Czytasz: Droga strachu w Istebnej
Łączy Złoty Groń z centrum Istebnej. I choć ruch jest duży, droga nie ma oświetlenia, chodnika, a ostatnio nawet pobocza. – Tylko patrzeć aż dojdzie tu do tragedii – mówią turyści.

Grupa z Katowic spędzała ferie w Istebnej. Z budynku gimnazjum, które ich gościło, do popularnego Złotego Gronia mieli niecałe 2,5 kilometra. Ale na stoku byli tylko raz. - Wszystko przez tę nieszczęsną drogę – mówi Magdalena Halapacz, nauczycielka, która opiekowała się młodzieżą ze śląskiego obozu sportowego. Poza treningami sporo czasu spędzili w budynku gimnazjum. - Po zmierzchu bałam się prowadzić uczniów tą drogą. Tylko patrzeć jak dojdzie tu do kolejnej tragedii w okresie tegorocznych ferii – mówi wychowawczyni i przypomina głośną sprawę 12-latka z Wisły. Chłopiec tydzień temu utopił się w basenie na terenie ośrodka sportowego.

Zaspa zamiast pobocza

W czym tkwi problem? Trasa prowadząca z centrum Istebnej do Złotego Gronia jest jedną z najważniejszych w okolicy. - Niestety dla pieszych nie jest w ogóle dostosowana - mówi pani Magdalena. Opowiada o braku chodnika, a nawet pobocza.

- Śnieg zgarnięty z drogi, po obu jej bokach utworzył zaspy wysokie na prawie metr. Jak bezpiecznie przejść tędy z grupą dzieci? - pyta nauczycielka.

Droga tonie w ciemnościach

Żalą się też ci z pensjonatów pod Złotym Groniem. Dojście do centrum Istebnej,  gdy zapada już zmrok, to nie lada wyczyn. - A raczej ryzykanctwo! Droga nie dość, że nie ma pobocza, to jeszcze jest nieoświetlona. Spacer taką trasą może skończyć się naprawdę źle – mówi pani Karolina z Dąbrowy Górniczej, która właśnie wróciła z Istebnej, gdzie spędziła tygodniowy urlop zimowy. Dodaje, że gmina, która stawia na turystykę, pomyśleć powinna też o turyście bez auta. - W końcu jest nas tu wielu – przekonuje.

Noście odblaski!

Przy trasie pojawił się znak ograniczenia prędkości do 40km/h, a także informacja o zwężeniu (zaspy śnieżne ograniczają szerokość drogi). Piesi mówią jednak wprost: - To za mało byśmy poczuli się tu bezpiecznie. Podkomisarz Rafał Domagała, rzecznik prasowy policji w Cieszynie przyznaje, że o problemie wie. Zaznacza jednak, że trasa należała wcześniej do Lasów Państwowych, dopiero od dwóch lat ma status drogi gminnej.

- Są plany przebudowy, póki co piesi wyposażyć muszą się w odblaski lub latarki – mówi Domagała.

Komunikacja ważniejsza niż piesi

O planach inwestycyjnych miasta mówi też Bogusław Juroszek, kierownik referatu gospodarczego z urzędu gminy Istebna. - Droga zostanie poszerzona, pojawi się chodnik, a nawet ścieżka rowerowa i oczywiście latarnie – zapowiada Juroszek. Przyznaje jednak, że w pierwszej kolejności inwestycja dotyczyć będzie 2-kilometrowego odcinka około 5-kilometrowej trasy, w dodatku zaś przebudowa rozpocząć może się dopiero za rok. - W tym roku gmina sięgnie po dofinansowanie unijne na pierwszą część inwestycji – zapowiada kierownik. A teraz? Turyści muszą sobie jakoś radzić.

- Musimy zdawać sobie sprawę, że jak u nas spadnie śnieg, to jest go naprawdę sporo. W pierwszej kolejności ważna jest komunikacja, czyli przejezdność trasy. Kwestia pobocza jest drugoplanowa – nie ukrywa Juroszek.

Czytaj więcej