News

Dziurawa sieć Radziwiłła

Jesteśmy tą ustawą przybici. Wszyscy są przeciw: lekarze, pacjenci, pracodawcy. Po co to - pyta Beata Małecka-Libera, poseł PO

Z Beatą Małecką-Liberą, posłanką (PO), byłym wiceministrem zdrowia rozmawia Maria Zawała 

Jak Pani ocenia ustawę o sieci szpitali ministra Radziwiłła?

Jesteśmy informacją o przyjęciu tej ustawy przez rząd przybici. To spowoduje olbrzymi chaos i wiele zła dla pacjentów. Przede wszystkim dla nich. Siłą rzeczy dostępność do świadczeń się ograniczy. Wczoraj odbyło się połączone posiedzenie Komisji Zdrowia, Samorządu i Gospodarki, bo przecież to oczywiste, że taka ustawa będzie mieć przełożenie na gospodarkę i samorządy. Zwłaszcza na samorządy, bo to na ich barkach będzie dokonywana ta zmiana. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy, przede wszystkim tego, że nikt nam nie umiał powiedzieć, ile szpitali zostanie zlikwidowanych. To jest kuriozalne, bo przygotowując taki projekt, przygotowuje się także ocenę skutków regulacji. Patrząc tylko po naszym województwie mówi się o kilkunastu szpitalach, które nie wejdą do sieci, ale wymienia się te publiczne, zapominając o prywatnych. Ta skala problemu jest ogromna! Już nie wspomnę o tym, że w projekcie nie bierze się w ogóle pod uwagę jakości usług. Nie ma takiego kryterium!

Pieniądze idą przed pacjentem, pacjent jest tylko kosztem. Najlepiej, gdyby go nie było?

Szpitale, które dostaną na cztery lata ryczałt, nie będą miały motywacji do podnoszenia jakości świadczeń. Pamiętam ten dawny czas, z którym dobrze, że się rozstaliśmy, gdzie szpitale nie musiały się wysilać specjalnie. Dla pacjentów to dobre nie było.

To dla kogo jest ta ustawa?

Nie wiem. Zadałam dziś dokładnie takie pytanie panu ministrowi Radziwiłłowi. Przeciwko ustawie są lekarze, samorządowcy, pracodawcy, związki zawodowe OPZZ, i przede wszystkim pacjenci, kilkanaście organizacji, dostarczyli mi swoje stanowisko w tej sprawie. Jeśli wszyscy oprócz ministra Radziwiłła są przeciw,  to kto jest za, ja się pytam, bo ja nie widzę takiego środowiska.

Nawet wicepremier Jarosław Gowin jest przeciw...

No właśnie, to chyba pierwszy raz w historii się zdarzyło, żeby wicepremier rządu był przeciw tak ważnej reformie systemowej. A to jest przewrócenie systemu do góry nogami. Odrębne stanowisko wicepremira to niebywałe wprost. Rozmawiałam z posłami PiS, podzielają pogląd, że to niedobra ustawa, nie powinna być procedowana w tym kształcie.

Komu na niej zależy?

Myślę, że to jest wyłącznie zadanie polityczne. Ktoś w kampanii rzucił hasło, że zrobią sieć szpitali, jak wymyślił profesor Religa i teraz się tego trzymają. Tylko że czasy się zmieniły. Pan profesor Religa zresztą wtedy jasno mówił, że sieć będzie powodowała likwidację wielu szpitali. Teraz nie chcą się do tego przyznać, że szpitale będą likwidowane. Mówią, nie będzie likwidacji. Fakt, nikt ich nie zlikwiduje, same upadną. Nie mając finansowania, będą musiały ogłosić bankructwo.

Minister Radziwiłł w wywiadach  wielokrotnie podkreślał, że ustawa jest po to, by jednak przede wszystkim poprawić dostępność pacjentów do świadczeń i skrócić kolejki.

Ależ tak, kolejki się zmniejszą albo ich nie będzie, ponieważ system ulegnie zmianie, nie będzie zapisywania do żadnych kolejek, ale to nic nie zmieni, a wręcz pogorszy, bo jak ktoś będzie w sieci pracował na zasadzie ryczałtu i za wszystko dostanie pieniądze z góry, to nawet nie będzie prowadził listy oczekujących, bo po co. Będzie robił tak, żeby mieć jak najmniejsze koszty, a to pacjent jest kosztem. 

Podsumujmy, najsłabsze punkty tej ustawy. 

Po pierwsze: rząd nie podaje, jaka liczba szpitali nie wejdzie do sieci, bo sam nie wie. Po drugie: na pewno nie poprawi to dostępności do usług, wręcz pogorszy. Po trzecie: zlikwiduje szereg prywatnych i monospecjalistycznych szpitali, które świadczyły procedury jednodniowe, a to te najbardziej wydajne, najlepiej zarządzane jednostki i one ulegną likwidacji, kompletnie nie wzięto pod uwagę jakości usług.

Co się wydarzy w naszym regionie?

Szpitale marszałkowskie się bronią, łączą jeden z drugim, co też nie wydaje się najszczęśliwszym pomysłem, ale zawsze to coś. Mamy problem m.in. z katowicką geriatrią,  szpitalem w Ustroniu, prywatnymi placówkami kardiologii inwazyjnej, okulistyki, które na terenie Śląska działają i przynoszą znakomite efekty. Jak można to niszczyć. A dąbrowska onkologia? Publiczny szpital, który kilka dni temu ruszył wreszcie, nie wchodzi do sieci! Nie spełnia krytetriów, bo nie miał kontraktu przez ostatnie dwa lata.

Nowo otwarty szpital, który nie będzie miał sensu istnienia? Do likwidacji?

Jak na ten moment do sieci nie wchodzi.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.zawala@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Zdrowie