Czytasz: Czeski film. Czy za Olzą bardziej kochają polski biznes?

Czeski film. Czy za Olzą bardziej kochają polski biznes?

Firma w Czechach to hit biznesowego sezonu. Prosto, łatwo i z dużym kredytem zaufania.

Firma w Czechach to hit biznesowego sezonu. Prosto, łatwo i z dużym kredytem zaufania. Czesi łowią nasze firmy jak rybak dorsze, a nasze władze główkują. Czy chodzi o to, żeby zachęcić biznesmenów do pozostania w Polsce? Oczywiście nie. Myślą, jak łupnąć po łbie kogoś, kto kombinuje, żeby mieć siedzibę blisko ostrawskiej Stodolni.

Wicepremier Morawiecki kusi biznes pakietami dobra i szczęśliwości. Innowacje, inwestycje i industrializacja odmieniane są przez wszystkie przypadki. Premier wizytuje, sprawdza, odwiedza i chwali. Słusznie. Wcześniej mieliśmy władzę na widok biznesu uciekała jak Macierewicz przed TVNem. Kłopot w tym, że biznes Morawieckiemu średnio wierzy, a jednym z dowodów na ten brak wiary jest właśnie ucieczka do Braci Czechów. To niebywałe, że sami Czesi mówią: hol(k)a koledzy! U nas nie tak łatwo. Pokuta i poplatek też niemałe, zastanówcie się czy naprawdę warto. Ale najwyraźniej nasi potrafią kalkulować i ciagle im wychodzi, że stabilność, przewidywalność, życzliwości i brak chorej podejrzliwości to kapitał na wagę złota. I ruszają z kolejnym firmami na ziemię czeską, bo przecież ten 60% wzrost polskich inwestycji znikąd się nie bierze.

Jeśli władza dojdzie do wniosku, że receptą na zatrzymanie biznesu są zakazy i kary to będzie głupia. Przedsiębiorcy i tak znajdą sposób na ich obejście. Najpierw ci bogatsi i najsprytniejsi, za nimi inni. Jedynym sposobem na zatrzymanie kapitału jest zmiana prawa. Zejście z kretyńsko wysokich kosztów pracy, prostota systemu podatkowego, wycięcie lasu durnych przepisów o VAT, a dopiero potem ściganie złodziei co go wyłudzają. I wtedy nawet 25 lat za kratami za firmy - słupy i lewe faktury nikogo nie będzie oburzać. Moment w którym biznes poczuje, że warto być w Polsce, będzie pierwszym krokiem do wielkiego wspólnego sukcesu. I wielkich pieniędzy. Bo w biznesie, jak nigdzie indziej, marchewka jest dużo ważniejsza niż bat. Fajnie by było gdyby PiS pomyślał o tym, zanim w kodeksie karnym znajdzie się artykuł, zaczynający się od słów: kto rejestruje firmę poza granicami RP podlega karze…

Czytaj więcej