastosowania przez nadzór inwestycji na wniosek wykonawcy tylko dlatego, że posiadała wszystkie niezbędne dopuszczenia, świadectwa, atesty, wymagane polskimi przepisami.

Jak będziemy naprawiać... optymalnie, jeśli chodzi o koszty. Nie chcemy robić co roku drobnych napraw, które niczego nie rozwiążą i trzeba je będzie bez końca powtarzać. Na to nie ma pieniędzy, nie ma zgody na to, by wydawać niepotrzebnie środki.

Krzysztof Chmielewski: Wydano te pieniądze, problem wciąż powraca. Na chwilę obecną jezdnia jest znowu wyrównana, ale co, jeśli problem pojawi się ponownie?

AB: Wszystkie naprawy, które są realizowane, są wykonywane przez wykonawcę w ramach gwarancji. Gwarancja została udzielona na okres trzech lat, a usterkę wykryto wcześniej niż przed upływem pół roku biegu gwarancji. Do czasu skutecznej naprawy jest ona zawieszona, więc nawet jeśli miała by ona (naprawa) trwać dziesięć lat, to nadal nikogo z nas, ani Skarbu Państwa, ani żadnego z podatników, naprawa tej drogi nie będzie ani grosza więcej kosztowała.

KCH: Czyli firma, która była wykonawcą będzie zobowiązana do naprawy?

AB: Jest, jest zobowiązana i wywiązuje się ze swoich obowiązków...

czy Będzie plan naprawczy?

Drogę frezowano już trzykrotnie, ostatni raz kilka miesięcy temu, ale niewykluczone, że problem będzie się pojawiać nadal. Zarówno zarządca tego odcinka drogi, miasto Zabrze, jak i wykonawca, konsorcjum Eurovia Polska wciąż obserwują sytuację.

Czytaj więcej