Czytasz: Szkoła latania czyli instrukcja HEAD dla opornych

Szkoła latania czyli instrukcja HEAD dla opornych

02:40
Samolot to nie rower, skuter ani traktor. Służy do latania, a nie podwożenia ludzi na targ w Cycowie albo krążenia po płycie czy zderzenie z brzozami.

Mamy akurat na tapecie gigantyczną awanturę o zapchany jak PKS na Krupówki rządowy samolot z Londynu.

Ponieważ wszyscy tłuką się o to ile było tzw. instrukcji HEAD regulujących zasady na pokładzie oraz kto jest nieukiem w tej kwestii-postanowiłem nie bawić się w takie głupotki, kłótnie i spory i napisać na użytek ponadpartyjny własną, krótką, ale specjalną instrukcję.

Taką dla nieco opornych.

Poniżej wszyscy, od pani minister Kempy przez ministra Waszczykowskiego, po innych asów przestworzy, mogą zapoznać się z podstawowymi zasadami, jakie sprawiają, że samolot leci, a nie stoi na ziemi albo krąży po pasie.

Zatem:

To jest samolot.

1. Nie rower, nie skuter ani też nie traktor. To samolot i on jest przeznaczony do latania. A nie podwożenia ludzi na targ w Cycowie albo krążenia po płycie bądź zderzenie z brzozami.

2. Lata tylko, kiedy na skrzydłach za pomocą silników powstaje tak zwana siła nośna. A siła nośna powstaje, kiedy jest odpowiednia prędkość. Silniki ją wytworzą o ile aeroplan nie będzie przeładowany jak trabant wujka Etylaka albo pospieszny do Małkini.

Jak będzie za ciężki to nawet, jak się trochę wzniesie, przy pierwszym manewrze spadnie. Całkiem tak sam, jak rzucony przez okno akordeon stryja Gerwazego albo żelazko rzucone z piętra. Trochę poleci, ale za chwilę się roztrzaska.

To wszystko oznacza, że siła nośna nie ma szans na powstanie, jeśli samolot będzie miał zajęte nawet miejsca stojące. A to oznacza, że zaproszenia typu: e, Zenek, karnij się z nami do Warsaw, nie są czymś pożądanym.

3. Jak to całe ustrojstwo działa, zwykle wie kapitan. Łatwo go rozpoznać, o ile nie szuka się gościa w koszulce w biało niebieskie pasy i tatuażem z kotwicą na lewym przedramieniu. Kapitan zwykle ma mundur z pagonami, siedzi z przodu maszyny i nie należy mu zawracać gitary czymkolwiek poza lotem. Uprzejmie zatem uprasza się, by ministrowie nie łomotali w drzwi kabiny i nie krzyczeli: e, te, daj se polatać.

4. Załoga z kapitanem na czele wie zasadniczo najwięcej o tym, jak nas bezpiecznie dowieźć na miejsce. Nie zgrywajmy zatem po udanym lądowaniu Lindbergha i nie opowiadajmy na prawo i lewo jak to sprowadziliśmy kapitana na właściwy kurs, bo już leciał na Pragę. Nie mówmy też nic o instrukcji HEAD, bo może się okazać, że gadamy o czymś, o czym nie mamy bladego pojęcia. Na tym to polega polityka, ale nie lotnictwo.

5. Jak już tyle gadamy o Smoleńsku, to wyciągnijmy wnioski i nie prośmy się o następną tragedię. Przed sądem stoi Tomasz Arabski, podobno odpowiedzialny za bałagan z lotem tupolewa. To ja się pytam, kto teraz odpowie za bajzel w samolocie z Panią Premier na pokładzie.

Instrukcja lotów HEAD - PDF - zobacz dokument:

Czytaj więcej