Komentarz

“Pamięta się tych, których nie udało się uratować”

02:17

Z okazji Dnia Ratownika WOPR przypominamy, jak ważna jest praca tych, którzy potrafią swoim sokolim wzrokiem dostrzeć osoby, którym woda może zabrać życie.

Jarosław Zwierzyna od kilkunastu lat pracuje w katowickim WOPR-ze. Nie jest w stanie sobie przypomnieć ilu osobom uratował życie, bowiem jak twierdzi, “pamięta się tych, których nie udało się uratować”. W sezonie letnim dochodzi do zbyt wielu utonięć. Do tej pory odnotowano od początku wakacji siedem takich wypadków.

 

>> CZYTAJ: WEEKEND NAD WODĄ. UTONIĘCIA W ŚLĄSKIEM <<

Beztroska zabawa na brzegu wody szybko może zamienić się w scenę, w której będzie się rozgrywał ludzki dramat.

- Wydobywamy osoby najczęściej na oczach bliskich. To są rodziny, które przyjechały razem na wakacje, a wracają zdekompletowane. Żony bez mężów, dzieci bez ojca. To są największe tragedie, które się pamięta najdłużej - tłumaczy ratownik.

zobacz wideo:

NAJWIĘKSZY ŻYWIOŁ NA ŚWIECIE

Woda to największy żywioł na świecie - piękny, lecz bardzo wymagający. Przyciąga wielu młodych, odważnych ludzi o silnych temperamentach. Zdaniem Jarosława Zwierzyny, największym wyzwaniem w pracy ratownika jest czuwanie.

- Wpatrywanie się w wodę przez wiele godzin, analizowanie każdej głowy w wodzie, która zanurza się zbyt długo, zachowuje się w sposób nieracjonalny - tłumaczy ratownik.

ŚLĄSKI WOPR W CZOŁÓWCE RATOWNICTWA WODNEGO

Śląski WOPR to jeden z najprężniej działających oddziałów ratownictwa wodnego, a zarazem najstarszy w Polsce. Swoją działalność rozpoczął prawie 60 lat temu.

- Jesteśmy w czołówce światowego ratownictwa wodnego. Wielokrotnie zdobywaliśmy pierwsze miejsca w zawodach. Spośród członków śląskiego WOPR mamy mistrzów świata w rzucie liną, sztafecie ratowniczej. Nieprzerwanie od lat 80. XX wieku jesteśmy w czołówce ratowników medycznych w Polsce - dodaje Zwierzyna.

W katowickim oddziale WOPR szkoleni są ratownicy z całego świata m.in. z niemieckich instytucji takich jak Die Wasserwacht oraz Deutsches Rotes Kreuz. Ratownicy ze Śląska zatrudniani są na całym świecie - w Stanach Zjednoczonych, na wybrzeżu Niemiec, Hiszpanii, Grecji etc.

BRAKUJE RATOWNIKÓW

Praca ratownika wodnego jest trudna i wymagająca. Niestety z roku na rok spada zainteresowanie kursami oraz podjęciem tej ciężkiej pracy. Brak chętnych uwarunkowany jest wieloma czynnikami, głównie tymi ekonomicznymi.

- Ciężko jest nam znaleźć młodych adeptów. Jest to związane ze społecznymi zmianami, aktualnym rynkiem pracy oraz niewłaściwą legislacją. Zarobki dla ratowników wodnych są bardzo niskie. Trzeba pamiętać o tym, że jest to praca wyłącznie sezonowa. Poświęcenie pracy zawodowej dla kilku groszy zarobionych przez dwa miesiące w sezonie u większości osób nie wchodzi w grę - ze smutkiem dodaje ratownik WOPR.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.pilawa@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Zdrowie