Czytasz: Czy istnieje życie po życiu? Czyli jak się buduje firmę na zgliszczach byłej kopalni.

Czy istnieje życie po życiu? Czyli jak się buduje firmę na zgliszczach byłej kopalni.

Chociaż pytanie o życie po życiu najczęściej dotyczy sfery duchowej człowieka, to jednak historia terenu byłej Kopalni Węgla Kamiennego „1 Maja” pokazuje, że możemy je stawiać również w innych dziedzinach życia, niekoniecznie związanych z duchowością.

Ale zacznijmy od początku. Wszystko zaczęło się w latach 50 XX wieku, kiedy Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów w imię rozwoju Rybnickiego Okręgu Węglowego postanowił wybudować kopalnię, znaną dzisiaj pod nazwą: „KWK 1 Maja”. Powierzchnia kopalni umiejscowiona była w Wilchwach – dzisiejszej dzielnicy Wodzisławia Śląskiego. Kopalnia – jak na tamte czasy – była na tyle imponująca, że szybko stała się symbolem gospodarki oraz sukcesów PRL.

Kiedy zatem w 1951 roku rozpoczęto pierwsze prace, między innymi wykopy pod budynki, dla wielu mieszkańców rejonu rozpoczął się okres prawdziwej prosperity oraz zawodowej stabilizacji. Jak to jednak w życiu bywa, wszystko, co ma początek musi mieć kres. Dlatego w latach 90. kopalnię postanowiono zamknąć, co w 2001 roku stało się faktem. Pojawił się poważny problem: Co zrobić z tak wielkim terenem, zniszczonymi budynkami, które stoją niezagospodarowane? Czy w miejscu, gdzie dawniej tętniło życie możliwe jest odtworzenie chociażby namiastki tego, co było przed likwidacją? Wiadomo, że nowa kopalnia już nie powstanie, że górnicy w tym miejscu już nie zjadą pod ziemię. Co zatem robić?

Okazało się, że istnieją ludzie, którzy w zgliszczach i ruinach widzą nie tyle upadek, co raczej prawdziwy potencjał. Dzięki temu z czasem na terenie byłej kopalni pojawiło się kilka poważnych firm, które zaczęły na powrót zagospodarowywać przestrzeń – wykorzystywać zniszczone budowle pod kątem produkcyjnym czy też biurowym i nadawać im nową jakość.

To właśnie w tym sensie możemy mówić o ponownych narodzinach. Nie chodzi tu jednak tylko o budynki lub całą infrastrukturę, ale o coś znacznie więcej – bo o wartości, które firmy zaczęły w rejonie rozprzestrzeniać. Znowu okazało się, że rzeczywiście można. Trzeba tylko chcieć. W tym kontekście na szczególną uwagę zasługuje firma Poltent – doradca w zakresie wykorzystania reklamy pneumatycznej na eventach, a jednocześnie jej producent.


W czym tkwi wyjątkowość Poltentu? Misją Poltentu jest pomaganie firmom w kreowaniu wizerunku poprzez dostarczanie innowacyjnych rozwiązań produktowych i projektowych. To, co jednak Poltent wyróżnia w szczególności, to unikatowe podejście do pracy i ludzi. Inaczej mówiąc: przyjęta filozofia działania, czy też wyznawane wartości, którymi firma kieruje się w codziennym  życiu. Wystarczy przyjrzeć się atmosferze, która panuje w firmie. Od lat te same twarze można zobaczyć na parkingu przed wejściem do budynku, co sugeruje, że pracownicy czują się w Poltencie naprawdę dobrze. Jak powiedział manager, Szymon Wichrzycki: „Ludzie i ich talenty są dla nas największą wartością, dlatego taki mocny nacisk kładziemy na partnerstwo i relacje. Dotyczy to nie tylko pracowników firmy, ale także naszych Partnerów biznesowych oraz Klientów. Już dawno zrozumieliśmy, że partnerstwo to fundament w biznesie” – zakończył.  

Takie podejście pociąga za sobą istotne konsekwencje. Wystarczyłoby przecież sprzedawać usługi czy też produkty (jak przystało na firmę z własną produkcją) i notować regularny wzrost. Tymczasem, jak mówi Wichrzycki: „To nas nie zadowala. Wiemy skąd jesteśmy i wiemy jak ważne dla ludzi szczególnie tutaj w regionie jest działanie dla dobra innych. Dzielenie się swoim potencjałem, jak kiedyś węglem. Patrzymy zatem na świat szerzej. Dlatego za każdym razem, kiedy mamy kontakt z Klientem mamy nadzieję na współuczestniczenie w czymś, co również dla naszego Klienta jest ważne. Przykładem może być nasze zaangażowanie w rodzinny piknik na Stadionie Śląskim zorganizowany przez Śląski Związek Piłki Nożnej pod hasłem: Śląskie na Śląskim fest”.


