Czytasz: Bielsko-Biała: karetki bez lekarza! Winne są nowe przepisy

Bielsko-Biała: karetki bez lekarza! Winne są nowe przepisy

03:17
Czechowice tracą karetkę z lekarzem. Kolejne mogą być Kobiernice i Szczyrk.

- Tyle razy prosiliśmy ministrów, żeby w dobie braku lekarzy i rozchwianego systemu nie zaostrzać kryteriów pracy. Są lekarze z wieloletnim doświadczeniem i brakiem wymaganej teraz specjalizacji - mówi starosta Andrzej Płonka.

Zgodnie z czwartkową uchwałą rady powiatu bielskiego karetka w Czechowicach-Dziedzicach będzie wyjeżdżać na akcje bez lekarza. Dotychczas w zespole był rezydent, ale zgodnie z najnowszymi przepisami od stycznia nie spełnia wymogów. Nie ma go kto zastąpić, więc ratownicy będą musieli poradzić sobie sami. Jak to odbije się na zdrowiu mieszkańców i kierowców, którzy ucierpią w wypadkach na DK1? Jeszcze nie wiadomo.

Co gorsze, wkrótce taka sama decyzja może zapaść w Kobiernicy i Szczyrku. Lekarz z Kobiernic rezygnację już złożył. Ten w Szczyrku jeszcze pracuje.

- Mogliby jeździć lekarze, którzy ukończyli drugi rok specjalizacji medycyny ratunkowej, ale ich też nie mamy. Mógłby jeździć anestezjolog, ale on ma gdzie indziej bardzo dobrze płatną pracę i nie przyjdzie tutaj. Stąd minister podjął taką decyzję, że tej karetki w Czechowicach nie będzie - mówi Płonka.

Ta sprawa poruszyła radnych, szczególnie z Czechowic.  - Wycofujemy karetkę z miejsca, gdzie jest ona potrzebna! - przestrzegali radni. Zdaniem Andrzeja Płonki starostwo nie miało wyjścia. Decyzję podjął minister. Odwołanie do wojewody nie przyniosło efektu. Musieli usankcjonować stanowisko wyższej instancji.

- Taki mamy rozpędzony świat i taką mamy sytuację w ochronie zdrowia, w tym Państwowego Ratownictwa Medycznego, za który my dzisiaj nie odpowiadamy - tłumaczy starosta.

Pomoc w szpitalach

- Walczyliśmy i walczymy o nocną i świąteczną pomoc. To ona ma zabezpieczyć każde zachorowanie nagłe, każdy przypadek w nocy. Każdy rodzic nie czeka, bierze samochód i wiezie dziecko do szpitala pediatrycznego. Jest całodobowa opieka. Ja tutaj skarg nie słyszę. Z Czechowic-Dziedzic także - mówi Andrzej Płonka.

W Czechowicach będą dwie karetki typu „P” czyli wyłącznie z ratownikami na pokładzie. Zdaniem starosty w 90 proc. spraw wystarczą. Co z pozostałymi 10 proc.?

- Jeżeli lekarz będzie potrzebny, to lekarz dojedzie z innym zespołem - zapewnia Płonka.

Co w sytuacji kiedy lekarzy zabraknie w zespołach w Szczyrku i Kobiernicach? Pomysł jest pozasystemowy. Dwóch lekarzy miałoby pełnić dyżur stacjonarnie, ale gdyby zaszła potrzeby dołączenia do zespołu ratowników, którzy nie daliby sobie rady, to lekarz dojedzie… swoim samochodem.

Będzie coraz gorzej?

Starosta przypomina, że w Niemczech ten system działa sprawnie. Polacy przyzwyczaili się do lekarza w każdej karetce, ale... tak już nie będzie. 

- Myśmy się nauczyli, że lekarz jest zawsze. Karetka nie tylko ratuje życie, ale przyjeżdża do każdych innych spraw z lekarzem. To się już zmieniło. Tak nie będzie i będzie coraz gorzej i coraz trudniej - mówi starosta.

Decyzja starostwa jest rozwiązaniem, które musi funkcjonować do czasu znalezienia chętnego lekarza, który dołączyłby do zespołu ratunkowego.

- Może pojawią się lekarze, którzy będą mogli te zadania rozwiązywać. Wtedy się na pewno dogadamy, bo to jest żywotnym interesem także moim, żeby bezpieczeństwo było trwałe i na odpowiednim poziomie.

 

Czytaj więcej