Czytasz: Ewangelia według burmistrza Radzionkowa

Ewangelia według burmistrza Radzionkowa

Nie dokonał tego jeszcze nikt. Przełożyć Nowy Testament na gwarę śląską zdecydował się Gabriel Tobor, burmistrz Radzionkowa. Zajęło mu to półtora roku.

Pracował prawie każdego dnia, wieczorem, przez godzinę lub dwie. Uporu i pracowitości pozazdrościć mogą mu teraz inni śląscy włodarze. - Tłumaczenie zakończyłem kilka dni temu – przyznał nam, jako pierwszym - Gabriel Tobor, burmistrz 16,5-tysięcznego Radzionkowa.

Zaczęło się od ulubionego apostoła

Jak narodził się pomysł na tłumaczenie? Niewiele osób o tym wie, ale burmistrz Tobor kolekcjonuje Pisma Święte. Ma ich już ponad 200, w 90 różnych językach. Wśród polskich wydań (jest ich ponad trzydzieści), wyróżnia się to po zakopiańsku, łużycku a także kaszubsku.

 - W pewnym momencie pomyślałem, że skoro są już przekłady w innych gwarach, to Śląskowi może być przykro, że w naszej Pisma Świętego nie poczytamy – przyznaje Tobor.

Zaczął od ewangelii wg św. Łukasza, bo – jak przyznaje – jest mu szczególnie bliska. Potem były kolejne ewangelie, wreszcie Dzieje Apostolskie. W ten sposób, w ciągu półtora roku powstał śląski przekład Nowego Testamentu.

Szkoda, że nie ma kodyfikacji

- Łatwo nie było – nie ukrywa burmistrz Radzionkowa. - Do języka śląskiego – i celowo mówię tu o języku, a nie o gwarze – przylgnęła etykietka języka podwórkowego, a tutaj do przetłumaczenia było przecież Pismo Święte – zaznacza Tobor. Zdaje sobie sprawę, że może narazić się na krytykę, cały problem tkwi jednak w tym, że choć o gwarze śląskiej mówi się wiele, wciąż nie doczekała się oficjalnej kodyfikacji. - Gdybyśmy mieli pewien wzorzec, punkt odniesienia, byłoby łatwiej.  Niestety nie mamy – rozkłada ręce Tobor. Przyznaje jednak, że starał się jak mógł. Pisownię i stylistykę sprawdzał godzinami.

Z zachowaniem należytej staranności

I choć śląski przekład Nowego Testamentu szybko stać się może białym krukiem, znalezienie jego wydawcy też nie było łatwe. - Była obawa, bo to w końcu święta księga. Doszedłem jednak do wniosku, że skoro w innych krajach, np. w RPA biblię tłumaczy się na języki urzędowe – zachowując oczywiście należytą staranność – i nikt nie robi z tego kontrowersji, to dlaczego miałyby one się pojawić u nas – mówi burmistrz Radzionkowa.

Teraz jego tłumaczenie czeka jeszcze kilkumiesięczna korekta i wreszcie druk. Czekamy aż przekład Nowego Testamentu wg ks. Jakuba Wujka, w śląskiej wersji burmistrza Garbiela Tobora pojawi się na półkach.

Czytaj więcej