Czytasz: Efekt b. prezesa Ruchu Dariusza S.?

Efekt b. prezesa Ruchu Dariusza S.?

Kolejny „koniec Ruchu”? Prezydent Andrzej Kotala i Centrum Przedsiębiorczości wypowiadają umowy pożyczek na łączną kwotę 18 milionów.

Prezes Ruchu Chorzów Janusz Paterman zapewnia, że jego klub nie będzie „chłopcem do bicia”. Tymczasem gruchnęła wiadomość, że miasto wzywa Niebieskich do zwrotu pożyczek zwartych 9 i 12 maja 2016 roku. Gwóźdź do trumny, koniec Ruchu?

Magistrat potwierdza, że umowy wypowiedziano, bo nie było innego wyjścia.

- Doszło do rażącego naruszenia warunków umowy - mówi Karolina Skórka.

O naruszeniu poinformował miasto sam klub. Nowy zarząd w czasie niedawnych zawirowań wokół procesu licencyjnego musiał wyjaśnić milionowe porozumienie poprzedniego zarządu z piłkarzami. Sęk w tym, że w umowach wszystkie zobowiązania finansowe przekraczające 200 tys. złotych wymagały zgody miasta.

Przypomnijmy, że na czele poprzedniego zarządu stał Dariusz S.,który został aresztowany na trzy miesiące.  Prokuratura zarzuca mu wręczenie 72 tys. zł łapówki byłemu szefowi urzędu skarbowego w Sosnowcu.

9 i 12 maja miasto Chorzów oraz Centrum Przedsiębiorczości udzieliły klubowi pożyczek w wysokości 6 mln zł i 12 mln złotych. Zabezpieczeniem pożyczki miasta była m.in. słynna „R-ka”. Jak przyznaje magistrat klub do tej pory nie uregulował kwestii swojego znaku. Jednak jeszcze w grudniu dodatkowym zabezpieczeniem została nieruchomość należąca do Andrzeja Kurczyka.

Gorzej z pożyczką udzieloną przez Centrum Przedsiębiorczości. Tutaj zabezpieczeniem były przychody z tytułu praw do transmisji rozgrywek w Ekstraklasie. Wraz ze spadkiem do I ligi, zniknęło też zabezpieczenie.

Klub negocjuje z urzędem nowe warunki udzielenia pożyczki. Wraz z wypowiedzeniem umów, klub ma 14 dni na spłatę 15 milionów złotych: 3 mln dla miasta i 12 mln dla Centrum Przedsiębiorczości. Miasto deklaruje, że chce utrzymać warunki pożyczki, jednak Niebiescy muszą znaleźć nowe zabezpieczenie pod kolejne wsparcie z miejskiej kasy. W pierwszej lidze możliwości są znacznie mniejsze niż w Ekstraklasie. Negocjacje trwają.

Czytaj więcej