Czytasz: Dwulatek z Woźników wciąż walczy w szpitalu o życie. Matka wyrzuciła go przez okno. [zobacz zdjęcia z Woźnik]

Dwulatek z Woźników wciąż walczy w szpitalu o życie. Matka wyrzuciła go przez okno. [zobacz zdjęcia z Woźnik]

To była normalna rodzina, nic nie wskazywało, że matka tak potraktuje dziecko - mówią reporterom Silesion.pl mieszkańcy Woźnik.

W czwartek w Woźnikach pod Lublińcem dochodzi do wstrząsającego zdarzenia. Matka wyrzuca przez okno swojego syna. Nikt nic nie wie, nikt nic nie widział. Jest godz. 13, a sąsiedzi są w polu.

MATKA WYRZUCIŁA PRZEZ OKNO SWOJE 2-LETNIE DZIECKO [AKTUALIZACJA]

Na miejsce przyjeżdża policja i pogotowie, wszyscy są w szoku, gdy dowiadują się, co się stało.

- Nic na to nie wskazywało – mówią sąsiedzi. - To była normalna rodzina – dodają.

Chłopczyk trafia do szpitala w Częstochowie, a jego 33-letnia matka do placówki psychiatrycznej. Stan dziecka jest ciężki, ale stabilny, jego matka wyrzuciła go z pierwszego piętra domu, po czym sama powiadomiła służby i powiedziała, co zrobiła. Była trzeźwa. Tata chłopczyka w tym czasie przebywał w pracy, na szczęście nic nie stało się starszemu bratu 2-latka. Początkowo przypuszczano zresztą, że i 2-latek nie doznał poważniejszych obrażeń, choć policja piętro określa jako wysokie (liczy kilka metrów przy. red.). Po przebadaniu 2-latka w szpitalu okazało się, niestety, że ma wielonarządowe obrażenia.

Ludzie są wstrząśnięci 

W piątek o poranku o tym, co się stało, mówią już całe Woźniki. Jedna ze sprzedawczyń w tutejszym sklepie o tragedii dowiaduje się od swoich klientów, jest wstrząśnięta, bo znała 33-latkę z widzenia i zawsze wydawała się jej bardzo opanowana.

- Jeżeli dobrze kojarzę, to naprzeciwko mnie ta pani sprzedawała ubranka dziecięce, ale sklep nie działał długo – mówi.

Sklep „mojebobo” faktycznie jest zamknięty, ale w sieci działa jego strona internetowa, zakupy można robić tu wirtualnie. Reklama sklepu widnieje też przy domu, w którym doszło do dramatycznych zdarzeń.

Kobieta leczyła się wcześniej psychiatrycznie 

Okazuje się, że kobieta leczyła się już wcześniej psychiatrycznie. Czy mogła sama opiekować się dziećmi?

Jak się dowiadujemy, żadna choroba, nawet psychiczna nie daje podstawy do odebrania lub ograniczenia praw rodzicielskich. Jednak w wypadku choroby psychicznej sąd opiekuńczy może podjąć decyzję o ograniczeniu lub odebraniu władzy rodzicielskiej choremu rodzicowi albo skierowaniu dziecka do odpowiedniej placówki. Sąd taką decyzję zawsze podejmuje indywidualnie z uwzględnieniem konkretnego przypadku chorego.

Wciąż jednak wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, bo lubliniecka policja jest bardzo oszczędna w słowach, a telefon tutejszej prokuratury milczy. Nie wiadomo nawet, kiedy 33-latka zostanie przesłuchana, bo zgodę na to muszą wyrazić lekarze.

Małego Tomka nie udało się uratować

To niejedyna tragedia z udziałem małego dziecka w naszym kraju. Dziś dowiedzieliśmy się o śmierci 3,5-letniego Tomka z Grudziądza. Chłopczyk o życie walczył od wtorku, został dotkliwie pobity przez konkubenta swojej matki. Sąd wobec obojga zastosował już tymczasowy areszt. W Ełku natomiast o życie wciąż walczy 2-miesięczny chłopczyk, który również został pobity, ale przez swojego ojca.

Czytaj więcej