„Oczywiście, można wyobrazić sobie zabawy lub szkolenia piłkarskie dla najmłodszych bez dmuchanych struktur, ale czy dzieciaki miałby tyle frajdy, gdyby nie przygotowane przez nas specjalnie na tę okazję dmuchane boisko czy też bramka celnościowa?” – pytał Wichrzycki. Obecność Poltentu na Stadionie Śląskim podczas pikniku pokazuje, jak ważna jest współpraca wszystkich podmiotów i jak bardzo od tej współpracy zależy ostateczny kształt danego przedsięwzięcia. Bez wątpienia Śląskie na Śląskim fest odniosło spory sukces. Dzieci i dorośli bawili się znakomicie, a dzięki dmuchanej infrastrukturze organizator spokojnie mógł zrealizować postawiony sobie cel.

Nie jest to jedyny przykład eventu sportowego, w który Poltent czynnie się zaangażował. Od kilku lat firma z sukcesami wspiera sportowców – zarówno amatorów, jak i tych uprawiających sport zawodowo. Dla przykładu można wymienić tutaj: Runmageddon, RMF 4Racing Team, Bieg Piastów, Polski Związek Narciarski czy też Marynę Gąsienice Daniel – uczestniczkę igrzysk olimpijskich. Jak powiedział Wichrzycki: „To dla nas wielki zaszczyt, że możemy wspierać tak wielkie firmy i tak znakomitych zawodników. Nie chcemy jednak tylko dostarczać naszych dmuchańców na imprezy. Chociaż dmuchane miasteczka, bramy, namioty i inne nasze projekty same w sobie już robią wrażenie podczas eventów, to jednak staramy się dawać z siebie znacznie więcej. Dlatego w myśl naszej filozofii zawsze doradzamy Klientom jakiego rodzaju dmuchana reklama będzie dla nich najbardziej odpowiednia. Wspólnie zastanawiamy się, co zrobi furorę na evencie, czy będzie to wielka ryba, dmuchane narty, czy brama, którą staramy się zaprojektować tak, by przypominała prawdziwy portal radości! Staramy się także uczestniczyć w samym wydarzeniu, jak i zareklamować je później w naszych social mediach. Na Facebooku czy Instagramie event dostaje drugie życie, a brand Klienta staje się bardziej rozpoznawalny”.


Taki sposób działania przynosi korzyści zarówno firmie, jak i jej beneficjentom. Mieszkańcy Wilchw mogą być naprawdę dumni. Firma już jest laureatem wielu ogólnopolskich nagród, jak np.: Certyfikat Jakości Roku 2017 w kategorii: usługa, za: reklamę pneumatyczną z wykorzystaniem produktów innowacyjnej linii Vento. Jak jednak zaznacza Wichrzycki: „Cieszymy się bardzo bo ta nagroda pokazuje, że mamy nie tylko świetnej jakości produkty, ale nasza filozofia – oparta na relacjach – rzeczywiście działa i przynosi efekty. Co więcej, jest mi bardzo trudno wyobrazić sobie świadczenie nawet najbardziej innowacyjnej usługi czy też sprzedaż nawet najlepszych produktów bez budowania dobrych i długofalowych relacji oraz dostarczania wartości. To nowoczesne podejście do rynku i Klienta sprawia, że nasza firma postrzegana jest jako bardziej wartościowa”.


Warto również zwrócić uwagę, że kilka miesięcy temu Poltent postanowił zatrudnić w swoje szeregi dość nietuzinkową postać! Pana Balona. Ale kim jest Pan Balon? Jak mówi Wichrzycki, uśmiechając się na myśl o Panu Balonie: „To nasza maskotka, dusza firmy. Stworzyliśmy go z myślą o naszych Partnerach i Klientach, by jeszcze bardziej usprawnić komunikację i podnieść jakość naszych relacji. Polubiliśmy się od pierwszego wejrzenia. Pan Balon, jest radosny, pogodny, a zarazem profesjonalny i żądny przygód. Dokładnie taki jak my. Dlatego przebiegł już Runmageddon i brał udział w rajdach samochodowych. Za jego pośrednictwem chcemy podkreślić nasze wartości, takie jak: zaufanie, zaangażowanie, współpraca czy też dotrzymywanie obietnic”.

Warto jednak podkreślić, że oferta Poltentu nie ogranicza się tylko do świata sportu. – „Nasi Klienci wiedzą, że naszą ofertę dopasowujemy do indywidualnych potrzeb Klienta. W rezultacie jesteśmy w stanie dla każdego stworzyć coś odpowiedniego. Jak np. podświetlane słoneczka na międzynarodowy festiwal hinduistyczny, który niedawno odbywał się w Niemczech, albo gigantycznego górnika z okazji święta Barbórki” – powiedział Wichrzycki.

Ta różnorodność sprawia, że firma z roku na rok staje się coraz większa i popularniejsza. Dla regionu, który słynie raczej z górnictwa i niegdyś z Odry Wodzisław to znakomita wizytówka. Poltent pokazuje bowiem, że Śląsk nie tylko kopalniami stoi i że także te mniejsze firmy mogą zawojować rynek – muszą tylko chcieć i trochę się postarać.