News

Czarne wory przy drodze. „Odciągają uwagę kierowców”

Kilkadziesiąt ogromnych worów od niemal tygodnia zajmuje pobocze S1 na wysokości Kobióra. Kierowcy alarmują: - Nie dość, że przykuwają uwagę, to jeszcze z niektórych wysypują się...deski”.

Kiedy pojawiły się przy ekspresówce? Trudno powiedzieć. W poniedziałek czarne worki już zajmowały pobocze. Niektórzy kierowcy twierdzą jednak, że ktoś zostawił je tu już przed minionym weekendem. - Jest ich bardzo dużo – mówi pan Marek, kierowca tira z Dąbrowy Górniczej. Nie ukrywa, że zwracają uwagę, a co za tym idzie – odciągają ją od drogi.

Kierowcy przestrzegają: powieje i wszystko znajdzie się na jezdni

Worków jest przynajmniej kilkadziesiąt. Ulokowano je co kilka, kilkanaście metrów. Zajmują niemal całe pobocze S1 na wysokości Kobióra i Pszczyny. Co w nich jest? To też tajemnica. Kierowcy podejrzewają, że być może efekt koszenia trawy na poboczu. - A może efekt jakiegoś masowego mordu, który rozegrał się w tutejszych lasach – mówi z uśmiechem jeden z kierowców. Pan Marek zaznacza jednak, że gdy tędy przejeżdżał, z kilku wystawały drewniane deski. - Część wiatr już zepchnął w stronę pasa drogowego. Wystarczy, że trochę powieje i na jedni zrobi się naprawdę niebezpiecznie – przestrzega zawodowy kierowca.


Wójt: nie mamy z workami nic wspólnego

Eugeniusz Lubański, wójt Kobióra przyznaje, że czarne worki widział. - Nie są jednak na naszym odcinku S1, to fragment należący do Pszczyny. Wydaje mi się jednak, że za worki odpowiedzialna jest zarządzająca trasą Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Słyszałem, że prace porządkowe na ich zlecenie prowadziły tu osoby bezrobotne – mówi wójt Kobióra.

Przyjedzie po nie samochód

Sprawę wyjaśnia wreszcie Marek Prusak, starszy specjalista ds. komunikacji śląskiego oddziału GDDKiA: - To zaplanowana, prowadzona zresztą co roku akcja sprzątania rowów. Kierowcy potrafią zostawić tam naprawdę wiele niepotrzebnych rzeczy – mówi i dodaje, że GDDKiA ma podpisaną umowę na prace tego typu z zewnętrzną firmą. - W praktyce wygląda to tak, że jej pracownicy przez kilka dni sprzątają rowy, śmieci pakują do worów, które rzeczywiście zostają na poboczu. Lada chwila przejedzie tędy samochód, który je wszystkie zbierze. Nie ma sensu by zabierał je każdego dnia – mówi Prusak. Dodaje, że zwróci uwagę zleceniobiorcy. - Worki powinny być zabezpieczone w taki sposób, by nic nie przedostawało się z nich na pasy ruchu – zaznacza.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle