Lifestyle

Moda na...dołeczki w policzkach

Na ich punkcie oszalały kobiety na całym świecie. Obiektem pożądania numer jeden są dołeczki, które dzięki nowoczesnym zabiegom można mieć w niecałą godzinę.

W opinii wielu, dołeczki w policzkach nadają twarzy młodzieńczego uroku i dodają atrakcyjności. Biorąc jednak pod uwagę, że jest to cecha, którą dziedziczymy po przodkach, nie każda z nas została nimi obdarzona. Co więcej, tylko około 20% populacji na całym świecie posiada dołeczki. Tym bardziej są one pożądane. Ponadto kojarzymy je z gwiazdami, takimi jak Miranda Kerr, Carey Mulligan, Jake Gyllenhaal. Posiadaczką uroczych dołeczków jest również Księżna Kate. To najwyraźniej działa to na wyobraźnię. Kobiety, które nie godzą się z tym, że natura poskąpiła im dołeczków mogą zdecydować się na dimpleplasty – zabieg, który pomoże to zmienić.

Dimpleplasty to ostatnio prawdziwy hit

Zabiegi typu dimpleplasty w Stanach Zjednoczonych są już tak popularne, że wykonuje się je niemal "taśmowo". Na czym polega chirurgiczne stworzenie dołeczków? Lekarz wykonuje drobne nacięcia od wewnętrznej strony policzków, usuwając niewielką część mięśnia. Zabieg trwa ok. 30 minut i jest przeprowadzany w znieczuleniu miejscowym. Pacjent musi się przygotować na krótkotrwały obrzęk twarzy i uczucie uciskania, które ustępuje po kilku tygodniach. Nie ma mowy o bliznach.

To moje marzenie!

W internecie rośnie zainteresowanie zabiegiem dimpleplasty. - Choć naukowcy twierdzą, że dołeczki w policzkach to nic innego jak wada anatomiczna, paradoksalnie są bardzo cenione w naszym kręgu kulturowym. Osoby z charakterystycznymi wgłębieniami na buzi postrzega się jako sympatyczne, godne zaufania, szczęśliwe i radosne. Posiadacze dołeczków oceniani są też przez innych jako młodsi niż wskazuje na to ich prawdziwa metryka. Być może rolę odgrywa tu czynnik psychologiczny. Dołeczki są z natury kojarzone z dziećmi i niemowlętami, tak więc patrząc na osobę z dołeczkami w policzkach zakładamy że jest ona młodsza niż w rzeczywistości. We wpisach internetowych na ten temat najcześciej pojawia się zdanie: Dołeczki, to moje marzenie!

Operacje Plastyczne Gwiazd

Prezentowanie wiecznie młodej twarzy i ciała stało się niejako obowiązkowe. Nagminne jest udowadnianie, że upływ czasu nas nie dotyczy. Jeśli chcesz być na szczycie nie możesz wyglądać staro. Nigdy! Dlatego właśnie prawie wszystkie gwiazdy robią sobie liftingi oraz zastrzyki. Ten trend nie dotyczy tylko gwiazd filmu w Hollywood. Ciśnienie, żeby zatrzymać młodość mają również nasze rodzime celebrytki. Powiększanie piersi, wygładzanie zmarszczek, powiększanie ust, operacyjne podnoszenie powiek, liftingi twarzy, a nawet rzęs. Oferta gabinetów medycyny estetycznej jest coraz bogatsza. Ale czy na pewno dziwna? 

Kult młodości to nie jest wymysł naszych czasów 

W złotej erze Hollywood aktorki, ikony kobiecego piękna, miały swoje sekrety poprawiania urody. Czasem były to bardzo dziwne i kontrowersyjne techniki pielęgnacji. Usuwanie żeber, drakońskie diety i wampirzy lifting to wcale nie sa najdziwniejsze rzeczy, które robiły dla bycia piękną. 

Seksbomba, ideał i ikona piękna po dziś, Marylin Monroe, codziennie smarowała skórę kremem z hormonami, aby wyglądała jak skóra blondynki. Duże ilości hormonów musiały przynieść jakiś efekt uboczny. W przypadku gwiazdy był to dość widoczny meszek na twarzy. Wiele osób mówiło, że Monroe go goliła. Marlene Dietrich znana ze swoich niezwykłych kości policzkowych, musiała pomóc naturze, aby je uwypuklić. Podobno gwiazda kazała usunąć sobie zęby trzonowe, aby kości policzkowe były bardziej uwydatnione. Rita Hayworth zanim trafiła na wielki ekran musiała przejść roczną terapię usuwania włosów, aby podnieść ich linię o kilka centymetrów. Co więcej, musiała też przefarbować je na blond. Pogłoski mówią, że aby utrzymać efekt, malowała je co trzy dni.

Czytaj więcej

 

Napisz do autora a.wietrzyk@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Tour de Pologne