Komentarz

Dzień (niełatwych) spotkań

Ks. Józef Tischner pisał o cmentarzu jako o miejscu spotkań. Niełatwych spotkań. W dzień zaduszny do przemyślenia.

Życie to postrzeganie kontrastów. Ciężko byłoby uznać jakiś smak za słodki, nie znając goryczy. Radość bez smutku też byłaby czymś zupełnie zwyczajnym. Bez odniesienia nie dostrzegamy wartości. Podobnie jest z życiem. Bez śmierci po prostu by nie było. Ze śmiercią staje się czymś wyjątkowym. Mającym znaczenie. Zaskakująco, to śmierć przypomina o dorobku. Nadaje wartości obrazom, utworom, powieściom. Porusza - czasem miliony, czasem zaledwie kilka osób. 

Ksiądz Józef Tischner w „Filozofii dramatu” pisał o cmentarzu jako o miejscu spotkań. Niełatwych spotkań.

Nazywa się go niekiedy – niesłusznie – miejscem rozstania. Miejscem rozstania jest dom, cmentarz jest miejscem spotkania ze zmarłymi. Zmarli stają się tutaj naszymi prawdziwymi przodkami – tymi, którzy dla nas budowali nasze wsie, miasta, uprawiali pola. Idąc na cmentarz, powracamy do tych, którzy byli.

Tischner mówi, że cmentarze są miejsce spotkań, nie rozstań, ale spotkań - mówi Jarosław Makowski

JAROSŁAW MAKOWSKI: "ŚMIEM WĄTPIĆ W ISTNIENIE PIEKŁA" - W MOCNYCH SŁOWACH O WIERZE, ŻYCIU, ŚMIERCI I O TYM, CO PO NIEJ. CZY TO JUŻ HEREZJA?


W czasie tych spotkań często rodzą się pytania. Czasem wypowiedziane, czasem przemilczane. Czym jest śmierć? Co po niej? Znamy smutek, żal, rozdarcie, ale to emocje towarzyszące tym, którzy zostają. Co czeka nas samych? Jak jest po tej drugiej stronie? Życie wieczne? A może pustka i ciemność?

- Być może jestem heretykiem - wyznaje Jarosław Makowski - Śmiem wątpić w istnienie piekła.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.ciesla@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Kongres