News, Zdrowie

Co Ty wiesz o całowaniu?

Czy wiesz, że około 160 minut Twojego życia poświęcasz filematologii? Czy to jest zdrowe, wyjaśnia prof. Violetta Skrzypulec-Plinta, seksuolog

Filematologia jest zdrowa i powoduje wytwarzanie hormonu szczęścia.  Poza tym pozwala nam spalić nawet 26 kalorii w ciągu minuty i pomaga ograniczyć próchnicę, a połowa z nas spróbowała jej, zanim skończyła 14 lat.

Całowanie pod jemiołą

Wiesz, co to takiego? Nie? To  wkrótce będziesz mógł spróbować.  A najlepiej pod świąteczną jemiołą. Bo filematologia to nauka o… całowaniu.

- Całowanie się jest często elementem seksualnej gry wstępnej, mającej wzbudzać pożądanie, jednak nie jest niezbędne, dlatego uważa się, że pocałunki nie są ewolucyjnie ukształtowanym elementem zachowań seksualnych naszego gatunku  - mówi prof. Violetta Skrzypulec-Plinta, seksuolog, prorektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. 

Całowanie się. Dlaczego się całujemy?

Naukowcy nie ustają w dociekaniu przyczyn, dla których się całujemy.

Światowym ekspertem w tej dziedzinie jest Sheril Kirshenbaum, antropolog z Uniwersytetu Stanu Teksas w Austin, która w dziele "Wiedza o pocałunku: co nam ujawniają nasze usta", próbuje wyjaśnić pochodzenie tego zwyczaju, wywodząc źródło pocałunku z prymitywnej czynności obwąchiwania. Wdychaniu zapachu drugiego człowieka, miało na celu wzajemne sprawdzenie stanu zdrowia. Skóra wokół nosa i pod oczami wytwarza bowiem specyficzne substancje i unikalny zapach.

Co symbolizuje całowanie się? Rodzaje pocałunków

Czy wiesz, że tak jak nie ma dwóch identycznych płatków śniegu, nie ma również dwóch takich samych pocałunków?

Każdy jest zupełnie inny i może mieć różne znaczenie. Gdy całuje Cię babcia lub tata, wyrażają w ten sposób uczucia rodzinne. Całowanie pierścieni królów, papieży i ojców chrzestnych mafii odzwierciedla szacunek. Całowanie może też symbolizować zdradę (Judasz) i przemianę (książę zmieniony w żabę), ale to Vivien Leigh i Clark Gable, czyli Scarlett O'Hara i Rhett Butler w "Przeminęło z wiatrem" pokazali, o co tak naprawdę w tym chodzi.

Pocałunki w filmach. Najsłynniejsze pocałunki w kinie

Bez wątpienia w rankingu najlepszych pocałunków kina to oni dzierżą palmę pierwszeństwa. No, chyba że komuś bardziej w pamięć zapadła Audrey Hepburn i George Pepparda w filmie "Śniadanie u Tiffany'ego" w reżyserii Blake'a Edwardsa. Albo Patrick Swayze i Demi Moore, całujący się nad kołem garncarskim w wyciskaczu łez Jerry'ego Zuckera. 

Eksperci uważają, że potrzeba złączenia ust jest wrodzona i występuje u różnych gatunków. Słonie wkładają trąby do swoich pysków, a ptaki składają dzioby. Kanadyjskie jeżozwierze całują się w usta, a szympansy łączą języki w ich własnej wersji francuskiego pocałunku. Mimo to, historycy wierzą, że tylko niewielki odsetek ludzi całował się przed czasami Imperium Rzymskiego.

Całowanie się w usta. Co nam daje?

Pocałunek jest bardzo intensywnym doznaniem, ponieważ znaczna część mózgu jest odpowiedzialna za stymulację czucia wokół ust. Nasze mózgi zostały wyposażone w neurony, które pomagają nam znaleźć usta kochanej osoby w ciemności. Nic więc dziwnego, że tyle par lubi się całować w kinie.

Główną rolę w całowaniu odgrywa jednak dotyk. Aż pięć z 12 nerwów czaszkowych zbiera wrażenia z okolic ust, policzków i języka. Dane te odbierane są przez większą część kory mózgowej.

Jak twierdzą lekarze, kiedy w trakcie całowania nasze ślinianki wytwarzają większą niż zwykle ilość śliny, "przemywa" ona jamę ustną, wypłukuje i zmniejsza ilość występujących w niej bakterii. To zdrowe dla zębów, bo chroni je przed próchnicą. Nie należy jednak zapominać, że gdy dochodzi do wymiany śliny, do naszych ust wnikają też obce wirusy i bakterie.

- No i smak śliny partnera może nam nie odpowiadać - tłumaczy prof. Skrzypulec-Plinta. A decyduje o tym za nas m.in. znajdujący się w ślinie gen o nazwie MHC. To główny gen zgodności tkankowej. Im bardziej zestaw MHC partnera różni się od naszego, tym atrakcyjniejszy nam się wyda. Zdaniem prof. Skrzypulec-Plinty ludzkość dla zdrowia powinna się jednak długo i namiętnie całować, bo...

- Istnieją hipotezy wskazujące na przeciwalergiczne działanie pocałunków poprzez redukcję wytwarzania histaminy, odpowiedzialnej za reakcje alergiczne - dodaje prof. Skrzypulec-Plinta.

Całowanie się dobre dla zdrowia

Oprócz cudownego doświadczenia dającego uczucie miękkich kolan, całowanie ma więc bardzo korzystny wpływ na  zdrowie. Przeciwdziała różnym schorzeniom skóry, a także pomaga zwalczyć wysypkę i wypryski. Sprawia, że skóra lśni, a oczy się błyszczą. Jakby tego było mało, całowanie łagodzi także bóle głowy.

Cóż, rzadko zdarza się, żeby coś było tak przyjemne i jednocześnie zdrowe jak pocałunki.

Amerykanie wyliczyli nawet, że często powtarzane namiętne pocałunki wydłużają życie średnio o 5 lat. Powód? Za apetyt na całowanie się, seks i zdolność do orgazmów odpowiedzialny jest u kobiet i mężczyzn m.in. hormon DHEA, zwany też hormonem długowieczności. Najwyższy poziom w organizmie osiąga, gdy mamy nieco ponad 20 lat. Potem jego stężenie się obniża. Jednak można ten proces opóźnić, regularnie uprawiając seks do późnych lat życia. Potwierdzeniem tej tezy mogą być sławni kochankowie, którzy dożyli sędziwych lat, jak choćby Sarah Bernhardt, aktorka, która w wieku 79 lat przyznawała się do tysiąca kochanków, czy malarz Pablo Picasso, słynący z rozlicznych romansów po 80. roku życia.

Całowanie się pod jemiołą? Nie tylko

No to kochani, pamiętajcie, pod jemiołą, czy nie. Od święta (28 grudnia Międzynarodowy Dzień Pocałunku, więc okazja szczególna) i na co dzień.

Całujcie się!

Dla zdrowotności!

Czytaj więcej

Napisz do autora m.zawala@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Wnętrza