Czytasz: Ciężarówka jechała z Łotwy... bez tarczy hamulcowej

Ciężarówka jechała z Łotwy... bez tarczy hamulcowej

Kierowca 24-tonowej ciężarówki twierdził, że gdy wyjeżdżał z Łotwy, wszystko było w porządku.

Inspektorzy wytypowali do kontroli w Siewierzu ciężarówkę z trzyosiową naczepy. Łotewski kierowca zmierzał z ładunkiem 24 ton torfu z Łotwy do Włoch. Oprócz kontroli wymaganych dokumentów przewoźnika, pojazdu i kierowcy, jak i kontroli czasu pracy, inspektorzy bacznie przyjrzeli się również ogólnemu stanowi technicznemu pojazdu.

Inspektor sprawdzając ogólny stan kół naczepy doszedł do nietypowego odkrycia. Zauważył, że jedno z kół nie ma w ogóle tarczy hamulcowej. Kierowca utrzymywał, że jest zdziwiony tym faktem, bo gdy wyjeżdżał z Łotwy to wszystko było w porządku. Kontrolujący inspektor przyjrzał się więc bardziej miejscu, gdzie zamontowana powinna być tarcza i nie stwierdził żadnych śladów wskazujących na jakąś niedawną usterkę tarczy. Wszystko było pokryte już cienką warstwą rdzy, co wskazywało, że tarczy nie było w tym miejscu już od dłuższego czasu.

Inspektorzy oprócz zatrzymanego dowodu naczepy, nałożyli na kierowcę mandat karny 200 zł, wobec osoby zarządzającej wszczęto postępowanie administracyjne zagrożone karą 500 zł, a przewoźnik musi się liczyć z karą 2000 zł. Kierowca uiścił wszelkie kary i kaucje i zaczął organizować przyjazd serwisu, który doprowadzi pojazd do prawidłowego stanu.

Od 3 września 2018 r. ustawa o transporcie drogowym wszelkie usterki techniczne, kwalifikujące się jako niebezpieczne, sankcjonuje karą administracyjną wobec przewoźnika drogowego i osoby zarządzającej. Kontrolujący stan techniczny pojazdu funkcjonariusze oceniają każdy z kluczowych układów technicznych pojazdu pod kątem wpływu danej niesprawności na bezpieczeństwo poruszania się pojazdu po drogach. Te rozwiązania mają za zadanie wymusić na właścicielach pojazdów używanych w przewozach drogowych większą dbałość o właściwy stan techniczny ich taboru.