Czytasz: Durczok: Kukiz ma swój rozum. Dlatego przegra

Durczok: Kukiz ma swój rozum. Dlatego przegra

Opowieść o fajnym facecie, który czasem nie wie o co mu chodzi.

Autentyczność. Szczerość. I uczciwość. Do tego jeszcze ogień w oczach. Zdawałoby się, że w dobie plastikowych wyrobów polityko-podobnych, tych wszystkich „sejmomatołków”, robionych z jakiejś koszmarnej sztancy, ktoś kto ma to wszystko, jest skazany na sukces. Paweł Kukiz ma. Ale powtórki z wyborczego sukcesu mu nie wróżę. 

Do artysty Pawła Kukiza, każdy z mojego pokolenia, ma i sentyment i szacunek. Trzeba było mieć jaja, żeby w mrocznych czasach rządów ZChN, Solidarności i armii kanapowych partyjek, którym polski kościół dyktował każdy polityczny ruch, zaśpiewać na melodię znanej kościelnej piosenki tekst:

„O szczęście niepojęte
Ksiądz sam odwiedza mnie
Sąsiedzie wspomóż rentą
Bym mógł pokazać się

W spiżarni trzymam koniak
W lodowce wódki dwie
Pobiegnę po kieliszki
Ksiądz lubi napić się

O szczęście niepojęte
Ksiądz wypił flaszki dwie
Sprowadzę go po schodach
Bo sam wywróci się”

Tak, tak. To ten sam Paweł Kukiz, dziś przemawiający z sejmowej mównicy, a wczoraj w Katowicach namawiający do szykowania ludzi na swoje listy wyborcze.

A jednak w powtórkę wyniku nie wierzę, choć trudno mi pozbyć się sentymentu i szacunku do faceta, który od ponad 20 lat biega w bojówkach po scenie i wali w każdy układ. Dziś w układ polityczny.

Problem Kukiza tkwi jednak w tym, że nikt dokładnie nie wie, o co mu chodzi. Czasem chyba nawet on sam. Raz wali w PiS ile wlezie, innym razem mówi, że aby zastopować powrót Platformy, trzeba się dogadywać z Kaczyńskim. Raz mówi, że minister Błaszczak nadaje się na woźnego, a za chwilę głosuje, by razem z PiS rozwalić na drobne resztki to, co zostało z publicznych mediów. Tuska serdecznie nie znosi, ale pamiętam, jak u Marcina Mellera w TVN24, mówił podczas debaty z szefem PO: "mam z panem problem, bo tak po ludzku to bardzo Pana lubię". Niezmienna u lidera Kukiz'15 jest tylko wiara w jednomandatowe okręgi wyborcze. I przekonanie, że warto wspierać PiS, nawet kiedy Kaczyński prze ku dyktaturze. Bo nadejdzie czas, kiedy razem wprowadzą w Polsce jednomandatówki. 

Taka polityka na dłuższą metę nie przejdzie. Tusk z Kaczyńskim podzielili Polaków na dwa plemiona. Do tych, co zostali na ziemi niczyjej, strzela się ze wszystkich stron. Dziś trzeba być za albo przeciw. Swój albo obcy. Kukiz, ze swoim zdrowym rozsądkiem, kompletnie do tego obrazu nie pasuje. Na dodatek nie pomaga mu fakt, że o swoich zadbać nie potrafi. Odejście Liroya z klubu to był wielki błąd. I obciąża on wizerunkowo wyłącznie lidera. Nowych, wyrazistych, zananych postaci, Kukiz nie szuka. Myślę, że poza sympatią, z Piotrem Dudą też nic go już nie łączy. A warto pamiętać, że struktury Solidarności (tak, tak, to też system, przeciw któremu Kukiz się ponoć buntuje), pomogły mu w ostatnich wyborach odnieść sukces. 

Krótko mówiąc, moim zdaniem, nic z tego nie będzie. W oszalałej z nienawiści i walki Polsce, mało jest przestrzeni na zdrowy rozsądek. A szkoda.

Czytaj więcej