Czytasz: Debata Silesion.pl: Szpitale publiczne kontra prywatne

Debata Silesion.pl: Szpitale publiczne kontra prywatne

16:27
Pierwsza część burzliwej debaty o stanie polskiego systemu opieki zdrowotnej. Wokół stołu Silesion.pl zasiedli prof. Paweł Buszman, Andrzej Sośnierz, prof. Jerzy Szafranowicz, prof. Krystian Wita oraz prof. Marian Zembala.

Pod koniec czerwca minister zdrowia Konstanty Radziwiłł ogłosił sieć szpitali. Zarówno pomysł, jak i jego wykonanie podzieliły gości ostatniego piętra redakcji Silesion.pl. Przy jednym stole zasiedli ci, którzy przez lata mieli i mają największy wpływ na kształt systemu opieki zdrowotnej nie tylko w naszym regionie. Gośćmi Marii Zawały byli prof. Paweł Buszman, Andrzej Sośnierz, prof. Jerzy Szafranowicz, prof. Krystian Wita oraz prof. Marian Zembala.

>> NFZ: Tak wygląda sieć szpitali w woj. śląskim <<


Poseł Andrzej Sośnierz wytyka byłemu ministrowi zdrowia prof. Marianowi Zembali, że sam inwestował jako osoba prywatna, a dziś oskarża właścicieli niepublicznych szpitali, że zepsuli system opieki zdrowotnej. Jego zdaniem były minister zdążył szybko sprzedać swój biznes zanim powstała sieć szpitali, która dyskryminuje placówki niepubliczne. Z dyskryminacją nie zgadza się obecny szef śląskiego NFZ. Kim są kowboje polskiego systemu opieki zdrowia? Kto chwali sieć szpitali? Kto jest jej przeciwnikiem i dlaczego? Dlaczego to kompuetr decydował, kto dostanie kontrakt? Czy państwowym szpitalom potrzebny jest klosz ochronny?

Zapraszamy na pierwszą część burzliwej debaty!


Sieć szpitali TO NIE JEST PROJEKT MARZEŃ 

Dyrektor Śląskiego NFZ, prof. Jerzy Szafranowicz podkreśla, że choć dyrektorzy placówek byli przygotowywani do wdrożenia tego rozwiązania, to delikatnie ujmując, nie jest ono na miarę marzeń.

- Projekt sieci szpitali ukazał się jesienią ubiegłego roku - mówi prof. Szafranowicz. - Już na wstępie wiedzieliśmy, że ten projekt odbiega troszeczkę od oczekiwań naszego województwa.

Nadzór nad wdrożeniem tych rozwiązań sprawował minister Piotr Gryza. Ze strony śląskiego NFZ spłynęło „sporo uwag”. Część udało się wprowadzić. Ostatecznie do sieci weszły 74 szpitale, w tym pięć pozasieciowych wskazanych osobiście przez dyrektora Szafranowicza.

wewnętrzna krytyka sieci szpitali w PiS 

Od początku wielkim krytykiem wdrożonych rozwiązań był Andrzej Sośnierz.

- Krytykowałem, krytykuję i będę miał wątpliwą satysfakcję powiedzieć „a nie mówiłem?” - przekonuje Andrzej Sośnierz.

Zdaniem byłego szefa NFZ nowe rozwiązania pozbawione są logiki. Wstępne założenia zostały tak zmodyfikowane, że w niczym nie przypominają pomysłu, który stał u podstaw przemian w systemie. Dla szpitali publicznych nic się nie zmienia. Przyznaje, że wprowadzone zmiany sprawiły, że służba zdrowia stała się „anty-prywatna”.

- Prawie wszystkie szpitale publiczne do tej sieci weszły. Pytanie po co tę żabę trzeba było jeść? - mówi Andrzej Sośnierz. - W wyniku tych różnych przetasowań ona nabrała wyraźnie charakteru przeciwko szpitalom niepublicznym. To jest wyraźnie widoczne, bo wszystkie szpitale publiczne jakoś się tam wcisnęło. Ręką, nogą, czy jakimiś wpływami.

