Czytasz: Durczok: Fascynujące starcie się szykuje [WIDEO]

Durczok: Fascynujące starcie się szykuje [WIDEO]

Beata Szydło nie chce być twarzą śląskiej klęski. Chętnie za to pokaże się w towarzystwie ewentualnej "bielskiej victorii".

Na dwa gwizdki zaczęła się wczoraj oficjalnie kampania PiS na Śląsku. Jeden, znacznie cieńszy i piskliwy - rozległ się w Katowicach. Cieniutko było, bo prócz znanej twarzy Jerzego Polaczka i - lokalnie rozpoznawanego w Wiśle oraz okolicach Jana Kawuloka - cała ta inauguracja przypominała raczej randkę w ciemno, i to - bądźmy boleśnie szczerzy - raczej z kandydatami po przejściach niż takimi uwodzącymi świeżością i powabem.

Jakoś nie dziwi w tej sytuacji, że ciągle bardzo popularna w PiS - i nieznosząca sprawcy jej upokorzenia czyli delfina Morawieckiego Beata Szydło - nie zaszczyciła tego towarzystwa swoją obecnością, tylko - uwaga - wybrała Bielsko. Nieprzypadkowo, moim zdaniem. 


PORANNY FELIETON KAMILA DURCZOKA O KAMPANII WYBORCZEJ W BIELSKU-BIAŁEJ

Beata Szydło nie chce być twarzą śląskiej klęski. Chętnie za to pokaże się w towarzystwie ewentualnej "bielskiej victorii".


W Katowicach wiało nudą. Kaczyński jest do bólu konsekwentny, więc jeśli uważa, że państwo ma być centralnie sterowane jak za Gierka - to także samorząd ma być trybikiem tej Machiny. Prezes uznaje, że ludzie są na tyle głupi, że cała władza należy się jemu. Program dla samorządu jest oczywiście tak samo centralny, jak zakupy herbaty i papieru toaletowego w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej. Czyli samo-rząd to w sumie rząd, rządowa kasa i rządowy program, tyle, że realizowany przez zuchów Kaczyńskiego w terenie.

Przeczytaj również(Samo)rządowy program PiS

Nie dziwota, że w tej nudzie personalnej i programowej, pani premier Szydło uczestniczyć nie zamierzała. Pod pozorem prezentowania nowej polityki senioralnej zameldowała się w Bielsku i z całą mocą wsparła kandydata na prezydenta tego miasta, Przemysława Drabka. 

I po prawdzie trudno się dziwić. Po pierwsze Drabek - mimo że młody - jest postacią ciekawą i perspektywiczną. Łamie stereotyp starego, nudnego pisowskiego działacza, miernego i wiernego. Atakuje ten dotychczasowy bielski układ z nową, ciekawą dla wyborcy siłą. Po drugie - Jacek Krywult, rządzący tym miastem od lat i kompletnie niezdolny, zwłaszcza pod koniec kadencji, do niczego poza pokrzykiwaniem na swoich wyborców wraz z namaszczonym przez niego na następcę Jarosławem Klimaszewskim to idealne tło i bęben. Bęben - bo można w nich walić bez miłosierdzia za długą litanię rozkopanych albo śmierdzących aferami spraw. Przykładem niech będzie bałagan (żeby nie powiedzieć bajzel) w klubie Podbeskidzie. A tło - bo na tle ludzi którzy tyle lat rządzili Bielskiem - młody i dynamiczny kandydat ma już tylko połowę roboty, by przekonać wyborców, że czas dla niego. 

Bardzo sobie ostrzę zęby na bielski pojedynek Drabek - Klimaszewski. Nie tylko dlatego, że będzie starciem PiS z PO i Nowoczesną. Także dlatego, że ciekaw jestem jak rządząca województwem Platforma, udowodni, że nie uważa Bielska za peryferia; że wyglądająca coraz bardziej na kosmiczny niewypał tak zwana metropolia Silesia, to wielka pomyłka, która zamiast stworzyć silne centrum i wciągnąć Bielsko i Częstochowę do współpracy - doprowadziła do województwa dwóch prędkości. To niezły test dla marszałka Saługi oraz jego ekipy. Fascynujące starcie się szykuje.

Czytaj więcej