Komentarz

Durczok o placu Szewczyka: wojewoda nie miał tu nic do powiedzenia

Najpierw PiS ogłosił, że zabiera nam Ziętka. Teraz dybie na Szewczyka. Po co? Odpowiedź jest, niestety, prosta...

PiS wie lepiej. IPN też wie lepiej. Wszyscy wiedzą lepiej niż Ślązacy, kto jest godzien własnego placu albo ulicy w stolicy województwa. Pan Wojewoda postanowił zdekomunizować Wilusia. Nazwa placu poszła więc z dymkiem cygara, a nowymi patronami zostali Maria i Lech Kaczyńscy. Pierwsza Para, tragicznie zmarła w katastrofie smoleńskiej, niewątpliwie zasługuje na pamięć i szacunek. Pewnie także na swoje miejsce na mapie Katowic. Ale dlaczego ofiarą antykomunistycznych zapędów nowej władzy staje się jedna ze śląskich legend, Wilhelm Szewczyk?

Jarosław Wieczorek najwyraźniej też miał wątpliwości. Inaczej nie dokonałby zmiany po cichu, pod osłoną nocy, tylko wprowadził nowych patronów z należnym szacunkiem i odpowiednią oprawą. Gdyby miał odwagę i nie miał oporów, zaprosiłby kamery i aparaty na uroczystą wymianę tabliczek. Ale wolał się schować za urzędowym pismem i własną pieczątką. Ponieważ zamiana nastąpiła znienacka, jest jasne, że władza przewidziała, jaki bunt ta decyzja może zrodzić. I wolała szukać sposobu na uniknięcie oburzenia. Ale partyjny rozkaz to mus, więc wojewoda nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia. Co nie zmienia faktu, że zabieraniu nam naszych, śląskich postaci, pora powiedzieć dość!

Jak PiS jest taki konsekwentny i radykalny, to ja czekam na zdekomunizowanie prokuratora Piotrowicza. PiSowska twarz zamachu na wolne sądy, oskarżała w stanie wojennym opozycjonistów. To za mało, żeby zostać wygumowanym z życia publicznego? Skoro Wiluś nie pasuje do nowej wersji historii, to tym bardziej nie mieści się w niej ktoś, kto gorliwie służył reżimowi Jaruzelskiego. Kryteria wobec Piotrowicza są jednak wyraźnie inne.  Rozumiem, że wierność i służba są, według Prezesa, niezmiennie w cenie. Niezależnie od tego, czy się służy w PZPR, czy w PiS.

Najpierw PiS ogłosił, że zabiera nam Ziętka. Teraz dybie na Szewczyka. Zastanawiam się - po co. I niestety, odpowiedź ciśnie się tylko jedna. Po to, żeby dzielić. Politycy PiS, oraz gorliwi wykonawcy ich poleceń, wiedzą doskonale, że obydwie postaci są dla znakomitej części Ślązaków ikonami. Ich życiorysy nie są proste, jak u Piotrowicza, hołdującego 3 literkom P: prokuratura, PZPR, a na końcu nagły zwrot i PiS. I Ziętek, i Szewczyk żyli w trudnych, skomplikowanych czasach. I musieli dokonywać niełatwych wyborów. Ale obydwaj byli wybitnie przenikliwi, potrafili iść pod prąd, a przede wszystkim zostawili po sobie ogromną spuściznę. Jeden murowaną, drugi drukowaną. Jeśli PiS zazdrości im uznania i dobrej pamięci, to niech się zapisze w ludzkich umysłach swoją spuścizną. I przestanie nam odbierać miejsca, które przypominają o ludziach tworzących wielki Śląsk. Ale drużyna Kaczyńskiego wie doskonale, że podzielonym społeczeństwem rządzi się dużo łatwiej. Więc nie przepuści żadnej okazji, by rozkopać jeszcze jeden podział. I napuścić jednych na drugich, zacierając z radości rączki. Obrzydliwe w tym wszystkim jest to, że odbywa się to pośród przedświątecznego nawoływania do pojednania i zgody.

W Katowicach są takie ulice jak Bagienna albo Cicha. Jeśli PiS chce, by było o nim głośno, niech przestanie nurzać w bagnie postacie, którym ludzie za własne pieniądze stawiają pomniki.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.durczok@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Kultura