News

4 lata więzienia za śmiertelny wypadek po alkoholu

M. był pijany i znacząco przekroczył dozwoloną prędkość.

Na cztery lata więzienia skazał Sąd Rejonowy w Częstochowie Łukasza M. - sprawcę wypadku, w którym zginął pasażer kierowanego przez niego samochodu, a inni jadący autem zostali ranni. M. był pijany i znacząco przekroczył dozwoloną prędkość.

Prokuratura żądała dla niego 10 lat więzienia i nie wyklucza apelacji od wyroku z I instancji.

Poza karą pozbawienia wolności sąd rejonowy orzekł wobec oskarżonego dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, zobowiązał go do wypłaty na rzecz pokrzywdzonych 11 tys. zł nawiązki oraz 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.

- W mowie końcowej prokurator wnosił o wymierzenie Łukaszowi M. kary 10 lat pozbawienia wolności. Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Południe, która w tej sprawie skierowała akt oskarżenia, złoży wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku - powiedział w czwartek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie Tomasz Ozimek.

Do tragicznego wypadku doszło 29 sierpnia 2015 roku w Częstochowie, w godzinach wieczornych. Prowadzący audi a3 Łukasz M. dojeżdżając do skrzyżowania, gwałtownie zahamował, stracił panowanie nad pojazdem i zjechał do rowu. Po uderzeniu samochodu w betonowy przepust, jeden z pasażerów samochodu zginął na miejscu, trzej pozostali doznali m.in. złamań i stłuczeń. Także kierowca odniósł w wypadku poważne obrażenia, co do lutego 2016 roku uniemożliwiało wykonanie czynności procesowych z jego udziałem.

Według biegłego z zakresu ruchu drogowego, bezpośrednią i jedyną przyczyną wypadku było nieostrożne i niezgodne z obowiązującymi przepisami ruchu drogowego zachowanie Łukasza M. Bezpośrednio przed tragedią audi poruszało się z prędkością 102 km/h, przekraczając dozwoloną na tym odcinku drogi prędkość o 52 km/h. Okazało się też, że kierujący miał 1,3 promila alkoholu we krwi.

Przesłuchane w śledztwie osoby jadące samochodem zeznały, że nie pamiętają, kto prowadził pojazd. Inni świadkowie wskazali jednak M. jako kierowcę. Przyznał się do tego. Jak wyjaśniał w prokuraturze, krótko przed wypadkiem był na spotkaniu towarzyskim, w trakcie którego wypił trzy piwa. Po spotkaniu zabrał do samochodu kilku uczestników imprezy.

Łukasz M. nie był w przeszłości karany. Zarzucane oskarżonemu przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 9 miesięcy do 12 lat. (PAP)

autor: Krzysztof Konopka

Czytaj więcej

Zmiana kategorii na: MODA I URODA