Czytasz: Cham broker, czyli jak handlują Twoją prywatnością

Cham broker, czyli jak handlują Twoją prywatnością

W drzwiach nieznajomy: czołem, panie Jasiu! Uzyskaliśmy informację, że jest Pan zainteresowany kupnem seksownej halki. Szlag Cię trafia? To przeczytaj.

Wielki Czwartek każe mi się powstrzymać od mocnych słów. I choć szlag mnie trafia na wspomnienie bezczelności pana z firmy Home Broker, powstrzymam obelgi i postaram się opisać ten napad na moją prywatność maksymalnie spokojnie. Choć łatwo nie będzie. Za niekonsekwencję od razu przepraszam.

Cofamy się o 24 godziny. Jest środa, przedpołudnie. Na moja komórkę dzwoni ktoś z numeru +48 32 790 22 43. Pod numerem wyświetla się informacja, że to Katowice, Śląskie. Odbieram. 

  • Dzień dobry, moje nazwisko Bartłomiej Szot, dzwonię z firmy Home Broker. Czy pan Kamil Durczok?
  • Dzień dobry. O co chodzi?
  • Uzyskaliśmy informację, że jest pan zainteresowany inwestycjami na rynku nieruchomości. 
  • To ciekawe. A skąd pan ma takie informacje?
  • Uzyskaliśmy informacje…
  • Tyle już wiem - przerywam. Pytam skąd pan ma moje nazwisko i numer telefonu.
  • Z bazy - pada odpowiedź. 
  • Jakiej bazy? Baza to jest samochodowa. Pytam skąd pan zna mój numer telefonu! 

Młodzian (wnosząc z tracącego dziarskość i coraz silniej zdenerwowanego głosu) zaczyna się wycofywać.

  • Wie pan, ja tylko weryfikuje informację…
  • Weryfikować to pan sobie może co chce, ale nie mnie - zaczyna we mnie narastać wściekłość - pytam po raz kolejny skąd pan ma mój numer i skąd ma pan informacje że chcę inwestować w nieruchomości???
  • Nooo… Mam takie, wie pan - rozmówca zaczyna się jąkać - bo ja… wie pan, jak się odwiedza różne strony internetowe…
  • Panie, niech mi pan nie tłumaczy na czym polega reklama w internecie. Żadnych stron związanych z nieruchomościami nie przeglądałem, a mojego numeru nie znajdzie pan w żadnej bazie, bo go nigdzie w sieci nie zostawiałem. Pytam po raz ostatni skąd pan go ma?!
  • No, system mi go podał, wie pan, nie wiem skąd system go ma, zawsze może pan złożyć reklamację… - Tu mnie już szlag trafił na całego.
  • Reklamację to ja sobie mogę złożyć jak mi się rower zepsuje! A tu ktoś bezczelnie kradnie skądś moje dane, zawraca dupę (przepraszam, miałem dziś nie używać brzydkich wyrazów, ale to opis emocji dnia wczorajszego), choć mam ważniejsze zajęcia i nawet nie potrafi wytłumaczyć skąd się bierze jego złodziejski zapęd!

Powyższą rozmowę odtwarzam z pamięci, więc pewnie nie jest co do słowa wierna. Ale sens jest dokładnie taki jak opisany, a żaden z faktów nie naciągany czy zmyślony. Wszystko to prawda. Nie wizytowałem stron z ofertami nieruchomości, a nawet gdyby tak było, nikogo nie upoważnia to do dzwonienia do mnie. Swojego numeru nie zostawiałem w żadnym formularzu i nie godziłem się, by ktoś mi zawracał głowę ofertami na które i tak mnie nie stać. Co zaznaczywszy, oświadczam:

Otóż drodzy Państwo z Home Broker! Waszej bezczelności, wykradania danych i nękania mnie telefonami puścić płazem nie zamierzam. Powie ktoś: wielkie mi halo. Odbieram codziennie 5 takich telefonów i nie narzekam. Otóż nie, to nie jest tak, jak się cwaniaczkom od marketingu wydaje. Mój numer telefonu nie jest po to, żeby nim handlować. Jest po to, żebym mógł dzwonić oraz odbierać telefony od tych, którym ten numer przekazałem. I do niczego innego!

Czy ktoś wyobraża sobie, że do jego drzwi dzwoni nieznajomy i mówi: czołem, panie Jasiu, kopę lat! Wie Pan, uzyskaliśmy informację, że jest Pan zainteresowany kupnem różowej seksownej halki dla żony i wielkiej, dmuchanej lali. Mamy akurat ciekawą ofertę. Pozwoli Pan, że zostawię katalog.

No przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie puści takiego numeru płazem. Będzie krzyk, awantura, a jak akwizytor nie odpuści, to mordobicie. Czy to się czymś różni od telefonu z Home Broker? Oczywiście że nie! Numer telefonu, tak samo jak adres, jest moją własnością, informacją poufną i wara komu od tego. Erotyczny gadżet zaś, to taki sam towar jak mieszkanie. Też się go kupuje, za banknoty NBP. Pod względem prawnym nie ma żadnej różnicy. 

Dlatego, drodzy Państwo z nachalnej, bezczelnej instytucji Home Broker, poniżej pismo, jakie prawnicy wysłali właśnie do Generalnego Inspektora Danych Osobowych. Ze skargą na Was.

Mam gdzieś, czy się nią przejmiecie, czy nie. Mam dość takich bezczelnych zagrywek i przerywania mojego pracowitego dnia telefonami. Więc poszukam pomocy tam, gdzie trzeba. I wszystkich moich kochanych czytelników, nękanych setkami durnych i niepotrzebnych ofert, namawiam do tego samego. A wszystkie przysłane do nas skargi, zamazując dane wrażliwe, chętnie opublikujemy na Silesion.pl.

Oduczanie firmy Home Broker od wtrącania się w moje życie zacząłem od powiadomienia wszystkich o Waszej korporacyjnej kulturze i obyczajach. I obiecuję, że na tym nie poprzestanę. Państwa zaś, szanowni Czytelnicy, serdecznie namawiam do koncertowego olania tej firmy. Bojkot to dość skuteczna broń.