FINANSOWANIE JEST KLUCZOWE 

Dla posła z klubu PiS największym błędem jest sposób finansowania, który ma uderzyć w pacjentów. Zgodnie z najnowszymi zasadami szpitale otrzymują stałą pulę pieniędzy na funkcjonowanie.

- Budżetowanie obniża rangę pacjenta, jako osoby, która się w szpitalu pojawia - ostrzega Andrzej Sośnierz .

Poseł Sośnierz ostrzega, że w ryczałtowym systemie finansowania szpitali pacjenci, których leczenie jest najdroższe będą niechętnie widziani, lub wręcz „wypychani”. System opłat uzależniony od liczby przyjętych pacjentów rodził zupełnie inne nadużycia. Wtedy przyjmowano zdecydowanie zbyt wielu chorych.

- Z dwojga złych sytuacji, ja wolę kiedy pacjenta się zbyt często przyjmuje, niż za rzadko przyjmuje - przyznaje poseł.

Sieć Szpitali? NIC SIĘ NIE ZMIENI

Zdaniem prof. Krystiana Wity z Górnośląskiego Centrum Medycznego pozostaną te same obawy, z którymi już się mierzono.

- Tak naprawdę, to niewiele zmienia. Nie sądzę, żeby pacjent znalazł się na izbie przyjęć i z jakichś powodów lekarz będzie rozważał, czy dany pacjent jest drogi czy nie jest drogi - mówi prof. Wita. - Nie sądzę, żeby to miało wpływ na to czy my takiego pacjenta będziemy hospitalizować, czy nie.

Co jest powodem wprowadzenia tych zmian? Prof. Krystian Wita powołuje się na słowa samego ministra Radziwiłła, który miał jego zdaniem wskazać sieć szpitali jako jedyne rozwiązanie, które pozwoli szpitalom niepublicznym funkcjonować. Postępowanie kontraktowe miałoby wykluczyć wiele publicznych placówek.

- Wiele szpitali publicznych nie weszłoby do sieci. To powiedział - przypomina prof. Wita.

- To jest nieprawda - odpowiada poseł Sośnierz.

U NAS BYŁO KOWBOJSTWO

Zdaniem byłego prof. Mariana Zembali, to szpitale niepubliczne doprowadziły do rozchwiania systemu.

- Proszę mi pokazać drugi taki kraj, w którym jeżeli ktoś ma pieniądze, to w centrum Katowic stawia nowy szpital bez konsultacji. Wchodzi bardzo często dampingowo i pomniejsza dostępną pulę - mówi prof. Zembala.

W Stanach Zjednoczonych każdy, kto chce wybudować nowy szpital musi uzyskać zgodę na zakres usług, które będą finansowane z systemu. Komisja w porozumieniu z już istniejącymi podmiotami wyznacza zakres dotychczas niezagospodarowanych świadczeń. Niemożliwe jest wybudowanie nowego szpitala, który odbiera finansowanie już istniejącym. Drugą rażącą cechą naszego systemu zdaniem prof. Zembali jest ta sama kwota za świadczenia we wszystkich szpitalach od powiatowego wzwyż.

- Teraz nagle się okazuje, że sieć ma sens, dlatego, że ona ma sens - przyznaje były minister - U nas było kowbojstwo. Miałeś pieniądze - robiłeś co chcesz.

PRYWATNE KLINIKI INWESTUJĄ

Z tą oceną nie zgadza się właściciel Polsko-Amerykańskich Klinik Serca, prof. Paweł Buszman.

- Kiedy siedemnaście lat temu wchodziliśmy na rynek, nie było nic. Zabrze, Ochojec i… to koniec. Kiedy tworzyliśmy Bielsko półtoramiliionowa populacja byłego województwa była bez nowoczesnego leczenia - mówi prof. Buszman.

