News

Durczok: Trochę smutne życzenia...

Przy wigilijnym stole wcale sobie dobrze nie życzymy. Ktoś dokopał się w nas pokładów nienawiści. Skoczymy sobie do gardeł nawet pod świąteczną choinką.

Pełne fałszu te święta. Nie tylko dlatego, że coraz częściej tylko udajemy duchowość tych dni. Że mówimy o cudzie narodzenia w betlejemskiej szopie, polewając 18-letniego Glenfiddisha, kupionego okazyjnie za 4 stówy w Alkoholach Wszechświata. 

Fałsz tych świąt. Niezaprzeczalny. Na razie tylko uczciwi skandaliści otwarcie przyznają, jak bardzo raduje ich ten jawny, bożonarodzeniowy konsumpcjonizm. Reszta się nie przyznaje, choć jest jasne, że istnieje armia tych, którym ładowanie fury zakupów sprawia fun i radochę, nieporównywalną z chrześcijańską refleksją tych dni. Ale ich ujawnienie się to kwestia czasu i łamania kościelnego monopolu. Czasy, w których połowa narodu przyzna, że święta to dla nich coś takiego jak wyprzedaże, są już nieodległe. Zresztą, wcale się tym nie martwię. Będzie uczciwiej. A jeśli ktoś pożyczy błogosławionych świąt, będę wiedział, że to prawdziwy katolik. A nie pijak i oszust, drżący tylko przed miejscowym proboszczem. 

 Ale jest coś dużo gorszego. I smutnego. Oto bowiem na trzy grudniowe dni, udajemy wilka w owczej skórze. Przy wigilijnym stole wcale sobie dobrze nie życzymy. Podział polityczny, majątkowy, społeczny, dokopał się w nas takich pokładów nienawiści, że jesteśmy gotowi skoczyć sobie do gardeł nawet pod świąteczną choinką. W milionach polskich domów polityka nie będzie tematem zawieszonym na zielonym drzewku. Wujek Marian i ciocia Henia będą gotowi się pozabijać, żeby udowodnić wyższość Tuska nad Kaczyńskim. Albo odwrotnie.

Co się dziwić. Ze świątecznego Sejmu zalatywało fałszem i hipokryzją na odległość. Trzask łamanego opłatka przypominał chrzęst łamanych kości, a uśmiechy wyglądały jak po znieczuleniu u dentysty. Okropne to było. Dlaczego niby u tych, co ich wybrali, miałoby być inaczej…

Mierzi mnie hipokryzja tych dni. Te fałszywe uśmiechy, nawet nie maskujące wrogości. Po prawdzie, nie mam pomysłu czy i co mogłoby ją wyeliminować albo zastąpić. Ale jak słyszę od kogoś: zdrowych, spokojnych, radosnych… to bardzo głęboko patrzę w jego oczy. I czasem nie ma tam za grosz uczciwości. 

Życzę Wam spokoju. I nie musicie zaglądać mi w oczy. To prawdziwe życzenia. Bo spokój to czas. Także na refleksję. Na myśl, że może trzeba przestać się oszukiwać. Że bolesna prawda jest lepsza niż kłamstwo. Że usprawiedliwianie małych świństw w imię wielkiej sprawy, kończy się tragicznie. Że mówienie o ambicji nie przysłoni chciwości. Że pewność i zaufanie to ściema dla pychy. Życzę Wam spokojnych świąt. Spędźcie je z tymi, których naprawdę kochacie. Strasznie krótkie to życie. Szkoda go. 

Napisz do autora k.durczok@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Polityka