News, Motoryzacja

Dieselgate: odbyła się pierwsza rozprawa polskich kierowców

Ujawniono ją ponad dwa lata temu. Końca tzw. afery spalinowej jednak nie widać. Polscy kierowcy chcą walczyć w sądzie z Volkswagenem.

Pozew przeciwko Volkswagenowi złożyło Stowarzyszenie Stop VW przed rokiem. Sprawa dotyczy wprowadzenia na polski rynek pojazdów z systemem manipulującym poziomem emisji spalin. Stowarzyszenie Stop VW domaga się odszkodowań w wysokości 30 tys. zł dla każdego posiadacza takiego samochodu.

Zdaniem przedstawicieli stowarzyszenia, niemiecki koncern mógł wprowadzić na Polski rynek nawet ok. 200 tys. samochodów z wadliwym oprogramowaniem, które fałszowało poziom emisji spalin. Według Volkswagen Group Polska do naszego kraju trafiło ok. 140 tys. takich pojazdów.

- Pozew zbiorowy został już zgłoszony, w miniony poniedziałek odbyła się pierwsza rozprawa – informuje polskie stowarzyszenie, które walczy z tzw. dieselgate.

Na ratunek reputacji

Koncert krótko po wykryciu sprawy, przyznał się do manipulowania wskaźnikami emisji spalin. Szybko starał się odratować swoją reputację. „Po przeprowadzeniu szczegółowych wewnętrznych badań i kontroli pomiarów wiadomo już, że prawie wszystkie wersje modelowe emitują tyle CO2, ile pierwotnie podano” - informował Volkswagen Polska pod koniec 2015 roku. Problem w tym, że po aktualizacji oprogramowania, kierowcy znów zgłaszają problemy. - Sprawa dotyczyć może nawet co drugiego kierowcy – alarmują przedstawiciele polskiego Stowarzyszenia Osób Poszkodowanych przez Spółki Volkswagen AG.

„Akcja serwisowa w ogóle się nie odbyła”?

Jak zaznacza polskie stowarzyszenie, najczęstsze uwagi dotyczą spadku mocy w dolnym i górnym zakresie obrotów, zauważalnych szarpnięć silnika oraz zwiększenia zużycia paliwa. - 43 proc. ankietowanych klientów zgłosiło takie problemy - poinformowało stowarzyszenie.

Ale to nie koniec problemów. W wielu przypadkach, akcja serwisowa po wykryciu afery, zdaniem stowarzyszenie, nigdy się nie odbyła.

- Stwierdzono, że w moim samochodzie są wady – mówi katowiczanin pan Maciej, właściciel audi A6. Dodaje, że koncern sam wysłał do niego list w tej sprawie. - Informowano mnie w nim, że auto będzie serwisowane, a o terminie zostanę powiadomiony. To było rok temu. Do tej pory sprawa pozostaje bez echa – zaznacza kierowca. Przyznaje, że on sam nie domagał się odszkodowania za dieselgate. W całej Polsce pozew zbiorowy podpisało jednak tysiące kierowców.

Po 30 tys. zł dla każdego

W styczniu tego roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie przeciw koncernowi Volkswagen Group Polska w sprawie manipulowania wskaźnikami emisji spalin.

Według UOKiK koncern Volkswagen Group Polska stosował w samochodach VW, Audi, Seat i Skoda produkowanych po 2008 r. oprogramowanie, które w warunkach testowych pozwalało zaniżać wartość emisji tlenków azotu.

- Sprawa dotknęła dużej liczby użytkowników samochodów – zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorców w Polsce i w całej Unii Europejskiej. Działania koncernu mogą wiązać się m.in. z naruszeniem zbiorowych interesów konsumentów, przestrzeganiem norm środowiskowych oraz technicznych - informował wtedy urząd.

Według UOKiK w trakcie postępowania wyjaśniającego przeanalizowano m.in. materiały reklamowe dotyczące pojazdów z systemem umożliwiającym manipulowanie emisją spalin, a także wyciągi ze świadectw homologacji.

UOKiK sprawdził, czy zawierały one informacje dotyczące poziomu emisji tlenków azotu lub szczególnych właściwości w zakresie stopnia emisji spalin (np. deklaracje przyjazności dla środowiska). Jak ustalił Urząd, ich poziom w warunkach drogowych odbiegał od wartości przekazywanych konsumentom przez przedsiębiorcę. Mogli więc oni zostać wprowadzeni w błąd.

Władze USA we wrześniu 2015 r. ujawniły, że Volkswagen jest podejrzewany przez amerykańską federalną Agencję Ochrony Środowiska (EPA) o manipulowanie pomiarem spalin z silników dieslowskich, co może oznaczać dla producenta ogromne kary. Kilka dni później koncern przyznał, powołując się na wewnętrzne kontrole, że zakwestionowane przez EPA oprogramowanie było instalowane w jego samochodach także poza USA.

W czerwcu 2016 roku VW zawarł ugodę z władzami USA i tamtejszymi właścicielami diesli, zobowiązując się do wypłacenia im 14,7 mld dol. odszkodowań. Kwota ta wzrosła do 16,5 mld dol. w rezultacie kolejnych porozumień z amerykańskimi adwokatami i poszkodowanymi dilerami samochodowymi.

Cztery godziny – tyle trwała pierwsza polska rozprawa przeciwko Volkswagenowi. Odbyła się w miniony poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Warszawie - Na rozprawie sąd wysłuchał stanowiska stron w sprawie dopuszczalności rozpoznawania sprawy w sądzie oraz możliwości jej przeprowadzenia w trybie pozwu zbiorowego – relacjonuje biuro prasowe STOP VW. - Wynik tej części postępowania poznamy 27 listopada o godzinie 10 – zapowiada stowarzyszenie.

Poszkodowani domagają się o 30 tys zł odszkodowania. Za każdy wadliwy silnik.

CZYTAJ TAKŻE: CO Z OC?

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Kultura