Czytasz: Durczok chwali PiS! Niemożliwe? Sprawdź sam. Oto najnowsze video

Durczok chwali PiS! Niemożliwe? Sprawdź sam. Oto najnowsze video

03:21
Nie wiem co górnicy myśleli w barbórkowy poranek, słuchając tych fantastycznych, ginących niestety orkiestr, maszerujących przez przykopalniane dzielnice.

Wiem, co mogli myśleć wieczorem. Imieniny świętej Barbary to największe górnicze święto, przyniosły chyba najważniejsze deklaracje, jakie od lat padły w tej branży.

Platforma (zresztą do spółki z PSL-em) koncertowo przehulały lata koniunktury na węgiel. Najpierw nie chciała, pewnie ze strachu i lenistwa, potem już była za słaba, żeby się szarpnąć na sensowne ruchy w górnictwie. Dostała za to łomot w wyborach, szkoda teraz czasu na jakieś głębsze analizy, warto tylko odnotować, że sobotnie wiecowanie przed kopalniami i marudzenie o oszustwach PiS najlepiej skwitowali sami górnicy, kończący szychtę. Po prostu olali pokrzykujące szefostwo PO i zmęczeni poszli do domów.

W niedzielne południe naprawdę obiecująco zabrzmiała deklaracja poważnych inwestycji w górnictwo.

Po raz pierwszy od lat ktoś zaczął myśleć o kopalniach nie jak o skansenie, ale jak o firmie, która przy odpowiednim zastrzyku gotówki może naprawdę zarabiać. Myślę, że premier Szydło wybrała Jaworzno i Brzeszcze na miejsce ogłoszenia tej deklaracji nie tylko dlatego, że stamtąd pochodzi. Także dlatego, że ratowanie kopalni Brzeszcze odbywa się nie tylko za unijną i publiczną kasę, ale także za pieniądze z energetyki.

Ja tylko przypomnę tym, którzy nie pamiętają, że Brzeszcze były tą kopalnią, którą pożal się boże fachowcy z rządu Ewy Kopacz, chcieli zamykać. Nikt wtedy nie mówił, że kopalnia ma straty, bo na jednym z dwóch czynnych pokładów miała pożar, nikt nie mówił, że po ugaszeniu może fedrować z zyskiem, że zainwestowano w nią dziesiątki milionów, żeby była bezpieczna, bez metanu. O tym, że w promieniu wielu kilometrów nie ma większego pracodawcy już nie wspomnę.

Łączenie tych, co z węgla robią prąd, z tymi co go wydobywają, czyli energetyki z górnictwem, to nie jest oczywiście wynalazek PiS-u, ale jeśli to ma wyglądać tak, jak łączenie Tauronu z Brzeszczami, to w tym jest metoda. Nie widzę żadnego powodu, żeby jedni tłukli gigantyczny szmal na produkcji prądu, a ci, co dają do tego paliwo, przymierali głodem. Warto oddać, że Platforma tego nie przeprowadziła, a PiS tak.

Zapowiedź inwestycji w od lat kulejąca branżę niesie oczywiście także zagrożenia.

Po pierwsze, nie wszystkie kopalnie da się utrzymać, nie wszystkie też naprawić. Po drugie, pieniądze, znając kosmiczną pazerność broniących stołków związkowców, mogą być oczywiście zmarnowane i przejedzone, ale jeśli pójdą na nowe maszyny, na bezpieczeństwo czy automatykę, mogą pokazać po raz pierwszy od lat, że polski węgiel ma sens.

Krótko mówiąc, wszystko rozbija się o to, czy środki faktycznie się znajdą, czy to tylko takie barbórkowo-mikołajowe bajdurzenie.

Gdyby się bowiem miało okazać, że górniczy Śląsk dostał w tym roku na swoje święto wyłącznie puste obietnice, to rząd w przyszłym dostanie palone opony, rzucane mutry i burdy na ulicach stolicy. I być może PiS nie będzie musiał czekać na to wszystko aż do świąt.

Czytaj więcej