Relacja

Dom pojawił się na Rawie. Zostanie tu rok

Przechodząc ul. Bankową i ul. Szkolną zobaczymy coś wyjątkowego. Na rzece unosi się tratwa. Instalacja zwraca uwagę na problem miejskiej rzeczki.

- Nie ma co udawać i robić fałszywej Rawy tylko trzeba zabrać się za tę prawdziwą – komentuje Jakub Szczęsny, architekt odpowiadający za instalację. To właśnie jego dzieło ma zmienić postrzeganie, jakie panuje w Katowicach. 

Chcą ożywić Rawę 

W ramach tegorocznej edycji Street Art Festival organizatorzy chcą nagłośnić problem zapomnianych rzek i cieków wodnych. Katowice są doskonałym przykładem miasta, w którym zapomniano o rzece i sprowadzono ją do rangi ścieków deszczowych. Rzeka znika z mapy miasta. 

Na rynku stworzono płytki kanał, który ma symbolizować rzekę. Jednak wystarczy odejść kilka kroków dalej i pod neonem "Zachód słońca" widać, w jakim stanie jest Rawa...  

- "Dom nad Ruczajem" ma zwróci uwagę na szeroko pojęty problem Rawy, która kiedyś była rzeką, a dziś jest kanałem. Do niego nikt się nie chce przyznać. Rawa jest miejscem dość nieprzychylnym - komentuje Matylda Sałajewska, kuratorka Street Art Festivalu. 

Dom, który pojawił się w piątek, ma zostać tu przez rok. - Tutaj każdy może wejść, schronić się przed deszczem uciąć drzemkę czy poczytać. Można też przeprowadzić jakieś wydarzenie, warsztaty, spotkanie. Mamy nadzieję, że stowarzyszenia, fundacje i aktywiści będą z niego korzystać oraz nadawać im kolejne funkcje - zaznacza Sałajewska. 

Obiekt wykonany jest z trwałych materiałów. Składa się z drewna, blachy i stalowych profili. Dziś jego otwarcie. Od godz. 17 każdy może z niego skorzystać. 

Usiądź, poznaj Rawę

Czy autorski pomysł Szczęsnego spodoba się mieszkańcom? Warto zastanowić się, co dalej z Rawą, kiedyś łowiono tu raki. 

- Ja jestem z Warszawy i zawsze, kiedy przyjeżdżam do Katowic to zastanawia mnie jedna sprawa. Przy rynku jest zrobiona sztuczna Rawa. Są palmy i dziwna, nieprzekonująca zbytnio, przeźroczystość wody. Po czym wystarczy przejść 20 metrów i widać, jaka jest katowicka rzeka. Dla mnie jako warszawiaka Rawa kojarzy się z festiwalem Rawa Blues. Zawsze mi się wydawało, że to ważna rzeka... - wspomina twórca domu. 

Jak wyjaśnia nawet podczas zdobywania pozwoleń, nikt nie był zainteresowany, co będą tu robić. Nie miał, kto wydać pozwolenia. Może teraz się to zmieni. Architekt zachęca, żeby odwiedzić nową konstrukcję i spojrzeć na Rawę inaczej. 

- Jeśli ktoś chce, może usiąść w tej budce i zapalić papierosa. Albo przejrzeć notatki lub przeczytać książkę. A może zadzwonić do ukochanej? - to jak najbardziej może. Jest to instalacja artystyczna, ale otwarta na nasze potrzeby. Nawet te najbardziej praktyczne - zachęca Piotr Zaczkowski, dyrektor Miasta Ogrodów. 

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: Legendarny Śląski