Czytasz: Dzikie koty z nielegalnej hodowli trafiły do śląskiego zoo

Dzikie koty z nielegalnej hodowli trafiły do śląskiego zoo

Para 6-letnich karakali była przetrzymywana w nieodpowiednich warunkach. Po kwarantannie będzie można je podziwiać w zoo w Chorzowie.

Para dzikich kotów zamieszkała w Śląskim Ogrodzie Zoologicznym. To sześcioletnie karakale. Zwierzęta zostały zarekwirowane przez poznańską policję z prywatnej hodowli. Na prośbę Ministerstwa Środowiska zaopiekuje się nimi śląski ogród. Karakale pozostaną pod opieką pracowników do czasu zakończenia trwającego postępowania.

Tygrysy, karakale, lamparty perskie, rysie i pumy odkryto w hodowli pod Śremem w województwie wielkopolskim. Zwierzęta były przetrzymywane w nieodpowiednich warunkach. Policja wkroczyła na teren hodowli zwierząt egzotycznych pod koniec czerwca. Wraz z policją przybyli tam także m.in. przedstawiciele poznańskiego zoo oraz fundacji zajmującej się ochroną praw zwierząt. Po przeszukaniu miejsca okazało się, że zwierzęta przetrzymywane są w nieodpowiednich warunkach i bez odpowiednich zezwoleń. Wówczas podjęto decyzję o zabraniu wszystkich, niemal 300 zwierząt z ponad 80 gatunków.

Aktualnie koty pozostają na kwarantannie. Po 30-dniowym okresie kwarantanny przeniesione zostaną na ekspozycję koło panter śnieżnych.

Karakal, czyli ryś stepowy swoją nazwę zawdzięcza charakterystycznym uszom - od tureckiego słowa karakulak, czyli "czarne ucho". W starożytności te drapieżne koty były czczone przez Egipcjan. Pojawiały się na obrazach, rzeźbiono je z brązu, a ich pomniki stawiano na straży grobowców faraonów. Karakale żyją w Afryce, na Bliskim Wschodzie i subkontynencie indyjskim. Dorosłe osobniki mogą ważyć nawet 18 kilogramów i biec z prędkością 80 kilometrów na godzinę!