Przyznaje jednak, że z czasem sukces prywatnych klinik chciało powielać wielu kolejnych inwestorów, w tym także osoby związane z prof. Marianem Zembalą. Te działania niosły ze sobą inwestycje, która w sektorze prywatnym przerosła kwotę 800 mln złotych.

- Wszyscy inwestowaliśmy - odpowiada krótko prof. Zembala.

- Umieralność w kraju spadła o 50 proc. - mówi prof. Buszman. - Dzięki czemu? Dzięki inwestycjom, zarówno publicznym, jak i prywatnym.

- No i tu jesteśmy zgodni - dodaje prof. Zembala.

"TA SIEĆ DZIELI!"

Zdaniem prof. Buszmana sieć z wyłączeniem szpitali niepublicznych nie ma nigdzie na świecie. W Holandii sieć szpitali opiera się wyłącznie na ściśle regulowanych przepisami placówkach prywatnych.

- Ta ustawa dzieli, a mnie brakuje tego, co poprzednia ustawa również uwzględniała, ale poprzednia ekipa rządowa nie odważyła się użyć tego narzędzia jaki są konsorcja. Twórzmy tak, jak na zachodzie konsorcja publiczno-prywatne - apeluje prof. Buszman.

KLOSZ OCHRONNY DLA PUBLICZNYCH SZPITALI

Zdaniem dyrektora śląskiego NFZ, prof. Jerzego Szafranowicza sieć szpitali jest odpowiedzią na zbyt dużą ilość placówek. Zapewnia, że w tych realiach nie można przeprowadzać rzetelnych konkursów. Tylko w naszym województwie jest ponad 4 tys podmiotów. Konkursy rozumiane jako negocjacje komisji z dyrekcja szpitali zostały zastąpione przez system informatyczny. Ten z kolei dokonywał wielokrotnie niewłaściwej analizy.

- Czujemy dyskomfort, że to komputer rozdziela kontrakty. Formuła i ilość konkursów jest ponad nasze możliwości - mówi prof. Jerzy Szafranowicz.

Dyrektor NFZ podkreśla, że w sieci szpitali są również placówki niepubliczne, a on deklaruje, że tak samo traktuje wszystkie placówki. Jednak jego oddziału nie stać, żeby zapraszać kolejne podmioty. Przyznaje, że bez prywatnego kapitału nie byłoby dziś wielu usług medycznych, ale szpitale niepubliczne potrzebują „klosza ochronnego”.

NAJWAŻNIEJSZY JEST PACJENT

Andrzej Sośnierz uważa, że żaden klosz nie jest potrzebny, kiedy patrzy się z perspektywy pacjenta, a nie szpitala.

- Teraz przestawiamy zwrotnicę. Chronimy budynki, załogi. Czy ona dobrze leczy, na to nie zwracamy uwagi - mówi Andrzej Sośnierz. - Sposób finansowania tej sieci będzie zabójczy dla całego systemu opieki zdrowotnej.

Jego zdaniem winni komputerowej formuły konkursów są pracownicy NFZ. Andrzej Sośnierz zarzuca, że pracownicy z wygody odrzucili wielogodzinne negocjacje ze szpitalami, za które musieli wziąć odpowiedzialność.

- Robi maszyna, głupi wynik. Wszyscy są usprawiedliwieni, żeby głupie decyzje podejmować. W naszym województwie też takie głupich decyzji nie zabrakło, kiedy komputer zaczął rozstrzygać, który zakład będzie miał kontrakt, a który nie - mówi Andrzej Sośnierz.

Wprowadzenie sektora niepublicznego zdaniem byłego szefa NFZ pozwoliło na rozwiązanie wielu „nierozwiązywalnych przez państwo problemów”. Wśród nich m.in. dostęp do kardiologii inwazyjnej, dializ, tomografii komputerowej, do rezonansu.

- Wszystko to zrobiono bez wysiłku finansowego państwa. Kiedy to się już stało, teraz my im próbujemy podziękować. To jest nieuczciwość państwa. Ja się nie zgadzam, żeby państwo w ten sposób postępowało - mówi Andrzej Sośnierz.