News

Durczok: List do M, czyli jak się bawi święty Antoni

To będzie krótki komentarz. Nie dlatego, że szybko straci aktualność. Ale po południu mogą być ważniejsze informacje do skomentowania. A skrót "PBS" będzie miał już wymiar historyczny.

Polityk, który nie liczy się z nikim i z niczym. Człowiek o potężnej władzy i skrajnych poglądach. Ktoś, kto ma w ręku dyspozycyjne mu służby. A na końcu - posiadacz długiej listy osobistych wrogów. Których właśnie, bez jakichkolwiek skrupułów, niszczy.

Antoni Macierewicz, z bohatera memów, staje się właśnie demiurgiem. Kreuje i tworzy rzeczywistość. Przeraża swoją nieobliczalnością. Dotąd wygadywał brednie o katastrofie Tupolewa. Teraz od słów przechodzi do czynów. Tych, którzy mu się nie podporządkują, wywleka z domów o świcie i stawia przed obliczem prokuratora. Ucisza oponentów, zastrasza krytyków, i ma gdzieś opinię publiczną oraz jej głupie, demokratyczne standardy. Robi, co chce. I nawet jedyny człowiek w Polsce, którego powinien słuchać, nie ma na niego żadnego wpływu. Jarosław Kaczyński dostał po łapach, kiedy próbował na Macierewiczu wymóc dymisję Misiewicza. Wyniosłe milczenie miało pokazać szefowi PiS, że minister obrony nie podlega ani partii, ani Sejmowi, ani wreszcie prezydentowi. Podlega regułom, które sam ustanawia. A tam nie ma miejsca na ustępstwa.

Tusk się mylił. Cyrylicą nie pisano scenariusza afery podsłuchowej. Prawdziwy skrypt pisany cyrylicą to rzekoma afera generałów Noska i Pytla. I nie chodzi absolutnie o to, że akcja dzieje się pod dyktando Moskwy. Rzecz w tym, że na naszych oczach rozgrywają się sceny, zarezerwowane dotąd dla fachowców z Kremla. Przesada? Ani trochę.

Popatrzmy, co się dzieje. Dwóch generałów, otwarcie krytykujących ministra, z którymi Macierewicz ma na pieńku od dawna, trafia przed oblicze prokuratora. Jednego z nich, Macierewicz każe doprowadzić o świcie. To jasny sygnał - albo będziecie z nami współpracować, albo posuniemy się dalej. I zarzuty będą jeszcze poważniejsze. Jeden z generałów - o ironio, ten który zgłasza się sam - dostaje poważniejszy zarzut. Według nieoficjalnych informacji chodzi o zdradę dyplomatyczną. Jest groźnie? Głupie pytanie. Jest fatalnie! Za chwilę te obyczaje mogą się przenieść w świat cywilów. Wtedy zrobi się naprawdę mrocznie.

To niemal powtórka spektakularnych akcji realizowanych na polecenie Kremla. Pomijam już fakt, że wojskowi, nawet po likwidacji NPW, podlegają innej jurysdykcji niż cywile. A zatem wojskowe procedury i wojskowe służby powinny być pod szczególnym nadzorem, bo łatwiej tam o nadużycia. Ale konflikt interesów jest tu oczywisty! Pytam, gdzie premier, gdzie prezydent, gdzie prezes Kaczyński? Czy strach przed ministrem obrony i jego politycznym mocodawcą ojcem Rydzykiem jest tak duży, że na politycznym ołtarzu kładzie się resztki przyzwoitości? Bo resztki demokracji właśnie tam płoną?

W powietrzu wisi rekonstrukcja rządu. Dymisja Macierewicza powinna być oczywista. Tym, którzy o niej decydują, minister obrony właśnie wysyła sygnał: zostawcie mnie w świętym spokoju. Bo będzie źle.

Czytaj więcej

Napisz do autora k.durczok@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Europejski Kongres MŚP