News, Zdrowie

Czy szpitale starają się nas lepiej leczyć?

Oceniono metody prowadzenia przez szpitale projektów poprawy bezpieczeństwa leczenia.

Jak wypadła ocena przygotowania szpitali przed wprowadzeniem obowiązku uzyskania autoryzacji prowadzenia działalności leczniczej? Czy szpitale prowadzą, a jeśli tak to w jaki sposób, projekty poprawy jakości i bezpieczeństwa leczenia?

Firma Next Medica przy współpracy ze Stowarzyszeniem Higieny Lecznictwa, Fundacją Instytut Profilaktyki Zakażeń oraz Polskim Towarzystwem Medycyny Ubezpieczeniowej przeprowadziła badanie i opracowała raport, w którym oceniła metody prowadzenia przez szpitale projektów poprawy jakości i bezpieczeństwa leczenia.

W badaniu uczestniczyło 234 pracowników szpitali. Większość ze szpitali publicznych. 26 proc. z prywatnych. Badani pracownicy pochodzili w 42% ze szpitali powiatowych, 28% ze specjalistycznych, a pracownicy szpitali wojewódzkich i klinicznych stanowili w sumie 26%.

Prawie 1/5 personelu medycznego przyznała, że w ich szpitalach nie prowadzi się procesów poprawy jakości. Taka sama liczba pracowników nie wiedziała, czy poprawa jest prowadzona!

To co szczególnie niepokojące, to bardzo duża rozbieżność w odpowiedziach personelu medycznego w porównaniu z kierownictwem i specjalistami. A to właśnie przez pryzmat tej grupy, tak naprawdę, należy oceniać stan rzeczywisty. Bez udziału i zaangażowania personelu medycznego nie można mówić o faktycznym realizowaniu w szpitalach procesu poprawy jakości.

Z przeprowadzonej oceny wynika, że szpitale nie są w wystarczającym stopniu przygotowane do prawidłowego prowadzenia projektów poprawy jakości i bezpieczeństwa leczenia. Poprawa jakości w ok. 2/3 ocenionych szpitali prowadzona lub realizowana jest „dla dokumentacji”, a nie dla rzeczywistej poprawy jakości i bezpieczeństwa leczenia. 

Dr Piotr Daniluk, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Ubezpieczeniowej ocenia, że badanie  „Szpitalne projekty poprawy jakości i bezpieczeństwa leczenia“ wpisuje się w aktualną debatę społeczną na temat bezpieczeństwa diagnozowanych i leczonych pacjentów.

- Wyniki badania w długofalowej perspektywie mogą przyczynić się do zmniejszenia ryzyka medycznego w ochronie zdrowia, a tym samym  do redukcji liczby roszczeń pacjentów. Bardzo ważnym elementem badania jest wskazanie najważniejszych obszarów, w których świadome zarządzające ryzykiem medycznym  podmioty lecznicze, powinny wprowadzać korekty dotychczasowego postępowania. Wśród istotnych obszarów do poprawy jest komunikacja interpersonalna - pomiędzy członkami zespołów terapeutycznych oraz pomiędzy zarządzającymi szpitalem a osobami odpowiedzialnymi za jakość opieki medycznej.

Najsłabszym ogniwem w szpitalach jest komunikacja wewnętrzna.  Ponad 40% personelu medycznego uważa, że nie jest w ogóle informowana o efektach prowadzenia projektów poprawy jakości. Nieskuteczna komunikacja wynika również z przekonania kadry kierowniczej i specjalistów ds. jakości, że informacje przekazywane przy okazji odpraw lub innych spotkań są wystarczające. Nieskutecznie wykorzystywane są nawet własne kanały komunikacji wewnętrznej dostępne jedynie dla personelu.

Dr med. Paweł Grzesiowski, prezes Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa i Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń uważa, że bezpieczeństwo to efekt doskonalenia jakości pracy, co oznacza ciągłe działania ukierunkowane na poprawę efektywności na wszystkich szczeblach, w każdej komórce organizacyjnej szpitala. Jednak jakość nie może być traktowana instrumentalnie, biurokratycznie, ponieważ musi bazować na realnej zmianie mentalności pracowników szpitala, którzy mimo obiektywnych trudności zechcą doskonalić swoje umiejętności.

- Jakość w polskich szpitalach często tonie w morzu dokumentacji, co wynika najczęściej z braku umiejętności wdrażania nowych procedur, a jednocześnie, konieczności rozliczenia się z wykonanych działań przed kierownictwem i organami kontrolnymi. Dlatego konieczne jest wprowadzanie nowoczesnych technik wdrażania procedur, ich dokumentowania oraz pomiarów efektywności. Jeśli ilość dokumentacji zastępuje jakość, brakuje czasu na nawiązanie relacji z pacjentem i jego bliskimi, a nawet na wykonanie wszystkich procedur – dodaje dr Grzesiowski.

Dr Agnieszka Sulikowska, konsultant mikrobiologii klinicznej i kontroli zakażeń szpitalnych,  członek Zarządu Stowarzyszenia Higieny Lecznictwa uważa, że odpowiedzialność za jakość i bezpieczeństwo leczenia, może być niezwykle frustrująca, szczególnie kiedy, pomimo naszego zaangażowania, nie widzimy poprawy na lepsze. Aby temu przeciwdziałać, przeprowadziliśmy w obszarze stosowania środków ochrony osobistej,  pełny projekt poprawy jakości korzystając z metodologii Patient Experience Design. Dzięki temu wiedzieliśmy jakie są efekty naszych działań zmierzających do poprawy jakości i nasza frustracja zamieniła się w satysfakcję z osiągniętego rezultatu. Po raz pierwszy przeprowadziliśmy świadomie projekt poprawy jakości leczenia mierząc jego rezultaty. Nasuwa się jednak pytanie czy to my, lekarze i pielęgniarki epidemiologiczne taki projekt powinniśmy poprowadzić?

Czytaj więcej

Napisz do autora m.zawala@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle