Komentarz

Durczok: Wojna plemion. To się strasznie skończy...

Z powodu polityki znienawidzili się w rodzinach najbliżsi. Skaczą sobie do gardeł babcia z wnuczką, mąż z żoną, ojciec z synem... Komu na tym zależało?

W PiS fetują. Nawet totalny blamaż z billboardami nie zabrał im punktów w sondażach. Najnowsze badanie pokazuje twardo, że Kaczyńskiemu nic nie jest w stanie odebrać pozycji lidera w partyjnym rankingu. Platforma dołuje, w partii znowu słychać o potrzebie zmiany, a u Kaczyńskiego tryumfalizm na całego. Bezczelność sięga zenitu, bezkarność ośmiela. Choćbyśmy zaorali to lemingowo pługiem i tak poparcia nie stracimy - zdają się mówić (i prywatnie mówią) działacze PiS. I demonstrują szczyt bezczelności podczas „informacji” rządu w sprawie nawałnic. Minister Błaszczak, któremu nawet brewka nie drgnie, mówi, że działał szybko, sprawnie i skutecznie. A na miejsce zrujnowane huraganem dojechał niezwłocznie. Być może. Choć pewnie bryczką. I z Debreczyna, bo podróż zajęła mu 3 dni. Ale słowo „niezwłocznie” jest pojemne i elastyczne. Więc kłamstwa zarzucić nie sposób. Na tym tle, Teatrzyk Zielona Gęś Antoniego Macierewicza to pikuś. Minister Obrony prawdopodobnie przez pół godziny trenował w ławce „przejęzyczenie” z Jasiem Fasolą i Grzegorzem Schetyną, a i tak wyszło jak na szkolnym przedstawieniu. Drużyna Naczelnika jedzie ostro, bez trzymanki i na najniższych instynktach. Po każdym takim popisie, w najtwardszym elektoracie słychać radosny rechot, jak to znowu, ten czy ów, dowalił totalnej opozycji.

Przykład idzie z góry. Biedny chłopina z TVP, z pianą na ustach, goni wczoraj po ulicach prezydenta Gdańska. Drżącym z emocji głosem, popiskując, wyrzuca z siebie pełne jadu oskarżenia. „Dlaczego Pan wspiera przestępców?!”; „Jakie produkty ulokował Pan w Amber Gold”; „Czy Panu jest nie wstyd?!” (rany, jak ten biedak zdał maturę z polskiego?); „Gdzie są pieniądze tych ludzi?!”… Wreszcie wykrztusza z siebie, o co mu naprawdę chodzi: „dlaczego Pan szkaluje TVP i Prezesa Jacka Kurskiego?!”. Aha, no to nareszcie przynajmniej wiadomo, skąd przyszedł rozkaz ataku. Co obrazu tej kosmicznej katastrofy tylko dopełnia. 

Filmik umieszczony w sieci oczywiście dzieli społeczność na zachwyconych brawurowym atakiem i tych, którzy zastanawiają się, co będzie dalej - wybicie zębów mikrofonem? Powiedzenie: skurczybyku, złodzieju? Organizacje dziennikarskie milczą, a nawet gdyby coś powiedziały, i tak ich nikt nie posłucha. Bo też są z dwóch stron barykady.

Dwa plemiona zdominowały jeden kraj. Gra jest coraz twardsza. PiS na razie oponentów do aresztu nie wsadza. Pesymiści sarkastycznie rzucają: "już niedługo". Opozycja przejmuje taką retorykę. I trudno się jej dziwić, bo ileż mówić można, że tak nie można. W tej sytuacji, rzucone Błaszczakowi przez Schetynę „zajmą się Tobą”, to naturalna w tej wojnie narracja.

Wszyscy pytają, co dalej. Ale tylko ślepiec nie widzi, że to marsz ku przepaści. Nie wiem, czy PiS wygra, czy przegra następne wybory. Czy wyjdziemy z Unii Europejskiej, czy ktoś postawi tamę temu obłędowi. Czy Kaczyński sfałszuje wybory czy uzna ewentualną przegraną. I czy prezydent będzie musiał pozwolić na aksamitne przejęcie sądów czy powie "weto!". Mogę postawić tezę, że zależy to od nastroju i kaprysu jednego człowieka. Ale politycznego rezultatu tej emocjonalnej huśtawki nie zna nikt. Nawet ten, kto ją rozbujał.

Wiem co innego. Zasypanie tego kanionu nienawiści, jaki podzielił Polskę, zajmie dekady. Z powodu polityki znienawidzili się w rodzinach najbliżsi. Skaczą sobie do gardeł babcia z wnuczką, mąż z żoną, ojciec z synem. Tę spiralę wrogości podkręcają idioci z partyjnymi sztandarami. Są ślepi. I nie widzą, że ludzie ich kiedyś za to rozszarpią. Albo ci z jednego plemiona, albo ich wrogowie. Ale rozszarpią. Na pewno. I nie widać jednego mocnego, który by to powstrzymał.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.durczok@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Polityka