Relacja

Czerwono przed zabrzańskim ratuszem

Przed gmachem przy ul. prof. Religi było czerwono to za sprawą transparentów, które przywieźli ze sobą członkowie Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Rozgrzani do czerwoności byli też protestujący.

Poniedziałkowe popołudnie, centrum Zabrza, ratusz. Grupka około dwudziestu osób protestuje przeciwko władzy i pokazuje wsparcie radnemu, który tej "władzy" miał się narazić. Wesprzeć miał ich Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Niestety nie dojechał, bo musiał pomóc mieszkańcom Gdyni, do Zabrza wysłał delegację.

Protestujący zarzucają obecnym władzom miasta niegospodarność i arogancję.

- Decyzją Rady Miasta i Pani Prezydent, Małgorzaty Mańki-Szulik, kolejne miliony zostały wpompowane w spółkę-właściciela Górnika Zabrze - mówi Katarzyna Iwańska, organizatorka protestu. - Do piłkarzy nic nie mamy, wręcz przeciwnie wszyscy im mocno kibicujemy, ale inne dziedziny życia społecznego upominają się o dofinansowanie. Wszystkie wnioski, które składamy w opinii urzędników są bezzasadne.

Szkoły, infrastruktura drogowa i zabytkowa dzielnica Zandka, która walczy nie tylko o przetrwanie w sensie historycznym, ale również mieszkańcy, sąsiedzi Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów, walczą o zdrowie swoje i swoich dzieci.

Do tej wyliczanki swoje dwa grosze dorzuca radny Dynak, któremu wytoczono sprawę przed zabrzańskim sądem za zniesławienie. Radnego oskarżyła dyrektor przedsiębiorstwa zarządzającego dwoma zabrzańskimi basenami. W opinii Dynaka, który brał udział w kontroli miejskiej spółki, dochodziło tam do nieprawidłowości w zarządzaniu personelem i mobbingu.

- Arogancja władzy przekroczyła wszelkie granice. Pani prezydent dużo robi, ale nas radnych po prostu zostawiła. Zajęta i zainteresowana jest metropolią - mówi Mirosław Dynak, radny niezrzeszony. - Od czasu do czasu przyjdzie na sesję Rady Miasta, a co z naszych uwag zostaje jej przekazane? Tego nie wiemy - dodaje.

Czytaj więcej

Napisz do autora a.baron@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Wnętrza