News

Co z Tu-154 M? Ekspert z Politechniki Śląskiej wie!

- To nieprawda - o rewelacjach i najświeższej animacji pokazującej ostatnie minuty lotu prezydenckiego Tupolewa mówi dr Robert Konieczka, ekspert ds. lotniczych z Politechniki Śląskiej.

O co chodzi? O film-animację, którą niedawno pochwaliła się badająca katastrofę komisja smoleńska. Przypomnijmy: powstał na okoliczność siódmej rocznicy wypadku. Wcześniej powstała zaś analiza Wojskowej Akademii Technicznej. Wynika z niej, że Tu-154 M po zderzeniu z brzozą i utracie części skrzydła, nie był w stanie dalej lecieć. Tymczasem - jak na swoim filmie przekonuje komisja smoleńska - było zupełnie odwrotnie: samolot nie miał nawet prawa się obrócić.

fot: mon.gov.pl, fragmenty filmu-prezentacji, która powstała na siódmą rocznicę katastrofy smoleńskiej

 

Analiza analizy WAT-u

„Oderwanie lewego skrzydła na długości 6 metrów nie może spowodować obrotu samolotu i przeszkodzić w jego dalszym locie” – cytuje fragment filmu telewizja TVN24. Żeby porównać podane w nim informacje, reporter TVN24 dotarł do wspomnianej wcześniej analizy Wojskowej Akademii Technicznej. Widział ją także dr Robert Konieczka, znany ekspert ds lotniczych i wykładowca Politechniki Śląskiej. - Z wykresu i podanych w nim danych wynika, że samolot musiał się obrócić – mówi wprost dr Konieczka.

Kilkusekundowy obrót

Ekspert Politechniki Śląskiej, a także biegły sądowy z zakresu wypadków lotniczych podkreśla, że w niektórych przypadkach, nawet po utracie kawałka skrzydła, pilot jest w stanie opanować samolot. Wszystko zależy jednak od konkretnej sytuacji i warunków. - A z danych Wojskowej Akademii Technicznej wynika, że w przypadku lotu prezydenckiego Tupolewa mieliśmy do czynienia z tzw. dużymi kątami natarcia. Tutaj musiał oddziaływać moment obrotowy, który – jak wynika zarówno z obliczeń naukowców, trwał od 3 do 5 sekund – zaznacza dr Konieczka. Dodaje, że wyliczenia pokrywają się także z rejestratorem Tu-154. - Wszystko się zatem zgadza – podkreśla ekspert Katedry Technologii Lotniczych.

Podstawowe zasady fizyki? Komisja się nimi nie przejmuje

Dlaczego w takim razie komisja smoleńska najpierw zleca analizy Wojskowej Akademii Technicznej, a potem tworzy film w ogóle ich nie uwzględniając? - Film, który pokazała ostatnio komisja smoleńska, zaczyna się od sceny z barakiem, który wybucha. Zupełnie nie wiem, co ma ona wspólnego z Tupolewem, ale tak właśnie rozpoczyna się ta prezentacja – mówi dr Konieczka. Dodaje: - Na samym początku dochodzenia komisja postawiła tezę. I teraz robi wszystko, żeby ją udowodnić, podstawowymi zasadami fizyki zupełnie się nie przejmując – uważa.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Lifestyle