News

Sukienka dała mi siłę, wracam do marzeń

Beata Kołoczek z Rudy Śląskiej została Beneficjentką Roku Dress for Success Poland.

Kiedy spojrzeć na Beatę Kołoczek, nie widać, że to kobieta po przejściach. Uśmiechnięta, zadowolona, zadbana  40-latka, szczęśliwa: mama 10-letniej Michalinki i żona. W związku od blisko 24 lat z tym samym mężczyzną...

Przede wszystkim praca

- Do roku 2014 moje życie zawodowe rozwijało się zgodnie z oczekiwaniami, realizowałam po kolei cele, a tym najważniejszym od zawsze była praca na kierowniczym stanowisku i zarządzanie zespołem pracowników. W 2010 roku w wieku 33 lat wygrałam konkurs i zostałam prezesem średniej wielkości spółdzielni mieszkaniowej na Śląsku. Miałam przyjemność pełnić tę funkcję przez blisko 5 lat. To była praca moich marzeń - wspomina Beata.

Spełniała się w niej, bo dawało jej to mnóstwo radości. Odnosiła sukcesy. To był czas, gdy praca zawodowa i rozwój z tym związany były na pierwszym miejscu w jej życiu.

- Tak bardzo koncentrowałam się na tym obszarze, że nawet nie zauważyłam, kiedy córka znalazła się w przedszkolu, a potem w szkole. Parłam do przodu jak ten wagonik, który gna przed siebie po dobrze naoliwionych torach. Szybko, bezkompromisowo, nie oglądając się na to, co wokół mnie. Liczyła się tylko praca, nowe wyzwania, coraz bardziej ambitne zadania - opowiada.

Nawet nie zauważyła, że życie w tym tempie wystawia rachunek. Zaczęła coraz częściej chorować...

Przede wszystkim rodzina

Trudne decyzje, odpowiedzialność za wysokobudżetowe projekty, presja czasu oraz oczekiwań, szybkie tempo pracy oraz ogromny zakres zadań i związany z tym stały poziom stresu, wymagające relacje z przełożonymi, dodatkowe zlecenia w postaci szkoleń, wykładów na uczelniach, udział w projektach różnych stowarzyszeń i pomoc ludziom w ich problemach mieszkaniowych, permanentny brak czasu na odpoczynek...

-  Wszystko to zaczęło wywoływać dolegliwości, które coraz częściej wyłączały mnie z wszelkich aktywności... - mówi.

Któregoś dnia, po jednej z kolejnych ciężkich infekcji, w wysokiej gorączce, spojrzała na dziecko i powiedziała: dość.  

W końcu spostrzegłam, że przecież mam jedyne dziecko, które mnie potrzebuje tak samo jak ojca i chce, aby mama była sprawna i zdrowa...

- Decyzja o czasowym zawieszeniu aktywności zawodowej po to, aby odzyskać zdrowie fizyczne, niespodziewanie wywołała jednak reakcję, której nie mogłam przewidzieć. Zachorowałam jeszcze bardziej. Tym razem posłuszeństwa odmówiły emocje. Zniknęłam i zapadłam się w sobie. W poczuciu pustki, zaczęłam zdrowieć fizycznie, ale coraz gorzej czułam się sama ze sobą. Po raz pierwszy w życiu dotknęło mnie poczucie braku sensu... - opowiada Beata Kołoczek o swojej depresji. 

Żyła przecież dla opinii innych ludzi, wydawało jej się, że wartościową osobą jest tylko w pracy, na stanowisku. Wyścig, osiągnięcia, edukacja, rozwój...

Przede wszystkim ja

Czas zmagania się z epizodem depresji, bo tak została zdiagnozowana, trwał kilkanaście miesięcy.  

- Nawet nie wiecie, jak wielkim wsparciem był mój mąż, który przejął na siebie wszystkie obowiązki domowe i rodzinne. Ja miałam tylko zdrowieć i koncentrować się na odzyskaniu siły do życia - dodaje.

Poszukiwała wszelkich sposobów, miejsc i ludzi, którzy mogli być dla niej wskazówką, inspiracją, punktem zaczepienia...

Pewnego dnia udała się do Urzędu Pracy w Rudzie Śląskiej. Pomimo wielkich obaw okazało się, że to był bardzo dobry krok.

