News, Czas wolny

Frele wydają płytę! Wiemy kiedy

Nam opowiadają o płycie, planowanych koncertach i dlaczego kręci im się w głowach.

Frele, czyli Marta Skiba, Marcelina Bednarska i Magdalena Janoszka, przerabiają popularne utwory na śląski i podbijają nimi internet. Przeróbkę hitu „Despacito” na „Dejta Cicho” wyświetlono ponad 2 miliony razy! Na warsztat wzięły też utwory Adel, Miley Cyrus czy Ellie Goulding. Frele wystąpiły na OFF Festivalu. Za miesiąc ukaże się ich debiutancka płyta.

Silesion.pl: Płyta jest naturalnym efektem waszych muzycznych projektów?

Frele: Tak, ta płyta to podsumowanie naszej dotychczasowej radosnej, internetowej twórczości. Oczywiście nie obejdzie się bez niespodzianek - pojawią się też niepublikowane utwory, goście, a przede wszystkim każdy utwór został przearanżowany i zagrany przez naszych ukochanych instrumentalistów, z którymi koncertujemy. Chciałyśmy, żeby było ładnie, żeby było do posłuchania bez ryzyka krwawiących uszu, co ponoć działo się przy słuchaniu naszych coverów w internecie, które powstały w domu, często nagrane z kamerki w komputerze, bez wysublimowanego audio. Ta płyta to rejestracja naszych dotychczasowych działań w projekcie Frele - chcemy ją kiedyś pokazać naszym dzieciom i mówić: "zobacz, mamusia kiedyś śpiewała takie piosenki po śląsku". 

Nagrywając pierwszą piosenkę wiedziałyście, że kiedyś wydacie płytę?

A skąd! Wrzucając do sieci pierwszą piosenkę myślałyśmy, że filmik przejdzie bez większego echa. Zrobiłyśmy to dla siebie, dla znajomych. Wcześniej już grałyśmy kolędy na banjo i rapowałyśmy reklamy z ulicy Mariackiej w Katowicach. Ale nie bawiło nas to aż tak jak "Achim", którego następnego poranka po publikacji odtwarzałyśmy same kilkadziesiąt razy w kółko, wyjąc ze śmiechu. Istnieje legenda, że ten milion wyświetleń w lutym nabiłyśmy same. A płyta powstaje za sprawą Krzyśka Ferdyna, który wziął nas za fraki i uświadomił, że w sumie to można ten materiał nagrać i wydać. I tak też się dzieje.

Jak to się stało, że nagrałyście pierwszy utwór? To było spontaniczne, a może wiedziałyście z góry, że chwyci?

Jakbyśmy wiedziały, to prawdopodobnie nic by nam z tego nie wyszło, bo pochłonęłyby nas analizy rynku i szacowanie strat oraz korzyści wynikających z... bla bla bla. Nas cały czas dziwi to, że ludzie chcą słuchać, jak śpiewamy po śląsku. Nie planowałyśmy w naszych turbo-bardzo-ambitnych-jazzowo-popowych karierach działalności około-kabaretowej. A tak się stało.

Kiedy płyta się ukaże?

Z początkiem grudnia i mamy nadzieje, że wprowadzi się do domów tak, jak wprowadzą się choinki i będzie z Wami, słuchaczo-czytelnikami, przez długi czas. Tak nam się to zamarzyło, żebyście jeździli samochodami, a z głośników leciały te hity. Albo żebyście sobie tego słuchali z rodzinami i się do siebie uśmiechali. 

Co na niej znajdziemy?

Fest dobre hity po ślunsku. 

Płyta będzie popularna głównie na Śląsku czy w innych częściach kraju też jej będą chcieli słuchać? 

Naszym kolejnym marzeniem jest to, żeby płyta była popularna nie tylko na Śląsku, ale również w całej Polsce, Europie, na świecie i we wszystkich galaktykach. Z tym ostatnim może być niełatwo, ale liczymy na to, że cała reszta się uda. 

Jak zapatrujecie się na Wasz zawrotny sukces? Fani, tysiące wyświetleń, udział w OFF Festivalu?

Kręci nam się od tego w głowach. Ale to jest miłe kręcenie, takie bardziej jak po butelce wina, niż jak po zaciągnięciu się benzyną. Zaczyna brakować nam czasu w dobie. Postulujemy o rozciągnięcie jej do minimum 48 godzin. 

Jakie macie plany?

Pojawi się płyta, wraz z płytą pojawią się koncerty. Pierwszy, premierowy już niedługo, bo 2 grudnia, w katowickim lokalu Królestwo. Chciałybyśmy, żebyście wszyscy tam przyszli i przybili z nami piątki. 

Czytaj więcej

Napisz do autora k.glowacka@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Video