News

Co się stało z kasztanowcami?

Nic się tak nie kojarzy z maturą jak piosenka Czerwonych Gitar i...kwitnące kasztany. Problem w tym, że w tym roku, kasztanowce zaspały!

„Oj, za dzień matura (Ojejku, co to będzie!), za godzinę, już niedługo, coraz bliżej, już za chwilę” - śpiewają Czerwone Gitary. Z maturami kojarzy się jeszcze (choć pewnie nieco starszym maturzystom) piosenka Wojciecha Gąsowskiego: (…) tuż przed maturą kwitły kasztany, żyło się tak jak we śnie (…). Tak śpiewał przed laty Gąsowski, żałując „tamtych prywatek”. No właśnie, od zawsze kwitnące kasztanowce zwiastowały początek matur. Ale nie tegorocznych…

Gdzie podziały się kwiaty?

Jedną z najsłynniejszych alejek kasztanowych przejść można się po górce gołonoskiej w Dąbrowie Górniczej (tuż przy sankuarium św. Antoniego). Mieszkańcy narzekają jednak, że drzewa wciąż nie kwitną. - Kasztanowce zaspały – alarmują ekolodzy. Co roku zakwitały z początkiem maja, zwiastując czas egzaminów dojrzałości. W tym roku nie zakwitły. - Mam nadzieję, że nie będzie miało to wpływu na wyniki mojego egzaminu – żartowała we czwartek uśmiechem Paulina Heymann, maturzystka z katowickiego liceum im. Marii Skłodowskiej- Curie.

Troszeczkę słońca

Co się stało z kasztanowcami? - Wszystkiemu winna pogoda - uważa prof. Barbara Tokarska-Guzik z katedry botaniki i ochrony przyrody Uniwersytetu Śląskiego. Tłumaczy, że tegoroczna aura – ciągłe opady deszczu, wcześniej zaś przymrozki – spowodowały, że cykl wegetacji roślin jest spowolniony. - Wiosną powinno padać, problem w tym, że do rozwoju roślin potrzebne są też słoneczne przerwy. Tych w tym roku brakuje – zaznacza pani profesor. Uspokaja jednak, że wystarczy jeden słoneczny dzień, by naturę obudzić. - Kasztanowce zakwitną wówczas na biało dosłownie w momencie – obiecuje prof. Tokarska-Guzik.

Czytaj więcej

Napisz do autora m.nykiel@silesion.pl
Zmiana kategorii na: Historia naszego regionu