Czytasz: Durczok: Jeszcze chwila i się zacznie?

Durczok: Jeszcze chwila i się zacznie?

Tu jest Polska. Więc na razie jest duma z naszych lekkoatletów. Ale jak się pojawią większe pieniądze, przewiduję hejt. Ten sam, który wylał się nawet na Justynę Kowalczyk I Adama Małysza.

Z ekranu nie wylewały się reklamy z ich udziałem. Nie królowali w plotkarskich portalach ani na okładkach kolorowych magazynów. Może dlatego mieli czas, żeby solidnie trenować. I doczekać chwili, kiedy chce ich nosić na rękach cała Polska. 

Nasi lekkoatleci przywrócili nam wiarę w potegę krajowego sportu. Lata złudzeń, oczekiwań i „drugich szans” dla piłkarzy, wyzwoliły przekonanie, że nie ma co liczyć na tryumf na światowych arenach. Od czasów Justyny Kowalczyk i ekipy naszych skoczków, nic nie wskazywało, że będziemy płakać ze wzruszenia na widok biało czerwonej i chwytać za serce przy dźwiękach Mazurka Dąbrowskiego. Aż do tego fantastycznego, berlińskiego tygodnia chwały.

Dlaczego im się udało a innym nie?

Może dlatego, że są skromniejsi? Może dlatego, że dotąd nie oślepiał ich blask reflektorów? Może dlatego, że mieli fantastycznych mentorów i trenerów, zdolnych wytłumaczyć, że sława przemija a wyniki pozostają? Nie wiem. Wiem, że dostarczyli nam wzruszeń, o jakich nie marzyliśmy. Przypomnieli cudowne chwile wzruszeń, łzy w oczach i dumę, kiedy polski sport liczył się w świecie, a Niemcy - tak, ci sami, którzy musieli przełknąć w Berlinie gorycz porażki - ukuli termin Wunderteam

Zaraz po berlińskiej wiktorii zaczęła się dyskusja o ich zarobkach. Na razie dominuje ton współczucia. Że to skandal, żeby tak zdolni ludzie zarabiali tak mało. Zwłaszcza w zestawieniu z piłkarzami. 

Nie ma się co dziwić. Stawki nie rzucają na kolana. Na lekkoatletycznej bieżni na razie trudno zbić fortunę. Ani stypendia, ani ministerialne pieniądze nie mogą się równać z zarobkami nawet średniej klasy futbolistów. Przy piłkarzach, atleci są jak ubodzy krewni i nie ma  wątpliwości, że za cholernie ciężką robotę, sukcesy i wzruszenia jakie nam dali, należy im się dużo więcej. 

Ale tu jest Polska. 

Więc bardzo chciałbym się mylić, ale jak tylko pojawią się większe pieniądze albo oferty reklamowe, przewiduję hejt. Ten sam strumień złości, zazdrości i zawiści, który wylał się na Justynę Kowalczyk, kiedy tylko „ośmieliła” się wziąć udział w reklamie banku. 

Ten sam beztroski ton pogardy, kiedy tylko wyjdą z roli Kopciuszka. Ten sam rozrachunkowy pęd, który dotknął nawet Adama Małysza, kiedy okazało się, że nie tylko skacze daleko ale i zarabia niemało. Mamy coś obrzydliwego w naturze, że zaglądanie do cudzych kieszeni tak bardzo nas podnieca. Warto, żeby ktoś mądry uprzedził podziwianych dziś herosów, że taki los też może być ich udziałem. Ale póki się nie zaczęło, cieszmy się. Bo ci młodzi, fajni ludzie, dali nam coś czego dawno nie dostaliśmy. Poczucie dumy. 

Żeby jeszcze politycy nie zaczęli się szarpać, kto jest prawdziwym ojcem tego sukcesu…

Czytaj więcej