Czytasz: Dworzec w Katowicach, czyli kpina z pasażerów [LIST CZYTELNICZKI]

Dworzec w Katowicach, czyli kpina z pasażerów [LIST CZYTELNICZKI]

O sytuacji, do jakiej doszło w sobotę, poinformowała nas Paulina. Zepsute schody, niedziałające windy. Oto dworzec w Katowicach.

Jak działa, a raczej nie działa, największy dworzec w regionie? O tym mogła się przekonać nasza czytelniczka Paulina (nazwisko do wiad. red.). Oto jej list, opisujący sobotnie przygody:

"Odjeżdżałam do Wrocławia, miałam ze sobą naprawdę sporo bagażu, pomagał mi tata, bo kilka dni temu nabawiłam się kontuzji kolana. Z parkingu podziemnego przeszliśmy pod wejście oznaczone jako winda bezpośrednio na dworzec pkp - pisze w liście do redakcji Paulina 

W tym celu musieliśmy minąc inne wejścia, które prowadziły do Galerii Katowickiej, ale stwierdziliśmy, że wolimy przejść parkingiem niż przebijać się przez tłumy ludzi w Galerii. Kiedy dotarliśmy do wind zastał nas wspaniały widok, czyli awaria wind (obydwu) oraz informacja o konieczności korzystania z klatki schodowej - wąskiej klatki schodowej, ze stromymi stopniami, w której czuć było zapach niezbyt czystej toalety.

Mój tata wspiął się tamtędy, żeby skrócić sobie drogę, a ja pokuśtykałam spowrotem do innego wejścia, gdzie działały schody ruchome, informując trzy osoby spieszące do wejścia na dworzec (dwie mamy z wózkami i jeden starszy pan poruszający się o lasce), że przejście tylko klatką schodową. Kiedy dotarłam na dworzec mój tata poinformował mnie, że kiedy już wspiął się na poziom przystanków autobusowych to potem napotkał kolejną awarię - tym razem sławetne nigdy niedziałające schody ruchome, a potem razem napotkaliśmy kolejną awarię - tym razem taśmy ruchomej w hali dworca.

Czy naprawdę tak powinien wygladać stosunkowo niedawno wybudowany dworzec w środku Europy w mieście aspirującym do miana nowoczesnego? Często korzystam z tego dworca i zawsze jest tam jakaś awaria windy albo schodów ruchomych. W tym samym czasie schody i windy w Galerii Katowickiej działają jakoś bez problemu...

Dlaczego sytuacja wygląda jak wygląda i dlaczego włodarze kpią sobie z pasażerów?"