News, Kultura

Frele wydały płytę! [WYWIAD]

12:59

Frele opowiadają nam o nowej płycie, śpiewaniu po śląsku i muzycznych marzeniach.

Silesion.pl: Co robiłyście, zanim powstał „Achim”?

Frele: Śpiewałyśmy! Studiowałyśmy, pracowałyśmy, sprzedawałyśmy prąd, pożyczki i ciuchy dla dzieci.

Nagrałyście „Achima” i co się stało?

Frele: Ćwiczyłyśmy standard jazzowy, trwało to wiele godzin. Kiedy wreszcie chciałyśmy go zarejestrować, niespodziewanie nagrałyśmy „Achima”. Wymyśliłyśmy go w trzy minuty na zasadzie „ale to jest śmieszne”. Dobrze się przy tym bawiłyśmy i potem udostępniłyśmy nagranie swoim znajomym na fejsbuku. I rozrosło się po sieci jak zaraza.

Do dziś, kiedy siedzimy przy herbacie, to myślimy „dokąd zawędrowało nasze życie?”. A potem dochodzimy do wniosku, że to lubimy, to naturalna konsekwencja naszej przyjaźni.

Kiedy wpadłyście, żeby brać na warsztat światowe hity?

Frele: Byłyśmy bardzo ambitne, śpiewałyśmy standardy jazzowe. Nagrałyśmy „Achima” i zaczęły odzywać się do nas telewizje śniadaniowe. Pomyślałyśmy: „jak to, teraz mamy śpiewać po śląsku?” Ale skoro trafiła nam się szansa, postanowiłyśmy ją wykorzystać. Chciałyśmy przede wszystkim śpiewać, bo jesteśmy wokalistkami. I to nadal jest nasz priorytet. Chcemy też bawić. I to połączenie sprawia, że jesteśmy atrakcyjne i oryginalne.

Jak powstają teksty do piosenek?

Frele: Teksty piszemy we trójkę. I wymyślamy abstrakcyjne historie. Często jest tak, że Magda w angielskim utworze słyszy śląskie słowa! Wtedy taką piosenkę bierzemy na warsztat. Nie chcemy być Ślązakami dla Ślązaków. Zależy nam, żeby osoby spoza Śląska też nas słuchały.

Płyta będzie popularna także w innych regionach?

Frele: Piszą do nas z mieszkańcy Warszawy, Krakowa, Pomorza, że to, co robimy jest fajne i że nas słuchają, choć połowy słów nie rozumieją. Nie chcemy się zamykać, marzymy, by bawić ludzi w każdym rejonie Polski.

Większość Was kocha, ale nie brakuje głosów krytyki. Najgłośniejszy należał do Szczepana Twardocha.

Frele: Głosów krytyki się spodziewałyśmy. To jest naturalne, a w internecie hejt oznacza lajk. Popularność wiąże się z pochwałą, ale i krytyką. Nie płaczemy, kiedy słyszymy przykre słowa. Na początku przeżywałyśmy, ale tyle się już naczytałyśmy, że się na nie uodporniłyśmy. Na pewno nie lubimy kategoryzowania. Bercik jest prawdziwym Ślązakiem, Twardoch jest prawdziwym Ślązakiem. Po co to robić? Przecież gramy do jednej bramki. Chodzi o to, by tę kulturę upowszechniać i promować. Jeśli komuś śląski wydaje się zabawny, nam to nie przeszkadza. Ważne, żeby był popularny.

Macie jakieś muzyczne marzenie?

Frele: Miałyśmy dużo marzeń, ale nie spodziewałyśmy się, że dzięki temu projektowi one się spełnią. Myślimy tu o OFF Festivalu. Chciałybyśmy zagrać ze Stingiem, z Beyonce i nagrać klip w Islandii. Marzą nam się też solowe płyty. I autorski projekt we trójkę.

Płyta się ukazała, a co dalej?

Frele: Mamy nadzieję ruszyć w trasę koncertową. Póki co, w sobotę zaśpiewamy, zatańczymy, będziemy kręcić klip i sprzedawać płyty w katowickim Królestwie.

***

Frele, czyli Marta Skiba, Marcelina Bednarska i Magdalena Janoszka, przerabiają popularne utwory na śląski i podbijają nimi internet. Przeróbkę hitu „Despacito” na „Dejta Cicho” wyświetlono ponad 2 miliony razy! Na warsztat wzięły też utwory Adel, Miley Cyrus czy Ellie Goulding. Frele wystąpiły na OFF Festivalu. Właśnie ukazała się ich debiutancka płyta „Na cydyjce”.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.glowacka@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Motoryzacja