- Bałam się, że będą się ze mnie śmiać, ale że mając w swoim cv m.in. kilka lat doświadczenia w pracy na stanowisku prezesa, przyszłam po pomoc do tej instytucji jako bezrobotna. Tak się jednak nie stało. Zostałam obsłużona przez pracowników tej instytucji w sposób profesjonalny, a zarazem pełen empatii i prawdziwej życzliwości. Podczas jednej z kolejnych wizyt w Urzędzie Pracy zaproponowano mi udział w warsztatach dla kobiet, mówiąc jedynie, że to warsztaty pomagające kobietom, które znalazły się na zakręcie życia zawodowego. Zgodziłam się w jednej chwili - opowiada Beata Kołaczek.

Tak trafiła do Dress For Succes, oraganizacji pomagającej kobietom wrócić na rynek pracy. Spotykały się przez kilkanaście dni w wyjątkowym kobiecym gronie. Z dnia na dzień podczas tych spotkań uwalniała się kosmiczna wręcz energia, która napełniała je wiarą, w to, że mogę pójść dalej  i spróbować znów zaistnieć na rynku pracy, że mogą podnieść się nawet po największym upadku i że brak aktywności zawodowej to tylko chwilowy etap w uch życiu. 

- Wróciłam do Urzędu Pracy po ukończonych warsztatach z ważną decyzją: zakładam własną działalność gospodarczą. Wykorzystam posiadaną wiedzę merytoryczną, doświadczenie i znajomość rynku nieruchomości i założę firmę, w której będę pomagać innym spełniać ich marzenia. Wymyśliłam, że ubiorę wcześniej znane mi nieruchomości w nową sukienkę. Złożyłam wniosek o dotację i założyłam działalność, w której starałam się ułatwiać innym znajdowanie wymarzonych miejsc do ich życia... Działając w sferze pośrednictwa nieruchomości kierowałam ofertę przede wszystkim do osób chcących przenieść się z miasta na wieś - wyjaśnia Beata.

Życie ma to do siebie, że czasem jednak woli własne scenariusze. Trudna i wymagająca branża oraz okoliczności życiowe po raz kolejny uniemożliwiły jej spełnianie marzeń. 

- Priorytetem stała się dla mnie praca ze stałym i pewnym dochodem. Na jakiś czas jestem więc zmuszona zboczyć z obranej ścieżki, ale to przejściowy etap w moim życiu. Wrócę do marzeń. Tym razem bardziej realnych, takich jak otwarcie małego sklepu  ze zdrową żywnością wraz z pijalnią ziół, w której będzie można napić się zdrowych naparów i herbatek ziołowych własnoręcznie przeze mnie przyrządzonych. Dzięki wsparciu i pomocy Dress For Succes, dzięki warsztatom, które tam odbyłam i znalezionej w ich trakcie inspiracji, dzięki spotkaniom z cudownymi kobietami oraz zaczerpnięciu od nich kosmicznej energii podniosłam się z upadku jak przysłowiowy feniks z popiołów... - kończy opowieść Beata.

Na Gali Dress For Success, która odbyła się kilka dni temu w hotelu Sofitel Grand Sopot, Beata Kołoczek wybrana została Beneficjentką Roku 2017.

- W Polsce jest już blisko 900 takich kobiet, które przeszły przez warsztaty i szkolenia organizowane przez Dress For Success, które wykazały się wyjatkową determinacją, przedsiębiorczością i odnalazły swoją drogę.  – mówiła podczas Gali Dorota Stasikowska-Woźniak, dyrektor generalna Dress For Success Poland.     

To jedna największych organizacji non profit na świecie wspierająca kobiety w poszukiwaniu pracy i usamodzielnianiu się w życiu poprzez intensywny program szkoleń i warsztatów. I tę tytułową sukienkę, którą dostają w prezencie na rozmowę o pracę. Galę, organizowaną w tym roku w Sopocie we współpracy z Międzynarodowym Forum Kobiet, wsparła sieć kobiet Women at AccorHotels Generation. Gościem specjalnym była Dorota Soszyńska, współwłaścicielka firmy Oceanic, jednego z największych przedsiębiorstw farmaceutyczno-kosmetycznych w Polsce, która jest zaangażowana w działalność charytatywną i od lat wspiera m.in. Dress For Success w Polsce.

- Każda obecność na Gali Dress For Success jest dla mnie ogromną dawką pozytywnej energii i inspiracji – podkreślała Dorota Soszyńska.

Na Galę przybyła także Bożena Walter, była prezes Fundacji TVN Nie jesteś sam, oraz Kamila Gasiuk-Pihowicz, która za działalność na rzecz kobiet otrzymała tytuł Damy Roku 2017 DFS.

Czytaj więcej

 

 

Napisz do autora m.zawala@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Historia naszego regionu