Historia naszego regionu

Czarny sport? Rybnik z niego słynie

04:27

Niegdyś – jak zresztą większość śląskich miast – słynął z węgla. Teraz czarny kolor znów przynosi mu szczęście. Rybnik żużlem stoi!

Stadion z prawdziwego zdarzenia, odnosząca sukcesy młoda kadra i oczywiście legendy żużla. Rybnik ma się czym pochwalić. - W 1971 roku na tym stadionie zostałem mistrzem Polski – wspomina Jerzy Gryt, legendarny zawodnik rybnickiego żużla. Wspomina, że wówczas nikt się takiego sukcesu nie spodziewał. - Zjawiła się elita Polski, no a Jerzy Gryt wygrał! – mówi z uśmiechem.

Żużel łączy pokolenia

Czy podobna przyszłość czeka na młodego żużlowca Kacpra Worynę? Wnuka słynnego rybnickiego żużlowca Antoniego Woryny. - Kiedy zaczynałem, dziadek już nie żył – mówi młody zawodnik. Przyznaje jednak, że miłość do żużla być może dziedziczy się w genach. - Był taki moment, że dostałem motorynkę i zacząłem jeździć. Złapałem bakcyla – przyznaje chłopak.

Nic dziwnego, bo - jak przekonuje Piotr Kuczera, prezydent Rybnika - żużel łączy pokolenia. I choć nie każdy może być żużlowcem, każdy może być kibicem żużla. A tych w Rybniku nie brakuje.

Metoda na promocję

Rybnicki żużel już mocno zapisał się w historii „czarnego sportu”. Dwanaście tytułów Mistrza Polski, które na swoim koncie ma Klub Sportowy ROW Rybnik, robią wrażenie. Dla miasta to jednak nie tylko sam sport. To też sposób na promocję. - Skuteczny - jak podkreśla Henryk Grzonka, dziennikarz, sprawozdawca sportowy i zagorzały kibic. – W Rybniku wreszcie zrozumiano, że żużel to ta dyscyplina, która może Rybnik wypromować. I to jest moim zdaniem dobry kierunek myślenia – zaznacza Grzonka. Nie ukrywa, że cieszy go fakt, że władze miasta wspierają rybnicki żużel. - Wcześniej różnie z tym bywało. Teraz pomoc jest jednoznaczna i jako kibic mogę to pochwalić - mówi dziennikarz.

W oczekiwaniu na więcej

Podobne głosy słychać w ROW Rybnik. Przedstawiciele klubu podkreślają, że na trybunach rybnickiego stadionu siedzą nie tylko tysiące kibiców, ale też prezydent miasta Piotr Kuczera. Za sukces rybnickiego żużla wielu trzyma kciuki. - Już 45 lat czekamy na złoto i choć zawsze to podkreślam – każda drużyna zasługuje na swoje pięć minut - kiedyś też musi przyjść czas na Rybnik. Proszę Boga, by przyszło to jak najszybciej – mówi z uśmiechem Krzysztof Mrozek, prezes ROW Rybnik.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle