Czytasz: Czego chcą katowiczanie? [Sondaż]
Kandydaci na prezydenta muszą postawić na... dzielnice. Sprawdziliśmy, jak różnią się potrzeby katowiczan, w zależności od tego, w której części miasta mieszkają.

Gdzie przyszły prezydent powinien wysłać więcej patroli policji? Gdzie wybudować więcej sklepów? Gdzie ważniejsza jest walka ze smogiem, a gdzie z odorem? W których dzielnicach zwiększyć kursowanie autobusów? Badania zrealizowane w ostatnich dniach sierpnia 2018 roku miały na celu nie tylko poznanie politycznych i wyborczych preferencji mieszkańców Katowic, ale także rozpoznanie oczekiwań względem kierunku rozwoju miasta. Dzielnica dzielnicy nierówna.

CZEGO POTRZEBUJĄ MIESZKAŃCY KATOWIC?

Lista potrzeb jest bardzo długa. Zaledwie kilka z nich wskazanych zostało przez większą grupę badanych. Mieszkańcy oczekują usprawnienia komunikacji miejskiej. W niektórych dzielnicach respondenci skarżyli się na utrudnienia w dojeździe do innych dzielnic miasta. Tak jest np. w Giszowcu. Z kolei mieszkańcy Osiedla Tysiąclecia skarżą się naa ograniczone możliwości dojazdu do miastami ościennych. Walka ze smogiem, to w skali miasta problem numer dwa, choć w południowych dzielnicach i w Śródmieściu nie ma pilniejszej potrzeby. Równie ważne jest rozwiązanie problemów z innymi zanieczyszczeniami czy po prostu ochrona środowiska naturalnego. Trzeci wskazywany temat to rewitalizacja kamienic, budynków, czyli po prostu dbałość o estetykę miasta i dzielnicy.

MIASTO MUZYKI NASYCONE KULTURĄ

Jak wynika z sondażu, mieszkańcy Katowic nie mają silnej potrzeby rozwoju kultury i rozrywki. Mniej niż  4 proc. osób postrzega ten temat jako problem do rozwiązania. Podobnie jest z potrzebami związanymi ze zwiększoną liczbą miejsc do uprawiania sportu i rekreacji. Niewiele ponad 3 proc. badanych oczekuje więcej miejsc aktywnego wypoczynku.

Tak często przywoływana przez polityków teza o konieczności budowy ścieżek rowerowych, to oczekiwanie... mniejszości. Jak wynika z badań, to tylko kilkanaście wskazań. Łącząc te oczekiwania z marzeniami o budowie obiektów sportowych wychodzi na przeciw oczekiwaniom jedynie 3 proc. respondentów.

Katowiczanie często wskazywali, że nie wiedzą, co jest najważniejszą potrzebą ich dzielnicy. Część z nich jest po prostu zadowolona z tego, jak rozwija się ich otoczenie. Część chciała rozwiązania kilku problemów, ale podczas krótkiej rozmowy nie była w stanie wskazać, który z nich jest najważniejszy.

DZIELNICOWE POTRZEBY KATOWICZAN

Równie interesujące wyniki pokazują dane w odniesieniu do poszczególnych dzielnic. Okazuje się, że każda z nich ma swoją specyfikę i swoje potrzeby. Niektóre nie zaskakują, gdyż są dobrze znane – np. problem smogu w Kostuchnie i Podlesiu czy nagłośniony swego czasu smród i wysypisko śmieci w Dąbrówce Małej, a w Murckach zbyt mała liczba punktów handlowych.

Ale są i takie, których trudno się było domyśleć. Niemal wszyscy mieszkańcy Wełnowca, którzy wzięli udział w badaniu, oczekują konkretnej pomocy dla ludzi starszych i schorowanych. 

Krótki spacer po Śródmieściu pokazuje, ile zniszczonych domów znajduje się w tej dzielnicy. Odnowa zabytków często pojawiała się w rozmowach z mieszkańcami Katowic. Jednak dla osób ze Śródmieścia ważniejsza jest walka ze smogiem niż estetyka kamienic. Ponad 40 proc. mieszkańców wskazało na problem z powietrzem. Tylko 5 proc. badanych wskazywało na odnowę budynków. Jednak w Zawodziu i Załężu to już zadanie numer 1. Walka ze smogiem jest priorytetem dla mieszkańców Kostuchny, Podlesia i Zarzecza. W zależności od dzielnicy właśnie na dymiące kominy wskazuje od 83 proc. do 75 proc. osób. Osoby zamieszkujące Janów i Nikiszowiec skarżą się na wandali i chuliganów. Chcą zwiększonej liczby patroli policyjnych. 

"PROBLEMY Z LISTY"

Nieco inne wyniki uzyskano, gdy ankietowani odpowiadali na pytanie zamknięte. Musieli dokonać wyboru tematu z konkretnej listy. Największą liczbę wskazań otrzymał problem ochrony środowiska oraz walka ze smogiem. Dopiero na drugim miejscu znalazła się komunikacja publiczna w mieście, a na trzecim modernizacja i budowa nowych dróg.

KOMENTARZ: ANNA ADAMUS-MATUSZYŃSKA

Podsumowując uzyskane wyniki trzeba zaznaczyć, że mieszkańcy oczekują przede wszystkim rozwoju miejskiej infrastruktury – zdrowszego powietrza w mieście, lepszej komunikacji miejskiej, dobrych dróg i chodników oraz poprawy wyglądu kamienic i budynków. Czyli okazuje się, że nadal są to potrzeby podstawowe, materialne, ułatwiające ludziom codzienne funkcjonowanie. Być może potrzeb określanych "potrzebami wyższego rzędu", takich jak aktywny udział w kulturze, możliwość rozwoju fizycznego czy po prostu rekreacji, jeszcze w Katowicach nie ma, bo jak mają być odczuwane, skoro po mieście trudno jest się poruszać, bezpiecznie oddychać i po prostu spokojnie żyć.

 

KOMENTARZ: MICHAŁ J. CIEŚLA

Kiedy mieszkańcy Dąbrówki Małej w nocy muszą zamykać okna, żeby spokojnie przespać noc, stawiają na walkę ze smrodem. Gryzący dym tak bardzo zapadł w pamięci katowiczanom, że to problem smogu wskazują jako jeden z priorytetów już pod koniec wakacji. Czy to oznacza brak "potrzeb wyższego rzędu"? Niekoniecznie. Katowiczanie udowodnili to już w czasie walki o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Od tamtego czasu Katowice przeszły prawdziwą przemianę. To już nie tylko miasto z budynkami instytucji kulturalnych, ale także miasto z ambicjami, które mogą być w mieście zaspokajane. Kiedy Wrocław zdobył tytuł ESK2016, przyjęto w Katowicach z wielkim zawodem. Wtedy mieszkańcy Katowic szukali potwierdzenia, że ich działania nie poszły na marne. Tytuł Miasta Muzyki IUNESCO tę ambicjonalną potrzebę zaspokoił. Zgodzę się, że podstawowe problemy przesłaniają te bardziej ambitne. Jednak potrzeba aktywnego udziału w kulturze, możliwość rozwoju fizycznego czy rekreacji... jest. Nie widać jej tak wyraźnie, jak Katowic zanurzonych w smogu.