News, Historia

Dziś mamy Halloween. A czym były Dziady?

Jesienią na ziemię powracali zmarli, a upiory i demony straszyły żywych. Teraz mamy Halloween, a kiedyś praktykowano zwyczaj zwany Dziadami.

Co to są te Dziady?

- Dziady to były obrzędy związane z kultem dusz zmarłych. Zgodnie z wierzeniami twierdzono, że dusze zmarłych wracają na ziemię w różnych porach roku, ale zwłaszcza w okresach przesilenia, w czasie zimowym. Starano się więc zjednać dusze przodków czyli dziadów - mówi Dobrawa Skonieczna-Gawlik, etnograf.

Po co? - Wierzono, że dusze zmarłych przodków zapewnią przychylność, otoczą żywych opieką, przyczynią się do powodzenia np. w gospodarstwie. Obrzędy Dziadów były do tego przeznaczone - dodaje. Obrzęd Dziadów obchodzono z 31 października na 1 listopada. Albo z 1 na 2 listopada. To było uzależnione od faz księżyca. 

Palono ogniska, zostawiano pełne stoły

Zmarłym palono ogniska bądź rozpalano ogień w kominku. Wszystko po to, by pomóc duszom odnaleźć drogę do domu. A kiedy już do niego trafiły, mogły się w nim ogrzać.

Dla dusz zostawiano też jedzenie, kaszę, chleb, kutię czy kluski z makiem. Te pokarmy gościły też na stołach wigilijnych, bo okres Bożego Narodzenia był kolejnym czasem spotkań ze zmarłymi. No i wódka czekała na dusze zmarłych, aby te mogły się napić. Obok stawiano wodę, ręcznik i mydło - aby mogła się obmyć. Nie zamykano drzwi na noc, by nie utrudniać im wejścia do domu. Tam się ogrzewali i posilali pokarmami.

Straszyły dusze z czyśćca 

Istniały też zakazy. W Dziady nie można było używać ostrych narzędzi, nie rąbano drewna, nie można było szyć. Takie czynności mogły uszkodzić dusze, które przebywały w najbliższym otoczeniu.

No więc błagało się zmarłych o urodzaj i próbowano się z nimi zaprzyjaźnić. Wierzono, że dusze opiekują się żywymi. Co, gdyby domownicy zapomnieli o jedzeniu albo o ognisku? Czy dusze zaszkodziłyby żyjącym?

- Są historie o straszeniu przez zmarłych, którzy trafili do czyśćca. Takim duszom poprzez modlitwę pomagano dostać się do nieba. Obawiano się raczej dusz osób zmarłych śmiercią tragiczną np. samobójców. Żyjący wypełniali obowiązki wobec zmarłych różnymi obrzędami, które miały zapewnić przychylność i opiekę przodków- tłumaczy Skonieczna-Gawlik.

Komu rzucano zieloną gałąź? 

Uważano, że dusze zmarłych śmiercią nagłą są skazane na wieczne błąkanie się po ziemi jako demony i nie zaznają spokoju wiecznego. Ciała tych zmarłych chowano zazwyczaj w miejscu, w którym straciły życie, a ich groby nazywano krudami. Zwyczaj nakazywał, aby przechodzący obok takiej mogiły rzucił na nią zieloną gałąź. Gdy uzbierał się stos gałęzi, podpalano je. Wierzono, że pomoże to demonom w odpokutowaniu win popełnionych za życia.

Zmarli śmiercią naturalną odwiedzali – jak wierzono - swoje dawne domy, gdzie zostawali przez kilka dni i dlatego Dziady obchodzono głównie w domu. Natomiast powszechny obecnie zwyczaj odwiedzania cmentarzy nie był znany; pojawił się dopiero pod koniec XIX stulecia.

Dziadami nazywano też wędrownych żebraków. Według wierzeń ludowych byli oni łącznikami świata żywych ze światem zmarłych m.in. przez swoją mobilność i brak stałego miejsca zamieszkania. Panowało silne przekonanie, że ich modlitwy są skuteczniejsze od modlitwy zwykłych ludzi. Dlatego zamawiano też u dziadów wędrownych modlitwę za dusze, częstując ich pierogami z kapustą, barszczem z ziemniakami, małymi bochenkami chleba. Bywało, że zabijano barana. Popularne były też urządzane dla wędrownych żebraków "dziadowskie bale", na które zapraszano żebrzących, aby najedli i napili się do syta. W zamian mieli modlić się za dusze zmarłych przodków gospodarzy.

Dziś palimy znicze

Dawne pogańskie obrzędy Dziadów zostały przeniesione na grunt chrześcijański. Do dziś przecież palimy znicze, czyli dajemy światło. To nie tylko symbol pamięci, ale niektórzy mówią, że światło znicza ma ogrzać duszę. Obrzędy pogańskie zostały więc zaadaptowane przez kościół, który je zmodyfikował. Są modlitwy, wypominki, odwiedza się groby. Ale jedzenia nikt już zmarłym nie zostawia. Starsi ludzie pamiętają z dzieciństwa pokarmy, które się zanosiło na grób lub zostawiało w domu. Już tego nie robią.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.glowacka@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Motoryzacja