News

Dziwy na bułgarskim targu: ”Ktoś przeparkował moje auto”

W ciągu tygodnia parking, w niedzielę – targowisko. Skutek? Samochody zaparkowane na ścieżce rowerowej, trawie między blokami, a nawet nie tam...gdzie auto zostawił jego właściciel.

O problemach wynikających z faktu, że przy ul. Tysiąclecia 1 w Dąbrowie Górniczej co niedzielę rozkłada się bułgarskie targowisko, pisaliśmy kilka tygodni temu. Mieszkańcy okolicznych wieżowców skarżyli się wówczas na hałasy zakłócające im niedzielny odpoczynek. - Sprzedawcy potrafią przez pół dnia wykrzykiwać: „tanio” i „kupujcie” - żalili się mieszkańcy.

Skarżyli się też na fakt, że teren po targowisku zamienia się w gigantyczny śmietnik. - Handlujący nie sprzątają po sobie, a wiatr rozwiewa nam potem śmieci po osiedlu – zaznaczali.

Niedawno okazało się, że dąbrowianie z Bułgarami mają jeszcze jeden problem.

Gdzie jest moje auto?

- Niedawno odwiedziła mnie dziewczyna z Rudy Śląskiej - wspomina pan Przemysław (nazwisko znane redakcji), mieszkaniec bloku sąsiadującego z targowiskiem. Zaznacza, że swoje renault clio zostawiła na terenie pobliskiego parkingu, nie zdając sobie sprawy, że następnego dnia swoje kramy rozłożą tu Bułgarzy. - Proszę sobie wyobrazić, jakie było nasze zdziwienie, gdy rano w niedzielę, auto znaleźliśmy w innym miejscu – mówi z oburzeniem.

Narażać się nie chcą

Renault rudzianki miał zostać przesunięty i zaparkowany pod innym kątem. - Nie mam pojęcia jak do tego doszło, czy ktoś zdołał odpalić auto czy też je przepchnąć? Zostawiono natomiast uchyloną szybę od strony kierowcy – mówi pan Przemysław. Nie ukrywa, że oboje z dziewczyną byli mocno zdenerwowani faktem, że samochód zmienił lokalizację. Winowajców wskazują na targowisku. - Nikogo za rękę jednak nie złapaliśmy. Po ochłonięciu zdecydowaliśmy się nie wzywać policji. W końcu ja tu mieszkam, a dziewczyna często mnie odwiedza. Nie chcemy się narażać – zaznacza pan Przemysław.

Pomóc mogłaby tablica

Co na to zarządca targowiska? - O takiej sytuacji nie słyszałem, niemniej jednak mieszkańcy wiedzą, że w niedzielę pod ich blokami rozkłada się targowisko, powinni parkować gdzie indziej – mówi wprost Ireneusz Adamczyk, dyrektor Miejskiego Zarządu Budynków Mieszkalnych w Dąbrowie Górniczej. - A co z przyjezdnymi? - pytają dąbrowianie. Sugerują, by na terenie bułgarskiego targu pojawił się dodatkowy znak informujący o tym, że w niedzielę parking parkingiem już nie jest. Zarządca kręci jednak głową. - Nie ma takiej potrzeby, to w zasadzie nie parking, tylko miejsca postojowe – zaznacza Adamczyk. Dodaje, że problemy wywołują też sami klienci, którzy parkują na miejscach mieszkańców osiedla. Zdarza się, że zastawiają też pobliską ścieżkę rowerową.

Pod czujnym okiem strażników

- Sprawą powinna zająć się straż miejska – uważa Szymon Widera, radny z dzielnicy. - Wóz powinien stać przy ul. Tysiąclecia przez pół niedzieli i wlepiać mandaty tym, którzy łamią przepisy – uważa radny. Radosław Romanek, komendant dąbrowskiej straży miejskiej podkreśla jednak, że targ bułgarski jest w stałym kręgu zainteresowań funkcjonariuszy. - Zajmiemy się też sprawą tego przeparkowanego w dziwnych okolicznościach auta. Właściciel musi się do nas jednak zgłosić – zaznacza komendant. Na targowisko obiecuje wysłać patrol już w najbliższą niedzielę. Nie ukrywa, że teren, który zajmują handlarze powinien być ogrodzony. - Wtedy pozbylibyście się dwóch najważniejszych problemów: śmieci i miejsc parkingowych – uważa. W dąbrowskim MZBM-ie rozkładają jednak ręce. - Na ogrodzenie póki ci nie ma funduszy – mówi dyrektor zakładu.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Turystyka