Czytasz: Durczok: Wojewódzki potwór z Bielska czyli po co komu ta wojna

Durczok: Wojewódzki potwór z Bielska czyli po co komu ta wojna

To, że ktoś marzy o sławie, nie oznacza, że powinien forsować absurdalne pomysły. Działacze z Bielska, nie idźcie tą drogą.

 

Każdy pomysł, który pozwala ludziom poczuć się dumnymi ze swojej małej ojczyzny, zasługuje na szacunek. Nie każdy jednak jest mądry. Pomysł, żeby zmieniać nazwę i granice województwa śląskiego, jest - delikatnie rzecz biorąc - mało rozsądny. Choć pewnie autorom nie chodziło o to, by było mądrze, ale raczej o to, by było głośno.

Pamiętam awanturę o nowe województwa, jaka rozpętała się za rządów Jerzego Buzka. Przez długie miesiące politycy machali szabelkami, grozili, prosili (to akurat najrzadziej) i próbowali ugrać punkty u wyborców, przyzwyczajonych do beznadziejnego, partyjnego, gierkowskiego podziału Polski na 49 województw. Pamiętam jak Toruń walczył z Bydgoszczą i na odwrót. W porównaniu z bitwą o to, gdzie ma być stolica, bledną nawet dawne starcia między Sosnowcem i Katowicami. „Lwica lewicy”, słynna wtedy posłanka Jakubowska, biła się o województwo opolskie. Jej wojna akurat skończyła się pozostawieniem stolicy w Opolu. Ale w tych zmaganiach poległ nawet ówczesny prezydent, Aleksander Kwaśniewski, który żądał pozostawienia rodzinnego województwa koszalińskiego.

Taka awantura to zawsze temat nośny. Więc nic dziwnego, że kolejni politycy idą w to, jak dzik w kasztany.

To jednak nie znaczy, że należy ich żądaniom ulegać. Nie ma żadnych powodów, dla których po hipotetycznym utworzeniu śląsko - małopolskiego, o swoje województwo nie mieliby się upominać mieszkańcy dawnego częstochowskiego. Idźmy dalej - skoro działacze z Bielska tak się upominają o województwo większego zasięgu, niech stawiają śmiało postulat powrotu województwa bielskiego. A potem może żywiecczyzna uzna, że jest tak odrębnym regionem (choć to akurat prawda), że oni też chcą odłączenia od Śląska. Konia z rzędem temu, kto powie, gdzie byłby kres oczekiwań i idącego za tym chaosu.

Na szczęście jednak, działacze z Bielska doskonale wiedzą, że nic z tego nie będzie. Więc będą te miłe dla ucha wielu powiatów postulaty, eksploatować w nieskończoność. Przestrzegałbym jednak przed przegrzaniem tematu. Ruch Autonomii Śląska tak długo kombinował z ideą autonomii, aż przekombinował. Teraz, zamiast współrządzić województwem, jest poza sejmikiem a działacze główkują, gdzie popełnili błąd.