Czytasz: Eksmisja albo życie. Krótka historia ludzkiego dramatu

Eksmisja albo życie. Krótka historia ludzkiego dramatu

03:06
Rodzina Gruźlów żyje w ciągłym strachu. Wszystko przez trudnych sąsiadów, którzy mimo wyroku eksmisji, nadal uprzykrzają życie mieszkańcom ulicy Reymonta 60 w Tychach.

Smród, nieustanne libacje alkoholowe, butelki po alkoholu rzucane z trzeciego piętra - na taką codzienność skarży się Mateusz Gruźla, sąsiad “meliny spod czternastki”.

- Mieszkańcy meliny nie przestrzegają regulaminu. Najemcy nie ma tam już od roku. Przebywają tam różne osobistości, nazwisk nie znam bo jest straszna rotacja, codziennie inne twarze. Bywały tam pobite, zakrwawione kobiety, które pukały do mnie po pomoc, prosiły o interwencję. Ta melina jest zagrożeniem dla zdrowia i życia mieszkańców - wyjaśnia lokator.

 W OCZEKIWANIU NA EKSMISJĘ

Wyrok w sprawie eksmisji zapadł w lipcu br. Od tego czasu nic się nie zmieniło. - Melina jak była, tak jest nadal. A jest coraz gorzej - skarży się Gruźla.

- Ta rodzina zalegała z płatnościami za czynsz. Eksmisja będzie, jak tylko znajdzie się mieszkanie o odpowiednich parametrach. Na chwilę obecną nie dysponujemy lokalami mieszkalnymi o takim standardzie, do którego moglibyśmy tą rodzinę przeprowadzić. Pamiętajmy o tym, że jest pewna kolejność wykonywania wyroków eksmisyjnych, których należy przestrzegać - wyjaśnia Miłosz Stec, zastępca Prezydenta Tychów ds. Infrastruktury.

DZIAŁANIA ZGODNE Z PROCEDURAMI

Pan Mateusz boi się o swoją rodzinę, w szczególności o autystycznego syna, któremu ciągłe libacje i rozboje zakłócają zdrowie psychiczne oraz terapie. Nie może uwierzyć w to, że pomimo takiego zagrożenia, miasto nie może wykonać natychmiastowej eksmisji - choćby do noclegowni - dodaje.

- Nie możemy zrobić tej eksmisji “ot tak sobie”. My jesteśmy zobowiązani działać zgodnie z ustawą o ochronie praw lokatorów i nie ma czegoś takiego, że wyroki realizowane są natychmiastowo. Jeżeli sąd wyrokiem eksmisyjnym orzeknie prawo do lokalu socjalnego, to obowiązuje nas określona procedura. I my możemy ten wyrok zrealizować w momencie, kiedy dysponujemy lokalem socjalnym - Helena Skoczylas, naczelnik Wydziału Gospodarki Lokalowej w Tychach.

ZMIAN BRAK, ALE JEST KOLEJKA

Pan Mateusz załamuje ręce.

- Jest coraz gorzej, choć wiem, że były prowadzone rozmowy z lokatorami. Dało nam to promyk nadziei. Aczkolwiek meldują się tam nowe twarze. Nie ma żadnych zmian, a urzędnicy nadal twierdzą, że jest kolejka do realizacji eksmisji - wyjaśnia.

Czytaj więcej